



![]() Fot. Timo Seppalanen
Edyta Kulczak (z prawej) w roli Suzuki i Viktoria Yastrebova jako tytułowa Madame Butterfly w operze Pucciniego. Savonlinna Opera Festival, Finlandia, lipiec 2009 r.
|
Po ukończeniu Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie wyjechała do USA. Celem tak dalekiej podróży było kontynuowanie edukacji. Na obszarze Stanów Zjednoczonych otrzymała stypendium, dzięki któremu po wytężonej pracy dostała dyplom i została absolwentką Northwestern University School Music. Ponadto jest absolwentką Santa Fe Opera Young Artist Program, Opera Theatre of Saint Louis, Music Academy of the West, Pacific Music Festival (Sapporo), oraz Accademia Verdiana (Busetto).
Do najważniejszych wydarzeń z tego okresu należy zaliczyć udział w światowej premierze operowej adaptacji klasycznego dzieła literatury japońskiej Opowieści o Księciu Promienistym Murasaki Shikibu (The Tale of Genji, adaptacja Miki Minoru, Opera Theatre of Saint Louis). Wystąpiła w dwóch rolach: Kokiden, matki księcia, i Shonagon - macochy żony cesarza.
Mistrzowskie kursy wokalne odbyła pod kierunkiem maestro Carla Bergonziego w Antonio Toscanini Fondazione w Busetto, a kunszt doskonaliła pod kierunkiem tak wybitnych pedagogów, jak: Mignon Dunn, Marilyn Horne, Elizabeth Fischer, Regina Sarfaty, Krystyna Szostek-Radkowa i Jolanta Żmurko. Pod artystycznym kierunkiem wyżej wymienionych sław przygotowała szereg partii m.in. w dziełach takich kompozytorów, jak: Bizet, Boito, Gounod, Mozart, Puccini, Rossini, Ryszard Strauss, Saint-Saëns, Verdi i Wagner. Zdobyła sporo nagród na konkursach wokalnych, m.in.: Grand Prix oraz pierwsze nagrody w Barnett Foundation Competition (2002), The Society of American Musicians Competition (2000), Bel Canto Foundation Opera Competition. Została także finalistką konkursów wokalnych Loren Zachary National Opera Competition (1998), Cardiff Singer of The World (2003).
KUNSZTEM ARTYSTYCZNYM Edyta Kulczak podbiła sceny operowe i festiwalowe w Santa Fe, St. Louis, Santa Barbara, Spoleto Festival USA i Savonlinna (Finlandia). Artystka wykonała szereg recitali wokalnych (Cleveland, Chicago, Santa Barbara, Detroit, Sapporo, Carnegie Hall NY). W repertuarze oratoryjnym śpiewa z najbardziej uznanymi orkiestrami symfonicznymi pod batutą najwybitniejszych dyrygentów.
Najczęściej występuje w USA i Japonii. Od sezonu 2002-03 ma stały kontrakt z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, gdzie dotychczas zagrała 18 ról w ponad dwustu przedstawieniach. Lecz jej kontrakt z Met nie przewiduje partii zaliczanych do pierwszego planu. Tym trudniejszym staje się pozostanie w pamięci widzów, chociaż takich kreacji, jak Flora w Traviacie i Mercedes w Carmen, łatwo nie da się zapomnieć. A jednak, niezależnie od tego, czy jest to rola tytułowa, czy też drugoplanowa, postać sceniczną buduje w taki sposób, że nie sposób lekceważyć żadnej jej kreacji. Sławę i uznanie zdobywa wykwintną grą sceniczną i wokalnie perfekcyjnym dopracowaniem każdej najmniejszej choćby partii.
Polska publiczność miała okazje podziwiać znakomitą artystkę na scenie Opery Wrocławskiej, gdzie w sezonie 2008-09 tryumfowała w tytułowych partiach w operach Carmen oraz Samson i Dalila. Ujmowała w nich pięknej barwy, ciemnym głosem, ogromną muzykalnością i wyrazistą osobowością sceniczną.
Jako Carmen wywoływała entuzjazm na widowni. Posiada wszelkie walory tak głosowe, jak i wizualne do roli powabnej Cyganki, pełnej kokieterii i zmysłowego ognia. Kreując postać uwydatniła całą logikę rozwoju psychicznego bohaterki dramatu. Pokazała ją jako młodą kobietę, która ponad wszystko przedkłada wolność osobistą. Kocha tylko wtedy, gdy chce, pracuje, jeżeli ma na to ochotę. Jest duchem swobody popadającym w kolizję z różnego rodzaju prawami - państwowym, zwyczajowym, a także prawem do miłości. W jej interpretacji Carmen od początku zdaje sobie sprawę, że śmierć jest lepsza od jakiegokolwiek przymusu i zakłada tragiczny koniec swego losu.
