Nie każdy chce aspirować do miana prawdziwego faceta; są tacy, którzy wolą nie stawać w szranki takiego wyścigu z różnych powodów – począwszy od lenistwa, przez brak wiary w siebie, a kończąc na orientacji seksualnej. Z pełnym szacunkiem zostawmy ich dzisiaj w spokoju, koncentrując się na poszukiwaniu naszego ideału.
Słynna fotografka Annie Leibovitz najgorsze dni ma już za sobą. Nie tylko zażegnała widmo bankructwa, ale także zaprezentowała w Smithsonian American Art Museum nowy projekt artystyczny – “Annie Leibovitz: Pilgrimage” – w którym zrywa z portretowaniem celebrytów.
Czytam komentarze na dziennik.com – niezła jazda, że tak się młodzieżowo wyrażę. Wojna polonijno-polonijna trwa – choć brzmi to dziwnie, to niestety odzwierciedla tę toczącą się w Polsce.
Rosyjska telewizja satelitarna Russia Today nada serię programów prowadzonych przez założyciela WikiLeaks Juliana Assange’a, który będzie przepytywał polityków. Program ma być nagrywany u niego w domu, bo Assange nadal przebywa w areszcie domowym w Anglii.
Och, ci hakerzy! – walka z systemem, dobro przeciwko złu, no i ta odwieczna wojna na idee. Przyglądam się tej walce od kilku dni, oczywiście popierając wolność internetu od wszelakich regulacji... ale z pewnym dystansem. Czy ktoś mnie nie wpuszcza w maliny? Zastanawiam się – czy ten cały szum o ACTA to nie jest tak naprawdę dobrze zaplanowana gra?
Eva Braun, towarzyszka życia przywódcy nazistów, nie była kobietą naiwną ani pozbawioną wpływu na politykę, jak przedstawiali ją dotychczas historycy – pisze Heike Goertemaker, autorka niedawno opublikowanej książki “Eva Braun – życie z Hitlerem”.
Nowy Jork ciągle pnie się wzwyż lub rozrasta wszerz, toteż metamorfozy są tutaj na porządku dziennym. Na miejscu małych kamieniczek powstają dużo większe, a te z kolei eliminują apartamentowce.
O urokach Ridgewood – dzielnicy na Queensie licznie zamieszkanej przez Polaków – napisał niedawno “New York Times”, który poświęcił sąsiedztwu cały artykuł w sekcji “Living In”. Architekturę dzielnicy określono przy tym jako “słodycz dla oka”.
O tym, że w tym roku na przełomie lipca i sierpnia odbędą się XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie wiedzą prawie wszyscy. O tym, że wydarzeniu temu będzie towarzyszyć prezentacja odrestaurowanej starogreckiej galery tzw. triery, która najpierw odwiedzi Londyn, a później najprawdopodobniej zawita do Nowego Jorku, wie niewiele osób. A już zaledwie garstka wtajemniczonych zna plany sprowadzenia repliki tego antycznego okrętu o wdzięcznej nazwie Olympias do Gdańska. A są one całkiem realne.
Już wkrótce przeglądając wyciągi z naszych kont emerytalnych będziemy mogli znaleźć szybko odpowiedź na to pytanie. W niedługim czasie wchodzą bowiem w życie przepisy, wymuszające większą przejrzystość w informowaniu o pobieranych od przyszłych emerytów opłatach.
W Nowym Jorku jest tyle do zobaczenia i codziennie tyle się dzieje, że kolejki ustawiające się przed muzeami, galeriami czy kinami nie dziwią. Dziwią za to kolejki przed budkami z hamburgerami Shake Shacka czy kłębiący się tłum w cukierni z babeczkami, albo długi ogon przed pizzerią Grimaldi's przy Brooklyn Bridge. Co jest w nich takiego, że nowojorczycy (czy raczej turyści) stoją w upale, na mrozie i deszczu, żeby tylko dostać się do środka?