Przystawki u sportowców, kolacja parę kroków dalej w holu parafialnym kościoła św. Wojciecha, deser i toast noworoczny w parafii bridesburgskiej św. Jana Kantego – miałam więc sylwestra w drodze. Był to zatem “sylwester progresywny” – jak się to praktykuje na południu Stanów Zjednoczonych – czyli rozłożony na paru gospodarzy.
Sumy przekazów pieniężnych wysyłanych do Polski (tzw. remittances) przez rodaków mieszkających za granicą spadły w porównaniu z okresem sprzed 3 lat o ok. 30 proc. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele.
Paulina Kryńska spędza swoje pierwsze dni w Polsce po przymusowym wyjeździe z USA. Wciąż jest w szoku – twierdzi jej mama, Ewa Kryńska, która wraz z mężem i drugą córką pozostała w USA i zastanawia się, kiedy jej rodzina, rozdzielona przez system imigracyjny, znów będzie mogła być razem.
Najlepsze życzenia z mojego kąta świata, czyli Filadelfii, dla Czytelników kroniki od Delaware River Valley, Wilmington w stanie Delaware, po Trenton i południowo-wschodnią połać stanu New Jersey.
W kwietniu 2012 roku, w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, zostanie otwarte w Wilnie pierwsze na Litwie hospicjum. Tworzą je siostry z Polski, ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego. Hospicjum będzie się mieściło w dawnym klasztorze sióstr wizytek.
Polacy mieszkający w metropolii nowojorskiej spędzają Wigilię tradycyjnie. Przy świątecznym stole spotykają się z rodziną, czasem także z tymi, którzy nie mają nikogo bliskiego.
"Choć prawie 30 lat temu uciekłem z Polski, to ta Polska nie chce ze mnie uciec- mówi Krzysztof Wasielewski, maratończyk, pilot, specjalista ds. zdrowia publicznego mieszkający w Dover Plains, NY. -Mieszkam w Ameryce, ale ojczyznę noszę w sercu, choć jednocześnie wszędzie czuję się u siebie- i biegnąc po ziemi i szybując w powietrzu- dodaje.
Większość kobiet, zwłaszcza tych bardziej dorosłych, okropnie boi się słowa na „ f”. Więc nawet te, które publicznie wyrażają poparcie dla inicjatyw równościowych, przeważnie odczuwają potrzebę usprawiedliwienia swoich działań i poglądów. I wtedy deklarują : „ nie jestem feministką, ale...”Po tym „ ale” następuje zwykle szczegółowe objaśnienie powodów, dla których tym razem, zupełnie zresztą wyjątkowo, podpisują się pod petycją za czymś tam, lub przeciw czemuś. Na przykład za przyjęciem przez rząd konwencji o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie albo przeciw emeryturom pod siedemdziesiątkę. Ale tak poza tym, ale tak w ogóle, to są przecież statecznymi żonami mężom i matkami dzieciom, szanują autorytety i tradycje i w ogóle nie mają nic wspólnego z jakimś tam feminizmem. Ani trochę.
To trzeci co do wielkości debiut na giełdzie, po Visie i General Motors. Po ponad 400 milionów akcji portalu społecznościowego Facebook ustawiły się kolejki chętnych. Była wielka feta – i na Nasdaqu i w Menlo Park, gdzie znajduje się centrala spółki. Parę osób z dnia na dzień zostało miliarderami.