



Co można zobaczyć nowego w halach wystawowych NAIAS 2012?
Miłośnicy japońskich aut sportowych z pewnością odwiedzą stoiska Hondy, gdzie m.in. debiutuje nowe wcielenie NSX-a oraz Sciona, który pokazuje amerykańską odmianę nowej Toyoty GT 86. Warto zajrzeć także do “zagródki” Lexusa, w której pręży się prototyp drapieżnego, hybrydowego coupe – LF-LC.
Hybryd jest więcej. Ford przywiózł swoje C-Maxy, Mercedes dwie wersje E-klasy, a Volkswagen – Jettę. Toyota prezentuje model Prius C, a Volvo – ciekawie zapowiadającą się – hybrydową odmianę XC60. Goście salonu znajdą też przynajmniej dwie propozycje idealne na letnie wojaże – Porsche 911 w wersji cabrio i nowego Mercedesa SL-a. Premier jest zresztą znacznie więcej – ponad 30.
Patrząc jedynie na wartość mocy (274-294 KM) Hondy NSX można odnieść wrażenie, że prezentuje się dość przeciętnie wśród aut sportowych. Pozory mylą. NSX to najlepszy samochód sportowy ze znaczkiem Hondy (lub Acury) na masce, stworzony w czasach, gdy Japończycy chcieli za wszelką cenę pokazać światu, że też potrafią. Sportowa Honda produkowana była aż 15 lat (1990-2005) i nawet pod koniec swojej produkcji potrafiła zaskoczyć niejednego konkurenta.
Informacje o pracach Hondy nad następcą NSX-a pojawiały się już wielokrotnie. W 2008 roku odżyły, gdy pokazano prototyp Acura Advanced Sports Car Concept. Wtedy też mówiono o potężnym silniku V10, który uczyniłby z nowego NSX-a samochód sportowy na miarę XXI wieku.
Silnik najszybszej Hondy nie jest tak ogromny, jak oczekiwano. Zamiast dziesięciu cylindrów ma jak poprzednio tylko sześć i pojemność około 3,5 litra. Żeby wpisać się w ogólnoświatowy pęd ku ekologii ma on współpracować z dwoma silnikami elektrycznymi. Powstała w ten sposób hybryda będzie generować moc ok. 400 KM przenoszoną na asfalt przez wszystkie cztery koła. Pozwoli to autu na przyspieszenie do setki w niecałe 5 sekund.
Do rodziny Priusa niebawem dołączy jej najmłodszy członek, zaprezentowany w Detroit. Do napędu kompaktowej Toyoty nie posłuży jednak silnik znany ze starszych hybryd. Pod maskę trafiła 1,5-litrowa jednostka, która współpracuje z silnikiem elektrycznym. Moc motoru spalinowego wynosi 74 KM, a elektrycznego 61 KM. Łączny maksymalny moment obrotowy – 280 Nm.
3,99 m długości, 1,69 mm szerokości i 1,44 m wysokości mają zapewnić komfortowe warunki podróżowania czterem osobom, ale homologacja pozwala przewozić pięciu pasażerów. Stylistycznie Prius C zdecydowanie wyróżnia się spośród reszty członków rodziny Priusa. Wygląd konsoli centralnej jest wyraźnie inspirowany najnowszym wcieleniem Toyoty Yaris. Japończycy zapewniają, że ich najnowsza hybryda będzie zużywała w mieście 4,7 litra paliwa na 100 km.
