



Źle śpisz już od kilku tygodni? Idź do specjalisty, bo trwająca dłuższy czas bezsenność może cię drogo kosztować. Konsekwencje permanentnego niedospania są bardzo poważne i nie pomogą tu żadne tzw. domowe sposoby ani faszerowanie się coraz to nowymi tabletkami nasennymi. Pomoc specjalisty od leczenia zaburzeń snu jest po prostu niezbędna!
Jak sobie pościelesz…
Słowem “bezsenność” różni ludzie opisują różne problemy: i trudności z zaśnięciem, i wielokrotne budzenie się w ciągu nocy, i wybudzanie o świcie, na długo przed dzwonkiem budzika. Formą bezsenności jest także sen zbyt płytki, który nie pozwala wypocząć. Nieprzespane trzy-cztery noce z rzędu to tzw. bezsenność przygodna. Zwykle jest spowodowana stresem, np. kłótnią z żoną albo planowaną podróżą. Gdy stresujące okoliczności miną, znów śpi się dobrze, jak dawniej. Kłopoty ze snem, trwające dwa-trzy tygodnie to bezsenność krótkotrwała. W tym wypadku winna jest najczęściej choroba albo długotrwały stres związany np. z poważnymi zmianami w pracy lub kłopotami rodzinnymi. Gdy bezsenność utrzymuje się dłużej niż trzy tygodnie, to znaczy, że ma ona charakter przewlekły.
Choroba kradnie sny
Zaburzenia snu mogą być efektem przewlekłych schorzeń somatycznych, m.in. zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa, choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, anemii złośliwej, zaburzeń hormonalnych… W tych wypadkach trzeba przede wszystkim leczyć schorzenie, które spowodowało problemy ze snem.
Pustka w głowie
Ciągłe niewyspanie sprawia, że trudno się skupić i człowiek cały dzień jest rozkojarzony. Trudniej też nawiązuje kontakt z otoczeniem i zaniedbuje obowiązki. Cierpi na tym życie uczuciowe, rodzinne, zawodowe. Bezsenność nierzadko powoduje utratę pracy i rozbija małżeństwa! Z powodu zmęczenia łatwo stać się ofiarą albo sprawcą wypadku, np. samochodowego. Brak snu osłabia też odporność całego organizmu. Może pojawić się drżenie rąk, zawroty głowy, ból brzucha, nieregularne miesiączki.
Kłopoty w sypialni
Gdy nie śpisz od kilku, kilkunastu dni, zaczynasz odczuwać lęk przed położeniem się do łóżka. Z czasem ten lęk się nasila. Wreszcie wpadasz w błędne koło: chcesz zasnąć i przespać twardym snem całą noc, ale boisz się zasypiania. Co więcej, na widok pościeli nie reagujesz już sennością, bo większość czasu, jaki w niej spędzasz to czuwanie (czytasz, oglądasz telewizję, słuchasz radia).
Zamiast dobranocki
Szansą na wyjście z koszmaru bezsenności jest wizyta u lekarza zajmującego się leczeniem bezsenności. Może on przepisać leki, które ułatwią zasypianie. Podpowie też, jakie nowe zasady warto wprowadzić do swojego życia. Konsekwentnie je stosując, masz duże szanse, by znów sypiać kamiennym snem. Po pierwsze, nie licz baranów. Bo to po prostu nie ma sensu. Na to, by zasnąć, masz ok. 20 minut. Jeśli nie uda ci się zmrużyć oka w tym czasie, nie przewracaj się z boku na bok, tylko wstań z łóżka i np. pospaceruj po mieszkaniu, poczytaj, rozwiąż krzyżówkę. Nie wierz w to, że taka przerwa wytrąci cię ze snu – to bzdura! Po drugie, jeśli masz kłopoty ze snem, traktuj sypialnię jak azyl przeznaczony wyłącznie do spania i kochania się. Zatem, jeśli to możliwe, usuń z niej zegary, telewizor, komputer. Po trzecie, zapomnij o poobiednich drzemkach. Polegiwanie w dzień to twój wróg, bo zregenerowany drzemką organizm trudniej zasypia wieczorem. Staraj się jak najwięcej ruszać w ciągu dnia, np. zapisz się na zajęcia fitness, codziennie przez godzinę spaceruj, zacznij uprawiać jogging. To sprawi, że wieczorem dopadnie cię zmęczenie i szybciej zaśniesz. I ostatnia sprawa – codziennie wstawaj o tej samej porze. W ten sposób wypracujesz w sobie właściwy rytm snu i czuwania. Twój organizm z czasem przywyknie do tego, że o określonej porze trzeba się wyciszyć i zapaść w sen.
