"To jest niesamowita historia" – tłumaczy mi Tom Dellis, kiedy spotykam się z nim w jego domu na Astorii na Queensie. Tom z pochodzenia jest Grekiem, jednak urodził się już w Stanach Zjednoczonych. W społeczności greckiej od wielu lat jest postacią znaną ze swojej społecznej działalności i organizacji wielu różnorodnych imprez.
Na stole w salonie Tom zgromadził dziesiątki przedmiotów, pism i listów związanych z projektem sprowadzenia triery do Nowego Jorku. Z jego opowieści, zebranych listów i wycinków prasowych wyłania się historia człowieka, który kilka ostatnich lat życia poświęcił, aby projekt ten doszedł do skutku. I wszystko wskazuje, że te wieloletnie starania zostaną zwieńczone sukcesem.
"Pomysł sprowadzenia galery narodził się wiele lat temu – opowiada Tom. Mogę powiedzieć, że losy mojej rodziny od wielu lat związane są z morzem. Sprowadzenie tej symbolicznej łodzi do Nowego Jorku to cel mojego życia. Przez wiele lat Bóg dawał mi wskazówki, że powinienem zająć się tym projektem. Przedmioty, które trafiały w moje ręce i ludzi, których spotkałem na swojej drodze, to wszystko uświadomiło mi w pewnym momencie, jaki powinien być cel moich działań" – dodaje.
Stary kufer na poddaszu
Przełomową chwilą, decydującą o tym, że Tom poświecił swój cały wolny czas na projekt pozyskania triery dla nowożytnego świata i sprowadzenia jej do Nowego Jorku, był moment, kiedy to na strychu swojego domu odnalazł kufer z pamiątkami po dziadku. Jak się okazało, dziadek Toma był marynarzem odznaczonym za swoją służbę podczas II wojny światowej. O zasługach swojego dziadka na morzu Tom jednak nic wcześniej nie wiedział. W kufrze znalazł odznaczenia i wycinki starych gazet, które pozwoliły mu zgłębić historię rodziny."Teraz ta historia się zamknie – wyjaśnia Tom. Nie robię tego dla siebie, lecz dla moich przodków i wielkiej idei, jaką jest krzewienie pokoju na całym świecie – dodaje Tom, który jest gorącym patriotą i człowiekiem głębokiej wiary. Czy wyobrażasz sobie jakie przesłanie będzie niósł widok starożytnej triery na East River? To będzie coś niepowtarzalnego" – dodaje rozentuzjazmowany Tom, którego plany sięgają jednak jeszcze dalej.
Wolność, pokój i Lech Wałęsa
Na plakacie reklamującym przybycie galery do Nowego Jorku zwracają uwagę 3 słowa; Freedom, Democracy, Classical Spirit. To hasło przewodnie całego projektu.
"Idea olimpijska, to idea pokoju i demokracji na całym świecie – mówi Tom. Starogrecka triera wędrująca po świecie symbolizuje pokój między narodami, zgodnie z naszą dewizą 'wiosłuj dla pokoju' – dodaje Tom, którego życzeniem jest, aby triera oprócz wizyty w Londynie i Nowym Jorku zawinęła również do Polski, do Gdańska.
W tej chwili zwracamy się do Lecha Wałęsy, aby objął patronat nad pobytem okrętu w Polsce" – wyjaśnia Tom, który wcześniej poparcie dla swoich działań uzyskał zarówno od władz amerykańskich, jak i greckich, a także organizatorów igrzysk olimpijskich w Atlancie. We wszystkich działaniach wspiera go również żona Marzena, która jest Polką. Między innymi dzięki niej doskonale poznał historię naszego kraju, a Polaków i Polskę darzy ogromną sympatią.
"Uważam, że Polacy mają szczególny wkład w rozwój demokracji na świecie. Polska to kraj szczególnie doświadczony przez historię i okrucieństwa wojen. Polska dała światu papieża Polaka Jana Pawła II , który tak wiele zrobił dla pokoju. Wizyta triery w Gdańsku będzie szeroko opisywana w mediach. To będzie wielka sprawa i wielka promocja Polski na całym świecie" – dodaje.
Podczas podróży triery po świecie prawdopodobnie dojdzie do kilku prób szybkościowych tego antycznego okrętu. Marzeniem Toma jest, aby przynajmniej jedna taka próba odbyła się w Polsce.
"Zgodnie z ustaleniami, w starożytności okręty te napędzane siłą ludzkich mięśni poruszały się z szybkością 9 węzłów, a wioślarze i załoga ćwiczyli wiele lat, aby dojść do wprawy – tłumaczy Tom. Jest to wynik nieosiągalny dla współczesnych wioślarzy. Dlatego też do bicia rekordu trzeba silnych i wytrenowanych mężczyzn. Ale Polacy dadzą przecież radę" – nie ma wątpliwości Tom.
