



Pani Marto, po analizie dokonanej przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie wiemy już, że gen. Andrzeja Błasika najprawdopodobniej nie było w kokpicie w ostatnich minutach lotu Tu-154M.
Wyniki ekspertyz dokonanych przez ekspertów z Instytutu Sehna obalają kłamliwe informacje na temat okoliczności, w jakich doszło do katastrofy, rozpowszechniane przez MAK, komisję Jerzego Millera oraz akredytowanego przy MAK Edmunda Klicha. Skrupulatne badania przeprowadzone przez polskich biegłych dowiodły, że teoria, wedle której do katastrofy samolotu z prezydencką delegacją doprowadziły naciski wywierane na pilotów przez śp. generała Andrzeja Błasika, nie ma żadnego oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym. Czarne skrzynki nie zarejestrowały bowiem głosu generała, a miejsce, w którym znaleziono jego ciało, nie wskazuje jednoznacznie na to, że w ostatnich chwilach tego tragicznego lotu znajdował się on w kokpicie. Mam na myśli sektor nr 1, w którego obrębie znaleziono 13 ciał, w tym tylko jedno należące do członka załogi samolotu. Z ustaleń ekspertów wynika, że głos pierwotnie przypisywany generałowi Błasikowi w rzeczywistości należał do drugiego pilota, który w sposób właściwy odczytywał wysokość, na jakiej znajdował się samolot. Okazuje się zatem, że opowieść o tym, że katastrofa wydarzyła się z powodu błędu pilotów, którzy ulegli presji swojego przełożonego, została od początku do końca wymyślona. Ponadto należy zwrócić uwagę, że opinia krakowskich biegłych zawiera wzmiankę o zarejestrowanych dźwiękach przemieszczających się przedmiotów. Nie może być więc mowy o rzekomym zarejestrowaniu uderzenia skrzydła samolotu w słynną brzozę. Wobec tego teoria mówiąca o tym, jakoby to dość delikatne drzewo miało odciąć skrzydło Tu-154M, również staje się jeszcze mniej wiarygodna. W świetle powyższych ustaleń widać ewidentnie nierzetelność zarówno raportu MAK, jak i polskiej komisji Jerzego Millera.
W wypowiedziach dla polskich mediów wspominała pani, że polski rząd powinien zwrócić się do międzynarodowych instytucji o pomoc w wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej. Jakie instytucje miała pani na myśli?
Od pierwszych dni po katastrofie uważam, że w tej sprawie polski rząd powinien zabiegać o międzynarodową pomoc. W Smoleńsku zginął prezydent Polski, który jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, a także polscy generałowie. Samolot, którym podróżowała prezydencka delegacja, był wojskowy, tragiczny lot był zaś oznaczony "M", tj. military. Polska jest członkiem NATO i choćby z tego względu badanie przyczyn katastrofy powinno odbywać się przy udziale ekspertów wydelegowanych przez tę organizację. Udzielenie pomocy jest jednak możliwe wyłącznie na wniosek polskiego rządu, który do chwili obecnej nie został wystosowany. Polska jest również członkiem Unii Europejskiej. Tak tragiczna i niewyjaśniona śmierć pary prezydenckiej oraz znaczącej części elity politycznej państwa członkowskiego jest wydarzeniem bez precedensu. Sądzę, że Unia – będąca organizacją opierającą się na zasadach współpracy i solidarności – nie powinna pozostawać obojętna wobec sytuacji, w której w jednej chwili duże europejskie państwo zostaje pozbawione swojego najwyższego przedstawiciela, dowódców sił zbrojnych oraz innych wysokich urzędników państwowych. W mojej opinii w tym przypadku argument braku odpowiednich przepisów regulujących procedowanie w tego typu sprawach nie powinien mieć znaczenia. Współpraca międzynarodowa jest przede wszystkim kwestią istnienia woli dotarcia do prawdy na temat katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.
Jak ocenia pani pracę zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej, którym kieruje poseł Antoni Macierewicz?
