Wydaje się, że obecnie szanse na to, żeby wreszcie Polska została włączona do Visa Waiver Program, są naprawdę duże…
31 stycznia br. nasi sojusznicy w Kongresie USA zgłosili do obu komisji jednocześnie – w Senacie i Izbie Reprezentantów – projekt ustawy, która – jeśli zostanie uchwalona – może mieć decydujący wpływ na wprowadzenie Polski do VWP. Visa Waiver Program Enchanced Security and Reform Act zawiera bowiem propozycje legislacyjne, modyfikujące po naszej myśli kryteria przyjmowania krajów do tego programu. Po pierwsze, określa tzw. overstay rate na poziomie 3 proc. Myślę, że z tym nie powinno być problemów i nie przekroczymy tego limitu, ponieważ liczba Polaków pozostających w USA na okres dłuższy, niż opiewa wiza, nie jest już tak wielka jak kiedyś. Po drugie, projekt ustawy przewiduje ustalenie na poziomie 10 proc. wskaźnika tzw. refusal rate, czyli liczby odrzucanych wniosków wizowych. Otóż wydaje się, że te magiczne 10 proc. odmów wizowych także nie zostanie przekroczone, o ile zmieni się system jego wyliczania, co także zostało zawarte w projekcie. Dotychczas w konsulatach amerykańskich w Polsce sumowano liczbę wszystkich składanych wniosków wizowych, a nie liczbę wnioskodawców. To oznaczało, że jeśli jedna i ta sama osoba np. dwukrotnie w ciągu roku ubiegała się o promesę wizy amerykańskiej i dwukrotnie dostawała odmowę, to w statystykach zapisywano dwie odmowy i procenty refusal rate szły w górę. Powstawał przy tym zniekształcony obraz rzeczywistości, pokazujący, że więcej Polaków chciało jechać do Stanów, niż to było naprawdę.
Jeżeli te trzy zmiany, zawarte w propozycjach legislacyjnych złożonych pod obrady Kongresu, zostaną uchwalone zarówno przez Senat, jak i Izbę Reprezentantów, a następnie podpisane przez prezydenta Obamę, to włączenie Polski do VWP byłoby realne. Oczywiście wszystko będzie zależeć od tempa procesu legislacyjnego w Kongresie w bieżącym roku.
Prezydent Barack Obama zdecydowanie poparł włączenie Polski do VWP…
Prezydent Obama powiedział, że chciałby, aby sprawa ta została rozwiązana do końca jego obecnej kadencji. Taką deklarację Barack Obama złożył polskiemu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Ale w tym momencie wiele zależy także od Polonii. Jednym reprezentantom Kongresu i Senatu warto podziękować za dotychczasowe zaangażowanie na rzecz włączenia Polski do VWP, a tych, co się ociągają, zmobilizować, aby się dołączyli i stawali co-sponsorami złożonej propozycji ustawowej, tak jak to zrobili ostatnio kongresmani – Gregory Meeks (demokrata) i Michael Grimm (republikanin). Ich poparcie udało się uzyskać dzięki staraniom nowojorskiego oddziału KPA i Polonii ze Staten Island.
W jaki jeszcze sposób Polonia może mieć wpływ na to, co się dzieje w tej sprawie?
Projekty modyfikujące dotychczasowe przepisy są obecnie złożone w komisjach sprawiedliwości (Committee of Judiciary). To, kiedy zostaną rozpatrzone, zależy od ich przewodniczących. Pragnę zwrócić uwagę, że przewodniczącym komisji senackiej jest nowojorski senator Charles Schumer. Przede wszystkim więc Polonia nowojorska może mieć wpływ na to, kiedy projekt ustawy zostanie przedstawiony przez senatora pod obrady komisji.
