Bokserzy z Global Boxing szykują się do wielkiej gali w Atlantic City, NJ, która odbędzie się 24 marca. W Resorts International Hotel walczyć będą Mariusz Wach, Artur Szpilka, Kamil Łaszczyk i Przemek Majewski.
Ta prestiżowa gala, pierwsza organizowana po hasłem "Heavyweight Regeneration", transmitowana będzie w Polsce przez Polsat. W Stanach będzie można ją zobaczyć na pay-per-view. Ponieważ w gali wystąpi również Brytyjczyk David Price, brązowy medalista olimpijski, do Atlantic City przyjeżdża około 200 Anglików, jego fanów.
Wcześniej, bo już 17 lutego, Łaszczyk stoczy 6-rundową walkę w Nutley, NJ. Na razie nie wiadomo, z jakim przeciwnikiem. "Staram się odbyć jak najwięcej walk przed marcową galą" – zdradza Łaszczyk, dla którego to będzie ważna walka o kolejny pas – WBP Intercontinental. Jeśli go zdobędzie, to przesunie się w górę w rankingach. Może nawet trafić do pierwszej 15.
"Dla mnie każda walka jest ważna. Ta szczególnie, bo przeciwnik jest bardzo wymagający i doświadczony" – podkreśla Wach, klasyfikowany na 9. miejscu w rankingu WBC. W Atlantic City Wach walczyć będzie o tytuł WBC International z Kanadyjczykiem, mierzącym 203 cm Tyem Fieldsem, znanym z mocnego uderzenia zawodnikiem, który wygrał 49 walk, w tym 45 przed czasem.
Pytany, czy chciałby stawić czoło Adamkowi, Wach odpowiada, że "do takiej walki raczej nie dojdzie, wprawdzie z marketingowego punktu widzenia taki pojedynek miałby sens w Polsce, ale niewiele by mi to dało ze sportowego punktu widzenia. Fields jest niżej w rankingach, ale wysoko ceniony. To będzie poważny sprawdzian przed innymi walkami".
Czemu zainteresowali w życiu akurat boksem? Dlaczego trenują w Global Boxing?
"Każdy był z nas był dobry w sporcie. Poszedłem w boks, bo lepiej mi to szło niż angielski czy inne przedmioty w szkole [śmiech]. Zawsze mi imponowały sztuki walki. Cieszę się, że dostałem szansę od Mariusza Kołodzieja, żeby przyjechać do Stanów Zjednoczonych i trenować boks zawodowo" – mówi Łaszczyk, który w Global Boxing trenuje od roku.
"Każdy ma w życiu jakieś pasje" – odpowiada Michał Chudecki, mistrz Polski, od ponad 10 lat reprezentujący Polskę w mistrzostwach kontynentu oraz kwalifikacjach olimpijskich. Zawodnik klubu PKB Poznań do Stanów przyjechał 18 stycznia. Trenuje w Global Boxing i przygotowuje się tu do kwalifikacji olimpijskich. "Tutaj [w Global Boxing] mam odpowiednie warunki, żeby się przygotować do startów przedolimpijskich. Każdy dzień staram się wykorzystać jak najlepiej i mam wsparcie z każdej strony – dodaje Chudecki. – Wiedziałem, że oddaję się w dobre ręce, gdy podjąłem decyzję o przyjeździe".
Jak dużo daje pewność siebie przed walką i na ringu? Z jednej strony Artur Szpilka, który przed wejściem na ring nie może rąk utrzymać na wodzy, z drugiej spokojny Tomek Adamek. To zupełnie inne temperamenty.
"Trzeba być pewnym siebie, gdy się wchodzi na ring – podkreśla Wach. – Ale to zależy. Czasami [ta arogancja] to po prostu gra. Pewność siebie jest ważna, jednak w wadze ciężkiej trzeba bardzo uważać, bo wystarczy mały błąd...".
Niedawno jakiś bokser zmarł po walce.
Tak, ale to było na Filipinach. W mniej rozwiniętych krajach bokserzy nie są tak dobrze badani przed walką jak na Zachodzie. Badania są ważne, bo pozwalają wykryć predyspozycje do kontuzji czy zagrożenia – twierdzą zgodnie bokserzy.
Mówi się, że po latach walk bokserzy nabawiają się kontuzji, nie tylko fizycznych. Jakie jest ich podejście do tego?
"To zależy od zawodnika, jego psychiki i od organizmu. Jednemu nic nie będzie, a drugiemu tak" – wyjaśnia Wach. Chudecki przyznaje, że boks to kontuzjogenny sport: "Chociaż większość to urazy miękkie – na starość mogą się odbić na zdrowiu".
Ile czasu zajmuje wam codzienny trening?
"To zależy od tego, ile czasu zostało do walki – wyjaśnia Wach, dodając, że tego ranka przez półtorej godziny biegał. Od 2 do 4 po południu czeka go kolejna porcja ćwiczeń, tym razem nad techniką, a wieczorem sauna. – Teraz, na 5 tygodni przed walką, trzy razy w tygodniu sparuję. Zawodnicy do sparingu dobierani są w ten sposób, żeby odpowiadali cechom zawodnika, z którym będę walczył podczas gali. Wysokością, wzrostem, techniką etc. Tutaj promotorzy mają kontakty i potrafią znaleźć odpowiedniego przeciwnika, nawet z daleka".
Chudecki dodaje, że im bliżej walki, tym treningi i sparingi są łagodniejsze, żeby nie nadwerężać organizmu.