Na bieżąco śledzę kolejne wyniki prac zespołu kierowanego przez pana ministra Antoniego Macierewicza. W obliczu kłamstw rozpowszechnianych na temat katastrofy, ogromnej liczby nieprawidłowości związanych z wyjaśnianiem jej przyczyn, w tym opieszałości polskiej prokuratury, dokonania tego zespołu mają nieocenioną wartość. W tym miejscu muszę również wyrazić swoją ogromną wdzięczność wszystkim tym, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem starają się wspierać działania posłów pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. Zwracam się przede wszystkim do mieszkających w USA polskich naukowców – profesora Wiesława Biniendy oraz dr. Kazimierza Nowaczyka, którym na podstawie zdjęć ze Smoleńska udało się zrekonstruować wrak Tu-154M, a także w sposób naukowy wykazać, co działo się w ostatnich sekundach przed ostateczną dekonstrukcją samolotu. Są to przełomowe informacje, które w polskich mainstreamowych mediach zostały niemalże zupełnie przemilczane.
Czy patrząc na to, w jaki sposób do tej pory rząd i prokuratura wyjaśniały okoliczności katastrofy, liczy pani, że rząd Donalda Tuska zwróci się o międzynarodową pomoc czy może powoła nową komisję śledczą?
Sądząc po dotychczasowej postawie Donalda Tuska nie mam większej nadziei na podjęcie przez polski rząd inicjatywy powołania międzynarodowej komisji, która w sposób rzetelny, bezstronny i uczciwy zajęłaby się badaniem przyczyn katastrofy. Do dziś nie wiemy przecież, w jakich okolicznościach doszło do przekazania śledztwa w sprawie katastrofy Rosjanom. Pełnomocnicy rodzin ofiar ani opinia publiczna nie zostali zapoznani z dokumentem, który stanowi legalną podstawę decyzji o przekazaniu postępowania rosyjskim śledczym. Z drugiej strony w ostatnich dniach dochodzi do obnażenia kolejnych kłamstw na temat okoliczności śmierci moich śp. Rodziców i pozostałych ofiar. Dojście do prawdy na temat przyczyn katastrofy jest kwestią polskiej racji stanu. Tymczasem dziś premier po raz kolejny stwierdza, że pomimo ewidentnego podważenia wiarygodności zarówno rządowego raportu nt. katastrofy, jak i analiz MAK, nie widzi przesłanek do wznowienia prac komisji Millera. Mam wrażenie, że znowu będziemy mieli do czynienia z próbą rozmywania sprawy smoleńskiej. Wiem, że prędzej czy później dojdziemy do prawdy.
Na pewno trudno pani wracać myślami do dnia katastrofy, ale proszę o tym momencie opowiedzieć amerykańskiej Polonii. Skąd wówczas czerpała pani informacje o tym, co się stało?
Rano 10 kwietnia 2010 roku jedząc z dziećmi śniadanie włączyłam telewizor, by jak zwykle wysłuchać przemówienia mojego śp. Taty. Sądziłam, że Rodzice są już na miejscu i za chwilę zobaczę ich w telewizji. Na ekranie były jednak widoczne jedynie oczekujące na prezydencką delegację puste krzesła. W pewnym momencie dziennikarz prowadzący transmisję powiedział, że wystąpiły jakieś problemy z lądowaniem. Wówczas myślałam, że z pewnością za chwilę dowiem się, że samolot jednak wylądował i uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej rozpoczną się. Kilka minut później podano informację, że Tu-154M najprawdopodobniej się rozbił. Sądziłam, że w tej sytuacji najlepiej poinformowani powinni być odpowiedzialni za bezpieczeństwo moich Rodziców funkcjonariusze BOR-u. Okazało się jednak, że wiedzieli mniej więcej tyle co ja. Śledziłam dalsze chaotyczne informacje w telewizji przez kilka następnych chwil, jeszcze wierząc, że moi Rodzicie jednak przeżyli. Początkowo podawano bowiem informacje, że nie wszyscy zginęli. Nikt oficjalnie nie poinformował mnie o śmierci Rodziców. Od mojego stryja dowiedziałam się, że jeszcze 10 kwietnia 2010 r. przed południem minister Sikorski telefonicznie poinformował go, że katastrofa wydarzyła się na skutek błędu pilotów. Skąd miał wówczas taką wiedzę?