Pływający symbol demokracji
Być może dzięki staraniom Toma i innych pasjonatów marynistyki, na jesieni tego roku starogrecka triera stanie się rozpoznawalnym symbolem pokoju na całym świecie. Dla Greków jest nim od dawna. Kiedy jednak pozna się historię tej antycznej łodzi, trudno się temu dziwić.
Przyjmuje się, że greckie klasyczne triery zaczęły powstawać w połowie VII wieku p.n.e. Był to rodzaj galery, czyli okrętu o napędzie wiosłowym, wspomaganym przez żagiel. Sama triera miała trzy rzędy wioseł (stąd jej nazwa), a jej załogę tworzyło 170 wioślarzy, 13 marynarzy, sternik, dowódca (zwany trierarchą) i czterech jego pomocników oraz muzyk, który grając na flecie nadawał rytm wioślarzom.
Dla Greków historia triery nierozerwalnie związana jest z bitwą pod Salaminą, która rozegrała się w 28 września 480 r. p.n.e. między flotami grecką i perską w czasie II wojny perskiej. Zwycięstwo niewielkiej floty greckiej nad perską zadecydowało o dalszych losach wojny, a sama bitwa jest uważana za jedną z tych, które zmieniły bieg historii. Gdyby wygrali Persowie Grecja znalazłaby się pod ich panowaniem, a Persowie mogliby stamtąd rozpocząć podbój dalszych części Europy. Przegrywając zostali na zawsze odsunięci od Morza Śródziemnego. O wygranej Greków, oprócz genialnej strategii ich dowódcy Temistoklesa, zadecydowało właśnie użycie niewielkich, ale bardzo szybkich i zwrotnych trier.
Triery greckie były (w porównaniu z okrętami fenickimi czy perskimi) bardzo niskie, a więc (w bitwie) bardziej odporne na boczny wiatr. Dzięki istotnym różnicom konstrukcyjnym, kadłuby ateńskich trier lepiej zachowywały się też na fali i podczas zwarć z kadłubami okrętów przeciwników. Z pewnością nie bez znaczenia był również fakt, że członkowie załogi okrętów greckich byli ludźmi wolnymi, a nie niewolnikami, tak jak miało to miejsce w przypadku wioślarzy floty perskiej.
Choć po bitwie pod Salaminą wojna trwała jeszcze przez dłuższy czas, to dzięki odniesionemu nad Persami zwycięstwu, demokracja ateńska została zachowana, a legendarna triera urosła w Grecji do rangi symbolu.
Znów na morzu
Nowożytna historia triery rozpoczęła się od chwili, kiedy to grupa pasjonatów marynistyki, przy wsparciu bankierów i rządu greckiego podjęła się jej rekonstrukcji pod koniec lat 80. XX wieku. Było to dużym wyzwaniem, gdyż do dzisiejszych czasów nie zachował się żaden wrak tego statku.
I tak w 1987 roku powstał Olympias, model greckiej triery epoki klasycznej w skali 1:1, najszybszy obecnie okręt na świecie napędzany siłą ludzkich mięśni. Okręt po serii prób i pokazów opuścił rodzimą Grecję tylko raz, odwiedzając Londyn w 1993 roku, biorąc udział w obchodach 2,5-tysiąclecia powstania demokracji. Olympias transportował również olimpijski znicz przed Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi w Atenach w 2004 roku.
Na transport okrętu do Nowego Yorku wyraził już zgodę jego właściciel, czyli Grecka Marynarka Wojenna. Nowojorczykom da to okazję do obejrzenia tego niezwykłego okrętu w akcji oraz zapoznania się z jego historią. Organizatorzy zaplanowali szereg atrakcji, takich jak symboliczne przepłynięcie wokół Statuy Wolności, co w założeniu ma podkreślić związek między trierą, a amerykańskimi ideałami wolności i demokracji, a także próbę ustanowienia rekordu szybkości. Pobytowi triery w nowojorskim porcie będą towarzyszyć konferencje historyczne i wystawy związane z grecką historią.
Olympias, który ostatnie lata spędził w Naval Tradition Park w Atenach poddawany jest obecnie pracom remontowym. Po ich ukończeniu nic już nie będzie stało na przeszkodzie, aby marzenie Toma, a także wielu innych pasjonatów greckiej historii mogło się ziścić.

Bardzo ładnie, ale jak oni chcą przypłynąć do USA: całą drogę na wiosłach? Czy na holu?
Tak, wiem, można , biorąc przykład z Kolumba, wykorzystać wiatry zwrotnikowe. Ale to i tak wymaga przepłynięcia na wiosłach z Grecji do Wysp Kanaryjskich - potem na żaglu na Karaiby - i z Karaibów na wiosłach do NY. Więc to chyba mało realne. Czyli jednak przypłyną na holu?