Listy, emaile i telefony z poparciem dla projektu, który czeka na rozpatrzenie, warto wysyłać do przewodniczących obu komisji. Senator Schumer, a także inni senatorowie i reprezentanci Kongresu Stanów Zjednoczonych powinni dostać wyraźny sygnał, że ten projekt jest ważny dla Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy mają swoich krewnych i znajomych w Polsce. A pozwolę sobie Państwu przypomnieć, że listy w okresie wyborczym mają swoją dodatkową wagę. Do dyspozycji są także strony internetowe oraz portale społecznościowe, podstawowe narzędzie komunikacji młodej Polonii, zrzeszonej w organizacjach studenckich, w harcerstwie, w zespołach tanecznych itd. Organizacje polonijne, a jest ich w USA kilka tysięcy, mogłyby – jak w innych historycznych momentach, że przypomnę chociażby akcję wsparcia dla włączenia Polski do NATO – odegrać istotną rolę. Kongres Polonii Amerykańskiej zaapelował o to 8 lutego br. na stronie www.pac1944.org.
Sygnał do senatorów i kongresmanów powinien być jasny: Polonii zależy na wpisaniu Polaków do VWP. Polonia oczekuje, że amerykańska administracja będzie traktować Polaków tak samo jak obywateli praktycznie wszystkich krajów Unii Europejskiej, którzy przyjeżdżają do USA bez wizy.
Taki wyraźny sygnał powinien przyjść od Polonii, zrzeszonej nie tylko w KPA, ale także w PIASA i SWAP, w Instytucie Piłsudskiego i Polonii Technica, w polskich domach narodowych i fundacjach kulturalnych, w Polonijnym Klubie Podróżnika i Polskim Klubie Żeglarskim, w Stowarzyszeniu Medicus i amerykańskich centrach kultury polskiej oraz we wszystkich innych organizacjach polonijnych, noszących dumnie w swojej nazwie nazwiska wielkich Polaków, jak Jan Paweł II, Maria Skłodowska-Curie, Tadeusz Kościuszko czy Kazimierz Pułaski. Lista organizacji jest bardzo długa, a czy listów poparcia przyjdzie wiele? Czy wszystkie, czy większość, czy tylko niektóre organizacje włączą się w szukanie co-sponsorów projektu ustawy, złożonego w komisjach obu izb Kongresu? To już w Państwa rękach. Mogę tylko apelować, aby wcześniej wyrażone wsparcie dla zniesienia wiz obecnie powtórzyć. Właśnie teraz. Domyślam się, że zarówno “Nowy Dziennik”, jak i Fundacja Kościuszkowska, od dawna zaangażowane w tę sprawę, podwoją w tej chwili swoje wysiłki. Każde planowane w najbliższych tygodniach czy miesiącach spotkanie z przedstawicielami amerykańskiej administracji stwarza okazję, aby nawiązywać do tego ważnego dla nas wszystkich tematu. Nie zaszkodzi noszenie w klapie znaczków “Drop Visas for Poland”; to także ważna forma wyrażania opinii. Jestem dobrej myśli po ostatniej Paradzie Pułaskiego, gdzie w sercu Manhattanu na 5 Alei rozdawano wzory listów do polityków oraz specjalną dwujęzyczną wkładkę, przygotowaną przez “Nowy Dziennik”. Do parady dołączył senator Schumer. Tak, ten sam, w którego komisji został złożony projekt rzeczonej ustawy. Wtedy niektórzy z nas, uczestników parady, poznali osobiście senatora. Ściskaliśmy sobie ręce, robiliśmy zdjęcia. Towarzyszyłam Alexowi Storożyńskiemu przy wręczaniu senatorowi listu o zniesienie wiz dla Polaków.
