



We wtorek, 2 listopada, odbędą się w USA ważne wybory. Warto znaleźć kilka minut, by oddać swój głos, niezależnie od tego, kogo poprzemy.
Mimo że nie wybieramy teraz prezydenta, wybory są najważniejszym tegorocznym wydarzeniem politycznym w Stanach Zjednoczonych, a bierność Polonii zostanie zauważona przez polityków i jeszcze bardziej osłabi jej wpływy.
Listopadowe wybory to zawsze dobra okazja, aby zastanowić się nad tym, jakie cele polityczne powinna wyznaczać sobie polska grupa etniczna.
Od lat słyszymy narzekania na słabą mobilizację polityczną Polonii i Polaków mieszkających w USA. Coraz mniej rodaków kandyduje na wybieralne urzędy, słaba jest także frekwencja wyborcza w dzielnicach i miejscowościach zamieszkanych przez Polaków.
Narzekającym na brak polskiego lobby w Waszyngtonie trzeba jednak przypomnieć, że taki stan rzeczy ma swoje obiektywne przyczyny. W ciągu ostatnich dwudziestu lat Polonii w USA udało się załatwić większość ważnych dla Polski problemów. Dzięki wielkiej mobilizacji w połowie lat 90. powiodło się wprowadzenie Polski do NATO. Mimo opóźnień urażających naszą dumę narodową zniesienie wiz wydaje się tylko kwestią czasu. Polska podpisała też z USA umowę o wzajemnym uznawaniu świadczeń społecznych. Choć wielu obecnych i przyszłych emerytów na nią narzeka, przyjęte w niej standardy nie odbiegają od podobnych umów zawartych między Stanami Zjednoczonymi a krajami Europy Zachodniej. Z kolei wiele innych problemów, jak w przypadku reformy imigracyjnej, Polacy w Stanach dzielą z innymi grupami etnicznymi. Poza systematycznymi naciskami na Kongres i aktualnie rządzącą administrację, aby w polityce zagranicznej uwzględniać także interesy Polski, niewiele więcej pozostało nam do załatwienia.
Powinniśmy robić wszystko, aby brać udział w wyborach i namawiać Polaków mieszkających w USA do głosowania. Z braku polskich kandydatów na wybieralne urzędy, trzeba przekonywać kandydatów, że mają szansę wygrać dzięki naszym głosom. Jeśli 2 listopada znów pozostaniemy bierni, pozostaną nam jedynie narzekania na polityczną słabość Polonii.
Udział w wyborach to jeden z niewielu dowodów naszych rzeczywistych wpływów. Polska grupa etniczna podlega bardzo szybkim i dość radykalnym zmianom demograficznym. Po raz pierwszy od wielu pokoleń Stany Zjednoczone przestały być dla milionów Polaków ziemią obiecaną, na której można zrealizować marzenia o zdobyciu fortuny. Emigracja z Polski załamała się, ponieważ po integracji z UE gwałtownie zmniejszyły się rozmiary nielegalnej czy półlegalnej emigracji zarobkowej. Jeśli trend ten się nie odwróci, Polonia będzie skazana na socjologiczny proces starzenia się. Z biegiem lat będziemy coraz bardziej przypominać dzisiejsze grupy imigracyjne z Europy Zachodniej, np. z Włoch czy z Irlandii, niż np. z Rosji, zasilanej wciąż przez napływ świeżych imigrantów.
