
Po ubiegłorocznym triumfie demokratów w wyborach do Białego Domu i Kongresu polityczne wahadło zaczęło odchylać się w drugą stronę. Dwa najbardziej prestiżowe wyścigi wyborcze wtorkowych wyborów zakończyły się zwycięstwem republikanów. Nowym gubernatorem New Jersey został Chris Christie, a Wirginii– Bob McDonnell.
![]() |
|
Foto: Archiwum
Zwycięski Bob McDonnell przemawia do swoich zwolenników
|
To prestiżowa porażka prezydenta Baracka Obamy i jego Partii Demokratycznej przed zbliżającymi się wyborami do Kongresu w 2010. W New Jersey Christie zebrał około 50 procent głosów, urzędujący, choć niepopularny gubernator Jon Corzine zaledwie 44 procent. Niezależny kandydat Chris Dagett zebrał około 5 procent głosów a jego popularność przesądziła o porażce Corzine'a. Klęska demokratów w New Jersey jest tym bardziej bolesna, bo prezydent Barack Obama aż trzykrotnie przyjeżdżał w ostatnim czasie do New Jersey aby agitować za urzędującym gubernatorem. Ostateczne zwicięstwo republikanina okazało się większe od prognoz. Według exit polls, różnice między rywalami były minimalne i wynik wyborów był trudny do przewidzenia.
W wyborach gubernatora stanu Wirginia drugim ważnym dla demokratów teście nastrojów wyborców zwyciężył z kolei we wtorek republikanin Bob McDonnell pokonując swego demokratycznego rywala R. Creigha Deedsa. McDonnell uzyskał 59 proc. głosów. Dotychczas stan Wirginia rządzony był przez gubernatora demokratycznego. Republikańscy kandydaci triumfowali także w tym stanie w rywalizacji o stanowisko zastępcy gubernatora oraz prokuratora generalnego. Porażka jest tym dotkliwsza, że Wirginia była jednym ze stanów, które przesądziły o zwycięstwie Obamy w wyborach prezydenckich rok temu a prezydent osobiście agitował za wyborem Deedsa.
Przeciwnicy Obamy bez wątpienia wykorzystają zwycięstwo republikanina i będą je przedstawiać jako referendum nad polityką obecnego prezydenta.
det, (PAP)