ŚPIEWACZKA REWELACYJNIE WPISAŁA SIĘ W STYL francuskiej muzyki Bizeta, zabarwionej odrobiną hiszpańskiego folkloru. Z niebywałą kokieterią nadawaną rozkołysanym krokiem, zwinnie, porywająco i namiętnie zaśpiewała słynną habanerę L'amour est un oiseau rebelle. Wyzywająco i z przekorą, po awanturze w fabryce cygar, zanuciła piosenkę Tra la la la la la la la! Coupe-moibrûle moi, aby z pewnością, iż magia zaczarowanej róży działa, namiętnie zaśpiewać Seguidillę Prés des remparts de Seville, w której na tle tremola smyczków wznosząc głos uwiodła nie tylko Don Joségo, ale i całą publiczność, bez wyjątku. Temperaturę podnosiła żywiołowo śpiewając w tawernie Lillas Pastii o radości, jak i w nieco późniejszej, lirycznie zaokrąglonej frazie Je suis amoureuse! z kunsztownego kwintetu. Bardziej ponure brzmienie nadała głosowi śpiewając w szynku, przy suchym i rytmicznym akompaniamencie kastanietów. W III akcie wzbudziła najwyższy szacunek w pieśni o śmierci En vain pour éviter, w której opanowała wymogi perfekcyjnej techniki kształtowania najniższych dźwięków mezzosopranowej skali. Prowadziła głos w prostej melodii, niemal deklamacyjnie, oddając pełnię tragizmu. Fraza melodii powtarza się za każdym razem o jeden stopień wyżej i coraz mocniej. Osiągnęła w tej arii prawdziwe mistrzostwo wokalne. Tak przejmująca interpretacja, przypominająca żałobnego marsza, doskonale prowadziła do zbliżającej się śmierci. W takim też tonie w finale, powtarzającymi się dźwiękami niemelodyjnej, schromatyzowanej frazy, w suchym recytatywie Tu demandes l'impossible! rozpoczęła spotkanie z José, tragicznie kończące się dla znakomicie odtwarzanej głównej bohaterki opery.
SUKCES WROCŁAWSKIEGO DEBIUTU Edyta Kulczak powtórzyła na tej samej scenie, wyśmienicie kreując tytułową partię w operze Samson i Dalila Saint-Saënsa. Piękną Filistynkę obdarzyła ogromnym napięciem emocjonalnym, fałszywemu wyznaniu miłości Samsonowi nadała wręcz erotyczny wymiar. Jej wdzięk i czułość miały dramaturgiczno-ekspresywną siłę. W nastroju finałowej arii z I aktu Printemps qui commence dominował jeszcze niepokój i wrogość. Ale Amour, viens aider ma faiblesse na początku II aktu (przechodząca we wspaniały, z najwyższą maestrią zagrany i zaśpiewany duet), cechowała już pełna namiętność i zmysłowość.
Dalila w interpretacji śpiewaczki to klasyczna postać negatywna. Była wielkiej urody niewiastą pragnącą władzy, lecz dawniej odtrąconą przez Samsona. Z zemsty skutecznie go uwodzącą i ostatecznie tryumfującą, widząc go pokonanym oraz upokorzonym. Wokalnie, urzekającym mezzosopranem, wspaniale nakreśliła osobowość głównej postaci opery. Znakomicie połączyła nadzwyczajne walory swego głosu z barwą orkiestry i urodą melodii.
Umiejętność budowy napięcia stawia Edytę Kulczak w kręgu współczesnych artystów opery wśród najlepszych. W obu omawianych tu partiach było wyraźnie widać, że jej działania sceniczne są inspirowane muzyką. Każdy ruch i gest jest narracją zgodną z partyturą, pokazuje psychologiczne wnętrze tworzonej postaci, co jest wielką sztuką.
Czy wrocławskie kreacje to początek triumfalnego pochodu śpiewaczki po operowych scenach muzycznych w Polsce? Wiele wskazuje na to, że tak, bo prezentuje wysokiej klasy kunszt artystyczny.
W OBECNYM SEZONIE NOWOJORSKA PUBLICZNOŚĆ w maju będzie miała okazję zobaczyć Polkę na scenie Metropolitan w operze Lulu Berga. Na 12 marca 2010 roku nasza rodaczka zaplanowała debiut w Lyric Opera w Bostonie, gdzie wystąpi jako Kompozytor w operze Ariadna na Naxos Ryszarda Straussa. A kolejną polską sceną, której udało się pozyskać panią Edytę do współpracy, będzie Teatr Wielki w Poznaniu - 4 czerwca 2010 roku zadebiutuje w nim śpiewając partię Venus w romantycznej operze Tannhäuser Wagnera. Natomiast 26 czerwca na scenie Opery Śląskiej w Bytomiu po raz pierwszy zaprezentuje swój talent jako Amneris w Aidzie Verdiego.