Co może pani powiedzieć o polskich mediach? Czy ma pani poczucie, że polscy dziennikarze są w sprawie wyjaśnienia katastrofy obiektywni? Czy dążą do prawdy?
Bardzo przykro o tym mówić, ale w związku z katastrofą smoleńską widać, do jakiego stopnia stronnicze i nierzetelne potrafią być najbardziej popularne polskie media. Od pierwszych dni po katastrofie opiniotwórcze tytuły prasowe, radia i telewizje zajęły się nagłaśnianiem kłamliwych informacji na temat jej przebiegu. Widać to szczególnie na przykładzie jednej z najbardziej znanych polskich telewizji informacyjnych, która przy pomocy zapraszanych do studia osób, przedstawianych jako ekspertów od spraw lotnictwa, konsekwentnie promowała informacje o czterech podejściach do lądowania, braku profesjonalizmu załogi, rzekomych naciskach wywieranych na pilotów przez mojego śp. Tatę i dowódcę sił zbrojnych. Dziś wiadomo, że były to informacje całkowicie niezgodne z prawdą, a opinia publiczna została poddana bezwzględnej kampanii mającej na celu jej dezinformację. Na szczęście mamy w Polsce także dziennikarzy, którzy nie poddają się presji i od blisko dwóch lat nieustannie dążą do wyjaśnienia okoliczności śmierci moich śp. Rodziców i pozostałych ofiar. W tym zakresie ogromne zasługi posiadają przede wszystkim "Gazeta Polska", "Nasz Dziennik", tygodnik "Uważam Rze" oraz portale internetowe Niezależna.pl oraz prowadzony przez braci Karnowskich wPolityce.pl. Chcąc zasięgnąć rzetelnych informacji czytam właśnie wymienione tytuły.
Prezydent Lech Kaczyński cieszył się za życia i cieszy się wciąż wielkim szacunkiem wśród Polonii amerykańskiej. W Polsce często był niesprawiedliwie atakowany, można powiedzieć oczerniany. Jak pani sądzi, skąd bierze się ta różnica w odbiorze jego osoby?
Sądzę, że różnica w odbiorze mojego śp. Taty jest spowodowana dość słabym oddziaływaniem na Polonię tzw. mainstreamowych mediów, które przez cały okres prezydentury Lecha Kaczyńskiego wyjątkowo nieuczciwe go atakowały. Polaków w Stanach trudniej zmanipulować. Obserwują naszą scenę polityczną z dystansem, pozwalającym na racjonalną ocenę poszczególnych wydarzeń. Tata bardzo cenił sobie spotkania z Polonią. Miał w planach wizytę w Chicago.
Czy uważa pani, że prezydent Lech Kaczyński jest w Polsce należycie upamiętniony?
Zwalczanie pamięci o tragicznie zmarłej parze prezydenckiej, a przede wszystkim o moim śp. Ojcu, zaczęło się z chwilą, gdy zapadła decyzja, że oboje zostaną pochowani na Wawelu. Wówczas rozpętano w mediach dyskusję kwestionującą zasadność wyboru tego miejsca. Tak jakby za wszelką cenę chciano zapobiec trwałemu zapisaniu się w historii Marii i Lecha Kaczyńskich. W trakcie ostatnich obchodów 11 Listopada w Krakowie usiłowano uniemożliwić złożenie wieńca ze zdjęciem moich Rodziców. W Warszawie – mieście rodzinnym mojego Taty, stolicy, której był prezydentem i którą bardzo kochał i dla której wiele zrobił – do dziś nie ma ulicy nazwanej jego imieniem. Nie ma również pomnika, który upamiętniałby moich Rodziców. Władze Warszawy odmawiają także zgody na upamiętnienie na Krakowskim Przedmieściu wszystkich ofiar katastrofy – miejscu, w którym po 10 kwietnia gromadziło się tak wielu z nas. To zaledwie kilka przykładów.