Ale to wszystko było cztery miesiące temu. Teraz jest moment, aby – jak w październiku ubiegłego roku – gremialnie zademonstrować swoje oczekiwania wobec amerykańskiej administracji, by traktowała Polskę, wiernego sojusznika Stanów Zjednoczonych, tak jak się traktuje przyjaciół. Pozwalam sobie także przypomnieć, że Polonia należy nie tylko do organizacji polonijnych, ale także do stricte amerykańskich, zrzeszających różne środowiska; teraz jest dobry moment, aby się także do nich zwrócić o poparcie. Na przykład nasi przyjaciele z chicagowskiego American Jewish Committee jako jedni z pierwszych wyrazili publicznie wsparcie dla Visa Waiver Program.
Teraz jest z pewnością dobry moment, zwłaszcza że zbliżają się wybory i politycy będą się bardziej liczyć z Amerykanami polskiego pochodzenia…
Podobało mi się hasło ostatniej Parady Pułaskiego – “Młoda Polonia przyszłością Ameryki”. Rozumiem, że to była nie tylko życzeniowa deklaracja, ale także zachęta do udziału w życiu politycznym Stanów Zjednoczonych. Kto aktywnie w nim uczestniczy, ten ma wpływ na ważne decyzje, które podejmuje się dziś ze skutkiem w przyszłości. Domyślam się, że ubiegłoroczne hasło parady odnosi się między innymi do faktu, że 2012 jest rokiem wyborczym w USA. To bardzo ważne, żeby także młoda Polonia była zarejestrowana do wyborów i wzięła w nich udział. Reprezentanci i senatorowie są przedstawicielami Polonii, jeśli Polonia wcześniej oddała na nich swój głos. Co więcej, liczą się z Polonią, jeśli wiedzą, że także od jej głosów zależą.
Ale jakie są, pani zdaniem, szanse, że te ustawy przejdą w Kongresie?
Jest wola polityczna wśród naszych sojuszników w Kongresie i jest obietnica prezydenta Obamy. To bardzo dużo i więcej niż dotychczas. Jeśli do tego dołączą się głosy Polonii, słyszalne w każdym stanie, gdzie mieszkają Amerykanie polskiego pochodzenia, i zostaną usłyszane w Waszyngtonie, to myślę że w następnej Paradzie Pułaskiego będziemy mieli wielu gości z Polski. Po obu stronach barierek – wśród uczestników i widzów zgromadzonych na 5 Alei.
To jest wlasnie to….. Polonia na uslugach polskich konsulow….. glosujcie pod dyktando Tuska…. o co chodzi,,,,? Amerykanom polskiego pochodzenia do d… jest potrzebne zniesienie…. moze tym “elitom” z Polski bardziej na tym zalezy…. Jak EU padnie to trzeba gdzies uciekac a nie czekac przed ambasada USA…. a doswiadczenie uczy, ze ucieczka na Wschod moze sie skonczyc w pewnym lasku….
.......
....” nasi przyjaciele z chicagowskiego American Jewish Committee”...... mozna powiedziec rodacy…..
“Polonia gremialnie domagała się włączenia Polski do Visa Waiver Program podczas ostatniej Parady Pułaskiego”
ja sie nie domagam. Co oni wyjezdzaja z tym “gremialnie”, “cala Polonia” itede.
Moze zamiast martwic sie o wizy, pani Konsul by coz zrobila zeby przedluzenie paszportu polskiego nie bylo droga przez meke i ruina finansowa. Znam sporo ludzi pochodzacych z roznych krajow i mieszkajacych w USA.. Zaden kraj nie stwarza tyle klopotow przy przedluzaniu paszportu jak Polska. Specjalnie tak na zlosc robia? A potem jak co to “POLONIO, POMOZ!”. Najlepiej - gremialnie
Rozmawialem niedawno z kilkoma bogatymi Polakami, jednoglosnie stwierdzili ze objechali juz caly swiat bez wiz, ale do USA na zakupy nie przyjada jak dlugo wymagane sa od nich wizy. Uwazaja to, i slusznie, za objaw ponizania narodu polskiego przez amerykanskich sojusznikow. To jest wstyd, ze wladze USA negocjuja “visa waiver” z Rosja a Polacy dalej musza stac w kolejkach i placic za wizy. Jak mozna w takiej sytuacji zorganizowac n.p. wymiane studencka z Polska lub zaprosic do USA grupe licealistow z Bialegostoku? Najpierw musieliby wystapic o wize w Warszawie, potem pojechhac po odebranie wizy, a dopiero wtedy rezerwowac bilety i pobyt (dla tych ktorzy te wizy otrzymali).
