Polonijny Klub Podróżnika zaprasza na spotkanie z dwoma wspinaczami Markiem Żołądkiem i Michałem Apollem. Tematem ich multimedialnej prezentacji będą podróże na krańce świata.
“Temperatura na szczycie –28 C, wiatr 103 km/h, temperatura odczuwalna –41 C…” – taki komunikat meteorologiczny widniał dla partii szczytowych Mount Fuji (Góra Fudżi w nomenklaturze polskiej, Fuji-san dla Japończyków) na początku grudnia 2011 roku. Z trwogą obserwowaliśmy ciągłe zmiany pogody i spadającą temperaturę.
W sobotę, 12 maja zapraszamy wszystkich na ciekawy spacer po Broadwayu na Manhattanie, połączony ze zwiedzaniem historycznych miejsc i rezydencji. Oglądamy m.in. Hispanic Historic Museum (wstęp wolny), Morris-Jumel Mansion, Highbridge Park, Van Cortland Homestead itp.
Nasz rodak z Arizony – Andrzej “Jędrek” Sochacki, niedawno skończył samotną podróż dokoła Ameryki Południowej. We wtorek, 8 maja, wyruszył z Phoenix do Europy.
Andrzej “Jędrek” Sochacki jest jednym z najciekawszych podróżników świata. Od 1973 roku mieszka w Arizonie. W Phoenix zarejestrował w 1992 roku Międzynarodowy Klub Podróżników – Fundację Centrum Wagabundy (The Foundation of the Vagabond Center).
Został mi do pokonania ostatni odcinek podróży – około 300 kilometrów – dookoła Ameryki Południowej, który był już prawdziwą przyjemnością. Podziwiałem uroki Kolumbii, jadąc wzdłuż Morza Karaibskiego. Drogi są tu naprawdę dobre, ale bardzo drogie.
Są ludzie i taborety, a my spotkajmy się pod pomnikiem Kopernika. Też tak chciałabym spotkać się pod pomnikiem, a potem obściskiwać się na bulwarze nad Wisłą w Toruniu... Niestety, okazał się taboretem i dziś spaceruję razem z moją “życiową podróżniczką” Agą.
24 godziny zajął nam powrót do Polski. 35 minut samochodem do Tarify, 20 minut autobusem do Algeciras, 2 godziny i 30 minut do Malagi, 5 godzin zabijania czasu na starym mieście w Maladze i 7 godzin czekania na lotnisku. Czas pożegnać się ze słoneczną Hiszpanią, jedziemy do Polski na wesele.
Wskaźniki bezrobocia w USA systematycznie spadają. Postęp? Niekoniecznie. Od lat wiadomo, że w amerykańskich statystykach nie ujmuje się tych, którzy zaprzestali aktywnie szukać stałego zajęcia. A tych są dziesiątki milionów.
Co powinna żona?
Otóż żona „powinna spełniać mężowskie pragnienia.”
No a poza tym „dbać o utrzymanie czystości i upiększać się dla męża”. Oraz – generalnie – stosować się do jego nakazów i zakazów, w tym na przykład „niewychodzenia z domu bez zgody małżonka”.