Przez te prawie dwa lata zrodziło się jednak wiele lokalnych inicjatyw mających na celu upamiętnienie moich Rodziców i pozostałych ofiar katastrofy. Już w 2010 roku nadano imię Lecha Kaczyńskiego zespołowi szkół w miejscowości Chełchy pod Ełkiem, w grudniu uczestniczyłam zaś w uroczystości nadania imienia moich śp. Rodziców szkole podstawowej w miejscowości Podsarnie. Jest też rozsianych po całej Polsce kilkanaście tablic upamiętniających poległych w Smoleńsku. Mam nadzieję, że z czasem takich miejsc będzie przybywać.
Czy fakt, że Polonia amerykańska w większości tak mocno naciska na wyjaśnienie wszystkich okoliczności katastrofy smoleńskiej, może – pani zdaniem – mieć jakieś znaczenie dla sprawy?
W sprawie wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej widać wiele analogii z wydarzeniami, które miały miejsce 70 lat temu. Wspominałam już o tym uczestnicząc w wysłuchaniu publicznym, które odbyło się w Brukseli w grudniu 2010 roku. Nie ukrywam, że bardzo liczę na zaangażowanie Polonii w wyjaśnianie przyczyn katastrofy. Specjalna komisja śledcza Kongresu Stanów Zjednoczonych do zbadania zbrodni katyńskiej z pewnością by nie powstała, gdyby nie determinacja Kongresu Polonii Amerykańskiej. Myślę, że warto czerpać doświadczenia z historii.
Jaką przyszłość, pani zdaniem, ma PiS i czy ma szansę przejąć władzę w Polsce?
Prawo i Sprawiedliwość to obecnie w Polsce jedyna prawdziwa partia opozycyjna. Ugrupowanie patriotyczne, opowiadające się za Polską uczciwą, nowoczesną, praworządną i solidarną. Krajem odgrywającym istotną rolę na arenie międzynarodowej, znającym wartość swojej historii, tradycji i kultury. Partia kierowana przez mojego stryja posiada sprecyzowany program polityczny i gospodarczy ukierunkowany na ochronę polskiej racji stanu. Uważam, że Polacy prędzej czy później przestaną ulegać propagandzie PO, zrozumieją też, jak niszczące dla kraju jest głosowanie na ugrupowania pod przywództwem ludzi pokroju Palikota i dokonają świadomego wyboru udzielając poparcia Prawu i Sprawiedliwości.
ROZMAWIALI: TOMASZ BAGNOWSKI I LESZEK SADOWSKI
no i mamy najjaskrawszy przykład kampanii wyborczej za pomocą katastrofy smoleńskiej; gdyby tak powiedzieć prawdę o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego w Warszawie to może jeszcze trzeba dodać, że był najmniej lubianym prezydentem i już jako kandydat na prezydenta Polski od warszawiaków nie dostał dużego poparcia;
Panie Leszku, bedzie troszke chaotycznie ale jak to przeczytalem to zagotowalo sie we mnie, jeszcze bardziej niz 10 kwietnia 2010… KOMPLETNY SZOK ALE W ZDERZENIU Z GLUPOTA, nie umiem tego bowiem inaczej nazwac. Przy calym szacunku.
.
Najpierw a propos pierwszego pytania:
A to czy glos generala jest na nagraniach i czy byl w kokpicie czy nie to jaki Panskim zdaniem - ALE TAK SZCZERZE - ma wplyw na wjechanie w las z predkoscia 250 km/h i z wypuszczonym podwoziem?
.
A dlaczego Pan nie spytal tej Pani ile w/g niej zaloga miala nalotu na Tu-154 i ile czasu trenowali w symulatorze trudne sytuacje? A tak dla porownania… czy Pan lub Pana Rozmowczyni wiecie, ile nalotu moze miec zaloga Pani Merkel i ile czasu spedzili w symulatorze?
Ona oczywiscie nie wie takich rzeczy wiec pytania sa i absolutnie retoryczne i praktycznie ponizej pasa bo jak mozna pytac kuchte domowa o loty na ksiezyc…ale niechby chociaz zgadla… posmialibysmy sie… A Pan, czy Pan wie?
A moze Ziemia jest plaska albo Slonce krazy wkolo? W ktorym miejscu konczy sie wiara a zaczna nauka?
.
Albo…
.
A dlaczego robili lot VFR w warunkach IFR ?
A radiowysokosciomierz w podejsciu na dwie NDB to co robil?