Natomiast jest sprawa oczywista, ze niektorym Polakom “visa waiver” nie w smak, bo wtedy mogliby tylko przyjezdzac do USA “na saksy” na 3 miesiace, a nie jak obecnie na 6 miesiecy z mozliwoscia przedluzenia o kolejne 6 miesiecy.
Z kolei wielu dzialaczom organizacji polonijnych, urodzonym w USA (i w wieku emerytalnym), sprawa wiz jest obojetna, bo ich nie dotyczy, a rodzin w Polsce nie maja.
Dodajmy do tego zenujaca slabosc Polonii w polityce USA, i mamy w efekcie to ze Czesi, Slowacy i Wegrzy przylatuja do USA bez wiz, a Polacy nie.
W drodze wyjatku to ja bym wrowadzil rowniez wize dla Konsul generalnej Ewy Junczyk-Ziomeckiej….... bo jakis wsioch z Lomzy czy Galicji moze prawa i cywilizowanych zasad nie znac ..... ale Konsul Generalny…..???? chyba, ze ona tez spod Bialegostoku…..

Sa ludzie i jest bydlo…... przez wiele lat pracowalem z pewna Niemka, Simone, ktora z 1.5 roku (tyle czasu potrzebowal Labor Dept ) zalatwiala sobie w USA wize pracownicza i musiala przez ten okres czekac w Niemczech….. choc turystycznie mogla w kazdej chwili wjechac do USA bez wizy…. Po trzech latach kontraktu firma przedluzyla oferte pracy o 3 nastepne lata, i Simone mogla wystapic o Green Card na tej podstawie….. przepracowala nastepne 3 lata ale o Green Card nie wystapila…... wrocila do Niemiec, bo miala inne plany zawodowe… Gdy zdecyduje sie kiedys wrocic bedzie osoba mile widziana…. przez wszystkich…. Bo sa ludzie i jest bydlo…...
“Najpierw musieliby wystapic o wize w Warszawie, potem pojechhac po odebranie wizy, a dopiero wtedy rezerwowac bilety i pobyt (dla tych ktorzy te wizy otrzymali). “
A tak to poleca sobie od razu do Nowego Jorku i tam zostana zawroceni na granicy. Albowiem “Visa WAIVER Program” to nie “ruch bezwizowy”. To zmiana miejsca przyznawanai wizy - z Konsulatu na granice. O co ow “waiver” znaczy? Prosze sobie znalezc w slowniku.
Jednoczesnei zas Polak zamieszkaly w USA a chchacy pzredluzyc sobie paszport, musi dwukrotnie i osobiscie stanac przed Panai Urzednik w polskim konsulacie. Co w przypadku rodziny, powiedzmy 4 osobowej zamiaszkalej na przyklad w Armadillo w TExasie oznacza wydatek kilku tysiecy dolarow.
Wiec moze niceh Konsulat Polski zamiast troszczyc sie o ulatwienai wizowe dla Polakow zamieszmalych w Polsce zajmie sie ulatwieniami dla tych dla opieki nad ktorymi zostal powolany - czyli dla Polakow zamieszkalych w USA.
Zas do Panma Stomaszewskiego - czemu Panu tak zal tych licealistow z Bialegostoku? Ja, z Armadillo, TX aby zalatwic sobie polski pasport, musze dwa razy, z cala rodzina, udac sie do Konsulatu Polski. Co oznacza dwa przeloty samolotem i kilka nocy w hotelu. Znacznie drozszym niz w Warszawie. Niech Pan mnie pozaluje