W bazie wojskowej w Ford Hood w Teksasie zakończyła się uroczystość żałobna poświęcona 13-stu ofiarom strzelaniny, którą w miniony czwartek wywołał major Nidal Malik Hasan. Żołnierzy pożegnał m.in. prezydent Barack Obama, który przyleciał do Teksasu razem z żona Michelle.
![]() |
|
Foto: Reuters/Kevin Lamarque
Prezydent Barack Obama z żoną Michelle tuż ppo przylocie do Fort Hood
|
Prezydent by osobiście wziąć udział w uroczystościach przełożył o jeden dzień zaplanowaną wcześniej wizytę w Japonii. Przed przemówieniem w bazie wojskowej Barack Obama i Michelle spotkali się prywatnie z rodzinami ofiar i rannymi w masakrze.
Ceremonia w Fort Hood miała podniosły charakter. Wszędzie widać było narodowe sztandary. Uczestniczyły w niej dziesiątki tysięcy żołnierzy z rodzinami. Przyjechało także wielu polityków, między innymi republikański senator John McCain.
Przemawiając do zgromadzonych prezydent zapewnił m.in., że pamięć o żołnierzach nie zginie.
"Żadna wiara nie usprawiedliwia tego morderczego aktu. Żaden miłujący bóg nie spojrzy na niego przychylnie. Morderca odpowie za swoje czyny i w tym świecie i w następnym" - mówił Barack Obama.
"To jest czas wojny ale ci, którzych dziś żegnamy nie zginęli w batalii za granicą. Spotkała ich śmierć na amerykańskiej ziemi, co czyni ją jeszcze bardziej tragiczną" – powiedział Obama.
"Ani nasz kraj, ani wartości, które leżą u jego podstaw nie mogłyby istnieć bez mężczyzn i kobiet, takich jak tych 13 zabitych. Dlatego musimy oddać cześć ich pamięci" – mówił prezydent.
Barack Obama jeszcze przed wylotem do Teksasu mówił, że "osobiście chce wyrazić niewiarygodny smutek po śmierci młodych żołnierek i żołnierzy". Jak dodał, "główne pytanie, na które szukają odpowiedzi prowadzący śledztwo, brzmi: czy morderca działał samodzielnie, czy też we współpracy z innymi osobami lub organizacjami".
39-letni major Nidal Malik Hasan, który zastrzelił 13 osób i ranił 29 innych, sam ciężko postrzelony, przebywa w szpitalu w San Antonio, Odzyskał już przytomność i można się spodziewać, że stanie przed sądem. Na razie nie doszło do jego przesłuchania.
Prowadzący śledztwo sprawdzają tymczasem powiązania Malika Hasana z islamskimi ekstremistami. Wczoraj ujawniono, że major kontaktował się e-mailowo z radykalnym imamem Anwarem-al-Awlakim, który już po strzelaninie nazwał go bohaterem i pochwalił masakrę w Teksasie.
Osobne dochodzenie w tej sprawie będzie najprawdopodobniej prowadził Kongres. Część ustawodawców m.in. senator Joe Lieberman uważa, że strzelaninę w Fort Hood należy traktować jak akt terrorystyczny.
Czytaj także:
bat (R)