



W przyszłym miesiącu możesz otrzymać wcześniej rachunek na kartę kredytową. Będziesz też miał więcej czasu na zamknięcie konta, gdy bank zechce podwyższyć oprocentowanie. Kilka miesięcy temu Kongres uchwalił ustawę zwiększającą prawa użytkowników kart kredytowych. Jej pierwsze przepisy weszły właśnie w życie.
To dopiero początek zmian. Większość przepisów Credit Card Accountability Responsibility and Disclosure Act of 2009 (w skrócie Credit CARD Act) wchodzi w życie 22 lutego 2010 roku a nawet 22 sierpnia 2010. Jednak niektóre z nich zaczęły już obowiązywać.
Od minionego czwartku (20 sierpnia 2009 r.), emitenci kart kredytowych muszą uprzedzać swoich klientów o podwyższeniu oprocentowania co najmniej z 45-dniowym wyprzedzeniem. Do tej pory obowiązywał termin zaledwie 15-dniowy. Banki muszą także dać swoim klientom szansę odrzucenia proponowanych zmian. Konsument musi mieć otwartą opcję zamknięcia konta i spłacenia długu z odsetkami naliczanymi według starej stopy oprocentowania. Banki będą musiały częściej dokonywać weryfikacji zasadności wyższego oprocentowania i obniżać je, jeśli zmieniły się warunki.
|
Czytaj także: |
Jeśli otrzymaliśmy w ostatnich tygodniach pismo od banku zwiększające oprocentowanie na karcie kredytowej, nie jesteśmy jedyni. Wielu emitentów banków spieszyło się ze podwyższeniem oprocentowania aby zdążyć przed wejściem w życie tego przepisu Credit CARD Act. Najczęściej banki chcą w ten sposób przenieść na uczciwych konsumentów koszty wynikające ze strat spowodowanych przez klientów mających kłopoty z regulowanem rachunków. W listach informujących o podwyżce oprocentowania emitenci powołują się najczęściej na „trudne warunki ekonomiczne”. (Tak jakby sami konsumenci ich nie odczuwali).
Druga zmiana dotyczy terminu rozsyłania rachunków do zapłacenia. Według dotychczas obowiązujących przepisów banki miały obowiązek wysłania wyciągu z konta na 14 dni przed datą płatności (due date).
Kolejne przepisy zobowiązują emitentów, aby nakładane kary były proporcjonalne do stopnia naruszenia przez klienta umowy kredytowej. Do tej pory nierzadkie były przypadki nakładania 39-dolarowej kary dla kogoś, kto winien był bankowi 100 dolarów i spóźnił się z płatnością o kilka godzin. Taką samą karę bank nakładał na innego klienta, który miał do spłacenia 5000 dolarów i wysłał czek z tygodniowym opóźnieniem. W tym pierwszym przypadku klient za stosunkowo niewielkie naruszenie przepisów płacił karę wynoszącą prawie 40 proc. pożyczonej sumy. W drugim ta sama kara nie przekraczała 1 proc. wartości zaciągniętego na kartę kredytu. Te praktyki mają się teraz zmienić na korzyść pierwszego z opisywanych powyżej klientów.
Emitenci tzw. gift cards nie będą odtąd mogli zmniejszać wartości przedpłaconej kwoty lub nakładania dodatkowych opłat „w rozsądnym przedziale czasowym”. Większość tych kart powinna zachować ważność przeważnie przez pięć lat.
Pewnych zmian nie zauważy zwykły klient, ale odczują je banki. Spółki, które naruszą Truth in Lending Act wobec użytkowników kart kredytowych będą płacić wyższe kary.
Kolejne, przepisy wchodzące w życie w przyszłym roku przewidują kolejne restrykcje dotyczące podwyższania oprocentowania, ograniczają w jeszcze większym stopniu możliwość arbitralnego nakładania opłat oraz promowania kart kredytowych wśród młodzieży i młodych ludzi poniżej 21. roku życia. Ograniczona będzie także możliwość nakładania opłat za nieaktywne karty kredytowe.
Od lutego banki nie będą także mogły zwiększać oprocentowania za już istniejące obciążenia, jeśli klient reguluje przynajmniej minimalne płatności (minimum balance) w terminie. Wyjątkiem jest wygaśnięcie promocyjnej raty, która z założenia ma obowiązywać przez określony okres czasu. Wyciągi z konta będą musiały być bardziej przejrzyste i napisane przystępnym językiem. Konsument będzie mógł także przeczytać w nich, jak długo będzie musiał spłacać pożyczoną kwotę jeśli regulować będzie tylko minimalne raty (minimum balance).
Na razie nie należy spodziewać się radykalnych zmian w oprocentowaniu kart kredytowych. Analitycy rynku finansowego twierdzą, że w miarę ożywiania się gospodarki i rynku kredytowego banki zaczął walczyć o klientów z dobrą historią kredytową i zaczną obniżać dla nich oprocentowanie. Może w tym pomóc także wymóg, aby instytucje finansowe weryfikowały zasadność wysokości oprocentowania przynajmniej co pół roku. Aby zakwalifikować się do obniżonego oprocentowania najlepiej spłacać wszystkie należności w terminie i spłacać więcej niż minimalną ratę. Zwiększa to wiarygodność konsumenta i podnosi jego ranking kredytowy.
Konsumenci, którzy uważają, że ich banki nie przestrzegają Credit CARD Act mogą składać skargi do Federal Trade Commission (www. ftc. gov). Ponieważ aż 90 proc. wszystkich kart kredytowych wydanych jest przez 12 największych bankow, większość użytkowników „plastikowego pieniądza” nie powinno mieć żadnych problemów z korzystania z dobrodziejstw nowej utsawy.
opr. det