A Sytem GPWS http://en.wikipedia.org/wiki/Ground_proximity_warning_system
to co robil? Rosjanie zagluszali?
A dlaczego na lewym fotelu nie siedzial ten bardziej doswiadczony pilot, ktory poprzednio wozil Prezydenta? Zachorowal czy cos? Tusk go porwal?
.
A moze ani Ona ani Pan nie macie ZIELONEGO POJECIA O LOTNICTWIE?? O tym jaka role w ocenie warunkow i sytuacji gra doswiadczenie i wyszkolenie?
A co wiecie o torturach w symulatorze n/t dezorientacji przestrzennej w warunkach zlej widocznosci kiedy pilot nawet nie wie czy leci w gore, w dol czy bokiem? POWTARZAM: W SYMULATORZE SIE TO CWICZY DO UPADLEGO.
A tymczasem jedziecie z koksem jak eksperci…
...
Jakie to polskie…
.
Albo:
A jakie w/g Pana (i Pani Kaczynskiej) kwalifikacje do prowadzenia sledztwa n/t katastrofy lotniczej ma - przytaczany w wywiadzie - Pan A. Macierewicz?
Przeczytal Dywizjon 303 na obozie harcerskim?
.
Albo:
Analogia do KATYNIA?
Tam tez byly jakies egzekucje w tym nieszczesnym smolenskim lesie???
.
To tylko niektore takie proste pytania, gdzie wcale nie trzeba zgadywac z trzaskow rozmowy czy general wyszedl czy wszedl?
.
Ten wywiad a raczej te pytania sa ZENUJACE! (Odpowiedzi nie bede komentowal z litosci. Ta Pani poniosla ogromna strate, przezyla szok, najwyrazniej nadal w nim jest i moze nie wie co mowi.)
KOMPLETNE DNO.
.
W calosci, poziom zywcem (cieplym i bez pianki) - jak z ‘Naszego Dziennika’!
Rozumiem, gdyby Pytal Pan o wspomniejnia n/t s.p. Prezydenta i jego wspanialej zony, o sprawy osobiste, plany i marzenia, o to n.p. jak chce kontynuowac tradycje rodzinne, ale PYTANIA CO TA PANI WIE N/T KATASTROFY SMOLENSKIEJ albo PiS?? A co ona moze wiedziec?? To co stryjek powtarza? To co juz jest na oszolom-portalu niezalezna.pl?
.
Albo:
‘Prezydent Lech Kaczyński cieszył się za życia i cieszy się wciąż wielkim szacunkiem wśród Polonii amerykańskiej. W Polsce często był niesprawiedliwie atakowany, można powiedzieć oczerniany. Jak pani sądzi, skąd bierze się ta różnica w odbiorze jego osoby?’.
itd.
No comments…. Hahahahaha.
.
.
W ramach protestu na nierzetlene (PROPAGANDOWE) dziennikarstwo zegnam sie z Panstwem.
Szkoda czasu na takie bzdury….
.
Dawno nie widzialem takiego kadzidla.
(Bedzie ze 30+ lat od czasow dominacji w kioskachTrybuny Ludu).
.
Wroce, kiedy dla odmiany zrobi Pan wywiad z Paris Hilton albo z ta druga - jak jej tam Lidka Lohan czy jakos - na temat jej przemyslen o mediach i katastrofach lotniczych albo moze zamachu na JFK, lub Area 51…obojetnie o czym zreszta, OK? WTEDY uznam ze wlasnie taki jest poziom N.Dz. i tyle.
A tak to nie mamy ze soba o czym czytac.
Zegnam Waszmoscia i Piszpan sobie na Berdyczow gdzie PiS sie bedzie niedlugo zmuszony przeprowadzic.
.
.
Podsumowujac: ten wywiad to jest ZAMACH na inteligencje.
Oraz:
na calym NORMALNYM swiecie wypadki lotnicze i ich badanie sluzy nie tyle usatysfakcjonowaniu ciekawskich, co poprawie sytuacji i robieniu lotnictwa bezpieczniejszycm. W Polsce ma byc inaczej? Wiecej pomnikow i meczennikow?
Cmoku wawelski- ile Ci płacą za te komentarze?
