



W świecie internetu i technologii zmiany postępują przecież coraz szybciej.
Facebook powstał dopiero w 2004 roku. Dziś, kiedy ogłosił o wejściu na giełdę, jego wartość szacuje się na 75 do 100 miliardów dolarów, choć niektórzy sądzą, iż akcje poszybują tak wysoko w górę, że kapitalizacja wyniesie aż 150 miliardów. Założyciel firmy, 27-letni dziś Mark Zuckenberg, posiada 28 proc. akcji, stanie się więc miliarderem. Wartość jego majątku wyniesie zapewne 28 miliardów dolarów, co uplasuje go na 9. miejscu na światowej liście bogaczy, opracowywanej przez magazyn "Forbes".
Choć fortuna Zuckenberga w dużej mierze związana jest z kondycją finansową Facebooka, trudno uwierzyć, aby kiedykolwiek stracił on wszystko. Pozostanie już zawsze bogatym człowiekiem, przy czym potrafiącym się dzielić i dobrze traktującym swoich pracowników. A jest ich zaledwie 3 tysiące.
Facebook niczego nie produkuje. Jest tylko portalem społecznościowym, czyli platformą umożliwiającą ludziom na całym świecie poznawanie się, szukanie, dzielenie informacjami, komentarzami, zdjęciami, filmami. Aż 85 procent dochodu firmy pochodzi z ogłoszeń – umieszczanych, oczywiście, na stronach Facebooka. Największą siłą portalu jest jego ogromna i stale zwiększająca się popularność oraz zasięg geograficzny. Dziś ma on 845 milionów abonentów na całym świecie, a liczba ta wzrosła tylko w ubiegłym roku o 40 procent. Jeszcze kilka lat temu Facebook był zaledwie popularny. Dziś są na nim wszyscy, i to niemal dosłownie. Dlatego reklamę na Facebooku uważa się dziś za najskuteczniejszą. Do tego stopnia, że wiele firm rezygnuje z tradycyjnych form ogłaszania się: w telewizji, radiu, gazetach, na billboardach. Kilka milionów kliknięć na Facebooku, że ktoś "likes" jakiś produkt lub przedsięwzięcie, w zupełności wystarczy.
Lawinowy przyrost liczby użytkowników może jednak nieść ryzyko. Gdy Facebook osiągnie już nasycenie rynku, jego akcje przestaną rosnąć w cenie. Może też skończyć się na Facebook moda – użytkownicy, zwłaszcza młodzi, nagle zdecydują, że to inna forma wzajemnego porozumiewania się jest teraz cool. Czy ktoś dzisiaj pamięta podobny, i istniejący wcześniej, portal MySpace?
Ponieważ świat nie znosi zarówno próżni, jak i monopolu, konkurenci odbiorą Facebookowi część rynku. Nie udało się to co prawda firmie Apple, ale najważniejszy rywal, Google, uruchomił serwis Google+, który w pół roku zdobył aż 90 mln użytkowników.
Wszystko to nie znaczy, że będziemy świadkami upadku Facebooka. Zuckenberg to człowiek o wielkiej wyobraźni, niewykluczone więc, że poprowadzi firmę w kierunku, o którym nawet nie mamy pojęcia.
