Imigranci pod Kapitolem – Gutierrez zgłasza projekt reformy

2009-10-13

Foto: REUTERS/Jose Luis Magana
Demonstranci pod Kapitolem domagali się jak najszybszego rozpoczęcia debaty nad reformą imigracyjną
 

Tysiące ludzi przybyło we wtorek pod waszyngtoński Kapitol, aby domagać się wprowadzenia sprawiedliwej reformy imigracyjnej. Podczas wiecu kongresman Luis V. Gutierrez mówił o swoim projekcie ustawy, którą zamierza zgłosić w Kongresie.

„Potrzebujemy ustawy, która będzie mówiła – jeśli przyjechałeś tutaj, aby wyrządzić szkodę naszej społeczności, nie licz na nasze poparcie, ale jeśli tu przybyłeś tu aby ciężko pracować stworzymy ci szansę zdobycia obywatelstwa” – mówił Gutierrez – „Potrzebujemy prawa, które mówi, że jest nieamerykańskie odrywanie matki od jej dziecka i  że jest nie do zaakceptowania degradowanie naszej siły roboczej poprzez spychanie jeszcze bardziej na margines ludzi najsłabszych”.

Jednym z najważniejszych punktów ustawy zgłoszonej przez Gutierreza ma być stworzenie ścieżki do obywatelstwa dla większości spośród 12 milionów nielegalnych imigrantów, mieszkających w USA. Ma się to jednak odbyć poprzez proces rygorystycznej rejestracji nielegalnych imigrantów, który ma doprowadzić do przyznania im prawa stałego pobytu. Ustawa ma się skupiać przede wszystkim na łączeniu rodzin. Gutierrez chce także, aby ustalaniem limitów wiz na podstawie sponsorowania przez pracę zajmowała się oddzielna komisja, a nie Kongres, który wyznacza je w sposób arbitralny.

Uczestnicy demonstracji domagali się wznowienia debaty nad kompleksową reformą systemu imigracyjnego. Została ona odłożona na późniejszy termin, bo Kongres walczył z recesją, a obecnie debatuje na reformą służby zdrowia. Wśród innych priorytetów ważniejszych od reformy imigracyjnej wymienia się też ustawę o walce ze zmianami klimatu oraz reformie ustawy.

W Waszyngtonie imigranci zgromadzili się we wtorek rano pod jednym z lokalnych kościołów, a następnie przeszli na Zachodni Trawnik na Kapitolu, gdzie kongresman Gutierrez przedstawił swój projekt „racjonalnej i humanitarnej” reformy. Podobne manifestacje zorganizowano w co najmniej 20 miastach, w tym w Los Angeles, Milwaukee, Denver i Albany. Uczestnicy demonstracji nie tylko domagali się reformy imigracyjnej, ale także protestowali przeciwko polityce imigracyjnej obecnej administracji, która – podobnie jak za czasów prezydentury George'a W. Busha – przyczynia się do rozbijania rodzin.

Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi uważa jednak, że inicjatywa w sprawie reformy imigracyjnej powinna należeć do Senatu. Jeszcze w czerwcu senator z Nowego Jorku Chuck Schumer, przewodniczący podkomisji ds. imigracji ogłosił siedem głównych pryncypiów reformy, z których niektóre są dużo bardziej restrykcyjne od projektu Gutierreza. Oprócz marchewki jest więc także i kij. Chodzi  m.in. o ograniczenie przyszłej nielegalnej imigracji, wzmocnienie kontroli granic i dalsze inwestycje w infrastrukturę, technologię i personel pracujący na granicach. Schumer opowiada się też za stworzeniem systemu weryfikacji prawa do zatrudnienia opartego na danych biometrycznych i współpracuje w tej sprawie z senatorem Lindseyem Grahamem, republikanem z Karoliny Południowej. Nie udało mu się natomiast dotrzymać obietnicy i zgłosić konkretnego projektu ustawy przez Świętem Pracy.

det, (R)