Prenumerata
NYC 06:05 pm | WWA 12:05 am
1 USD = 3.7224 PLN
Czwartek 25 maja 2017
RSS: Dołącz do nas:

Turystyka

Poniedziałek 22 maja 2017

W wózkach inwalidzkich po Amazonce

Było już "wózkami inwalidzkimi w Rajdzie Dakar". Był wózek inwalidzki w błocie i bagnie. Były wózki inwalidzkie w Andach, na Atacama, nad Titicaca. Tym razem przyszedł czas na Amazonkę, a raczej Ukajali – najdłuższy dopływ największej rzeki świata. Bo tam ostatnio zawitali poruszający się na wspomnianych wózkach inwalidzkich Michał Woroch i Maciej Kamiński, którzy od kilku miesięcy podróżują land roverem defenderem po Ameryce Południowej.
Niedziela 14 maja 2017

Wyspa, gdzie zatrzymał się czas

Kuba wabi, zachwyca i zasmuca, a na pewno nie daje o sobie zapomnieć. Kto chociaż raz odwiedził tę wyjątkową wyspę, położoną zaledwie o 90 mil od wybrzeży południowej Florydy, nie może jej zapomnieć.
Niedziela 14 maja 2017

Dwa oblicza Kuby

Rozmowa z Anną Podczerwińską-Milone, góralką z pochodzenia, a Kubanką z wyboru
Środa 10 maja 2017

Wielka Vilcabamba (cz. 4) – Ostatnia stolica Inków

Dzień rozkręcał się powoli, muły obciążone bagażem ślizgały się na mokrych kamieniach, wiele razy zmuszeni byliśmy obchodzić błotne lawiny, które zeszły ze stoków. W zaciemnionych jarach, w błotnistym zapachu wilgoci, gdzie słońce nie miało dostępu, potykaliśmy się o wystające korzenie. Z godziny na godzinę gubiliśmy wysokość, szlak prowadził wzdłuż zalesionych zboczy, opadając stromizną do podstawy, by po przejściu strumienia lub mulistej niecki znów wspinać się na przełęcz.
Środa 03 maja 2017

Wielka Vilcabamba (cz. 3) – W drodze do ostatniej stolicy Tawantinsuyu

Podążaliśmy wpierw do góry, stromymi zboczami na cztery tysiące metrów n.p.m. na przełęcz De Malaga, a później w dół, serpentynami do rzeki Urubamby. I dalej wyboistą drogą przez dolinę Vilcabamby, by po siedmiu godzinach jazdy zatrzymać się w górskiej wiosce Huancacalle.
Wtorek 25 kwietnia 2017

PRZYSZŁOŚĆ MACHU PICCHU I JAK GO ZWIEDZAĆ (Część 2.)

Drodzy Czytelnicy – to już mój ostatni tekst w tej rubryce. Przez 27 tygodni informowałem was o nowościach w turystyce i dzieliłem się moją wiedzą. Wierzę, że wzbudziła ona wasze zainteresowanie. Zapraszam do kontaktu poprzez stronę Polonijnego Klubu Podróżnika – www.odkrywcy.com.
Poniedziałek 24 kwietnia 2017

Wielka Vilcabamba (cz. 2) – Choquequirao

O drugiej rano opuściliśmy zaspane Cusco. Czekało nas pięć godzin jazdy samochodem do celu, choć w linii prostej to mniej więcej 120 kilometrów.
Sobota 22 kwietnia 2017

SPATA: wiosenna konwencja w Waszyngtonie

Właściciele polonijnych biur podróży w USA, zrzeszeni w Society of Polish American Travel Agents (SPATA), w dniach 7-9 kwietnia 2017 roku, spotkali się na wiosennej 59. konwencji w Waszyngtonie, D.C. Wybrali to miasto nieprzypadkowo. Jeździli bowiem w różne miejsca w Stanach Zjednoczonych, do różnych krajów, ale... w Waszyngtonie jeszcze nie byli. Była to pierwsza konwencja tej organizacji w stolicy Stanów Zjednoczonych.
Środa 19 kwietnia 2017

Wielka Vilcabamba (cz. 1)

Imperium Inków było przez wieki największą cywilizacją w paśmie Andów. Sięgało od dzisiejszego Ekwadoru po skalne fiordy w Chile. To niemal całe zachodnie wybrzeże Ameryki Południowej, ponad 5000 kilometrów.
Poniedziałek 17 kwietnia 2017

PRZYSZŁOŚĆ MACHU PICCHU I JAK GO ZWIEDZAĆ!  (Część 1.)

Kilka godzin temu wróciłem z podróży po Peru, której celem było zorientowanie się jaka jest sytuacja po długiej i wyjątkowo obfitej w tym sezonie porze deszczowej. Spieszę podzielić się tymi informacjami, gdyż może ułatwi to niezdecydowanym podjąć decyzję o podróży do Peru jeszcze w tym lub w następnym roku. A dlaczego – proszę czytajcie poniżej.
Z blogów naszych redaktorów

Spotkanie z Januszem Szlechtą w Instytucie Józefa Piłsudskiego

We wtorek, 28 marca, w Instytucie Józefa Piłsudskiego w Ameryce poprowadzę spotkanie z redaktorem „Nowego Dziennika” Januszem Szlechtą, autorem książki „Widziane stąd”.

Po prostu – dziękuję

Prawie dokładnie 25 lat temu wszedłem do redakcji “Nowego Dziennika” przy 21 W. 38 St. na Manhattanie, aby przy przedpotopowej maszynie do pisania napisać pod okiem red. Czesława Karkowskiego moją pierwszą depeszę. Któż mógł wówczas przypuszczać, że ta przygoda potrwa całe ćwierć wieku? Że spotkam po drodze tylu fascynujących ludzi, a praca przyniesie mi tak wiele satysfakcji, nie wyłączając nagród i wyróżnień za dziennikarskie wysiłki?