Czy tą farsę można nazywać śledztwem ?
Przypominam że odpowiedzialnym za bezpieczenstwo Prezydenta w czasie podróży służbowych jest Premier RP-patrz Konstytucja RP.
Fajne śledztwo bez badania samolotu nie wspominając już nawet o tym, że nikt nie podał informacji gdzie znajduje się kokpit.
Nie wiem ile Ci za to płacą ale może byś pisał na temat, a nie o twojej wiedzy
lotniczej i innych talentach nie mających z tym nic wspólnego.
Niektorzy ludzie zajumuja się wyłącznie oskarzaniem innych, a nie potrafia dostrzec ani zlego w sobie, ani dobrego w drugim człowieku.
Pani Marto, pani ” prawda” ogranicza sie do prawdy “Gazety Polskiej”, “Nasz Dziennik”, tygodnika “Uważam Rze” oraz portali internetowych Niezależna.pl oraz prowadzonego przez braci Karnowskich wPolityce.pl
Cala Polska ma dostep do tej samej ” prawdy” i 80% spoleczenstwa z prawda pana Macierewicza sie nie zgadza. Jak mozna sugerowac, ze wieksza czesc spoleczenstwa ulegla propagandzie? Obraza Pani ludzi myslacych logicznie i wyciagajacych swoje wlasne wnioski z tresci podawanych przez media.
Ja wiem, pani Marto, ze najlepiej zakazalibyscie i ocenzurowali wszystko to, co jest niezgodne z waszymi poglądami. A moze przejąć władzę siłą? Zmusic wszystkich do wiary, na wzor tego, co dzieje sie w krajach islamu..
Ma pani racje, ze Wawel podzielil Polakow. Rozpetala sie wtedy dyskusja, ale nikt z pani rodziny nie sluchal glosu Polakow..
Na pokład samolotu lecącego do Smoleńska, wsiadł człowiek “mały”,
kłótliwy, przeciętny prezydent, zaściankowy i ksenofobiczny, mierny
polityk.
Autor słów: “spieprzaj dziadu”, “małpa w czerwonym”, “ja panią
załatwię”,
nieznający za to słów refrenu hymnu…
Pośmiewisko nie tylko satyryków, ale całej Europy i prezydent
z rekordowo niskim poparciem społecznym…
W trumnie ze Smoleńska, przywieziono : wybitnego męża
stanu, patriotę, bohatera narodowego, ojca narodu, największego
Polaka, równego królom…
Ja się pytam: kto podmienił ciało?!!
Nie dosc,ze to brzydkie kaczatko to jeszcze glupiutkie.Strata czasu na pogawedki z pusta,bezsensowna pozostaloscia po Kaczynskich.Tak jak cala ta rodzina tak i ta “panna nikt” nadaje sie tylko do szkodzenia Polsce swoim jadowitym jezorem.Jest tyle wspanialych ludzi z ktorymi mozna przeprowadzic wartosciowy wywiad,a tu ktos nie dosc,ze stracil czas,pieniadze to jeszcze ludzi podenerwowal.
Przepraszam
+
Bagienna ziemia caly pokryty
Lichym odzieniem zdobione cialo
I ten wzrok,jakby w otchlan wryty
Poszukujacy odpowiedzi,jak to sie stalo?
+
I tylko cisza, niczym grob wieczysty
Niczym wrzaskliwe wolanie sokola
Tlacym sie nadziejom w pokoju wiekuistym
I rozbitym marzeniom,o prawde wola!
+
Slyszysz? jak orkiestra zaglusza sumienia
Jak zawziecie trabia nastrojone tenory?
I ta melodia przypominajaca do znudzenia
Marsz chocholi,choc przybrany w pozory.
+
Przepraszam za te rymy daleko nieudane
Tam gdzie rymowac sie nie powinno
Przepraszam za me mysli, nierzadko skalane
Za czlowiecza pomylke,moja i nie tylko.
+
Przepraszam Panie Prezydencie.
KK
Witaj Marta! Miałaś wspaniałych Rodziców. O katastrofie smoleńskiej dowiedziałem się jadąc samochodem na autostradzie koło Hanoweru w Niemczech z przesłanego do mnie sms z Warszawy. W okolicach Berlina już miałem możliwość słuchania polskiego radia. Była czytana lista osób, które zginęły w tej katastrofie. Wiele osób było mi znanych osobiście. Czekałem jeszcze na nazwisko zaczynające się na literę “W”, od tej litery zaczyna się nazwisko tłumaczki Twojego Ojca. Nie było tego nazwiska, w tym dniu poleciał z Prezydentem jej kolega. Ja wracałem z Essen. Byłem na grobie Ojca w Essen, który zginął 9 kwietnia 1945 roku w Essen przy Schuirweg podczas pomyłkowego nalotu samolotów amerykańskich na kolumnę 3 tysięcy obcokrajowców, robotników przymusowych, jeńców wojennych, w tym Powstańców Warszawskich. Patrz : www.polskienekropolie.de Powstanie Warszawskie, Essen.
Na Alasce tez i co z tego? Jest zima to pada. Taka jest prawda czyli fakt.
.
Kazdy ma prawo do wlasnej opinii, ale nikt nie ma prawa do wlasnych faktow. Opinia wynika ze znajomosci lub nieznajomosci faktow.
N.p.
.
Za okret odpowiada kapitan okretu, za flote Admiral (Blasik) a za Admirala i wszystkich innych generalow od armat, orkiestr detych, kawalerii i pociagow pancernych - Krol ‘K’.
Tylko Polacy potrafia wprowadzic do tej partii szachow takie zakrzywienie czasoprzestrzeni, ze wszyscy oni wsiadaja na jeden okret, ktory natychmiast wjezdza w skaly i wszyscy sie topia.
Normalnie powinien w tym miejscu nastapic THE END ale nie w Polandii, ooo nie!
No i zaczynaja sie pomysly/domysly:
KTO PODRZUCIL SKALY??
Kto przyciemnil latarnie morska?
Kto zagescil mgle? Moment wczesniej byla rzadsza!
Kto winny?
Jak to kto?
Tusk. Na pewno przehandlowal kolka i szalupy ratunkowe za pietruszke do gara.
Powiesic rudego (falszywego) kucharza!
To jest logika Polakow.
Na szczescie, tylko niektorych, pod wodza sprytnego blazna J.K. ktory na wycieczke nie poplynal.
Szkoda, bo ta opera mydlana moglaby byc ciekawa w kolejnym akcie Post Mortem.
.
To taki kraj Polandia…dziwny.
Jeslibym napisal ‘przehandlowal’, oznaczaloby to, ze na pewno przehandlowal. Ale napisalem ‘na pewno przehandlowal’ - a to ma znaczenie: ‘mysle ze przehandlowal, ale na pewno nie wiem.’
No i dlatego jestesmy narodem tragicznym.
Tylko, ze to trzeba czuc.
.
Niezli w takie klocki sa tez Wlosi, ale to juz zupelnie inna bajka.
Cmoku Wawelski napisz dlaczego tej katastrofie nie nalezy sie standartowe sledztwo chocby na minimalnym poziomie przyzwoitosci ?
Czego Pan, Pani Kolczatka, Pani Komunikatywna i Wam podobni sie boicie.
Prosze podac mi przyklad katastrofy lotniczej gdzie nie badano dostepnych
szczatkow wraku.
Bogdan do Cmok_Wawelski
Śnieg w Warszawie jeszcze pruszy!.
Domyślam się, że jesteś specjalistą od lotnictwa. Może pomożesz mi w moich poszukiwaniach związanych z odnalezieniem w archiwach amerykańskich materiałów związanych z nalotem samolotów amerykańskich na kolumnę jeńców wojwnnych w Essen w dniu 9.04.1945 roku. Patrz szczegóły : www.polskienekropolie.de / Powstanie Warszawskie/ Essen.

Dodajmy rowniez ze posiadal najwyzsze wyksztalcenie z polskich prezydentow, jak rowniez ze wiedzial co oznaczaja slowa Bog, Honor, Ojczyzna. Dodalbym rowniez ze nie wypil nikomu wina i wiedzial co to jest kleska zywiolowa. Walczy o sprawy Polski i nie calowal po tylkach….