Mówią jedno, robią drugie. Imigracyjna polityka rządu Baracka Obamy

2009-10-07

Ujawniony niedawno raport pokazujący, że w aresztach deportacyjnych siedzą w większości imigranci, którzy poza tym, że przebywają w USA nielegalnie nie popełnili żadnego przestępstwa, stanowi istotny rozdźwięk pomiędzy deklarowaną a rzeczywistą polityką rządu wobec imigrantów.

Foto: Archiwum
Autorka raportu Dora B. Schriro

Urzędnicy odpowiedzialni w administracji Baracka Obamy za politykę imigracyjną np. szefowa Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego  (DHS) Janet Napolitano deklarowali wielokrotnie, że ostrze walki z nielegalną imigracją skierują przeciwko tym imigrantom, którzy mają na swoim koncie jakieś przestępstwa.

Do aresztów deportacyjnych czy więzień miały trafiać głównie osoby, które poza naruszeniem przepisów imigracyjnych dopuściły się np. kradzieży, napadów, czy handlu narkotykami. Zapowiadano także, że kontrole w zakładach pracy będą wymierzone przede wszystkim przeciwko pracodawcom a nie zatrudnianym przez nich pracownikom, że nie będzie "profilowania" zatrzymywanych przez lokalną policję pod względem ich imigracyjnego statusu.

W świetle raportu opracowanego przez Dorę B. Schriro, doradczynię Napolitano, która niedługo po jego przygotowaniu odeszła z DHS widać, że w praktyce polityka rządu, a przynajmniej jej wyniki, są zupełnie inne od zapowiadanych.

W raporcie czytamy np., że w roku budżetowym 2009 grubo ponad połowa z 380 tys. imigrantów przekazanych służbom imigracyjnym nie popełniła żadnych przestępstw.

Na 57 proc. nielegalnych imigrantów, którzy trafili do aresztów w ramach programu Criminal Alien, stworzonego właśnie po to by oddzielić imigrantów – przestępców od "zwykłych" nielegalnych nie ciążyły żadne kryminalne oskarżenia.

Jeszcze więcej bo aż 62 proc. nielegalnych przekazanych służbom imigracyjnym przez lokalną policję uczestniczącą w programie znanym jako 287(g) także nie popełniła przestępstw.

Autorka raportu Dr. Dora B. Schriro w wywiadzie udzielonym tuż przed swoim odejściem z DHS stwierdziła, krótko: pomiędzy obowiązującym systemem podejścia do imigrantów a deklarowanym przez administrację Baracka Obamy wsparciem dla stworzenia ścieżki do obywatelstwa dla 12 mln. nielegalnych imigrantów istnieje "poznawczy dysonans".

Dodajmy, że "poznawczy dysonans" daje się zauważyć także pomiędzy deklaracjami dotyczącymi uchwalenia reformy imigracyjnej a rzeczywistymi działaniami ustawodawców.

Latem nowojorski senator Charles Schumer zapowiadał, że Senat powinien mieć gotowy projekt ustawy wprowadzającej reformę przed Labor Day. Od 7 września kiedy obchodziliśmy Święto Pracy minął właśnie miesiąc a ustawy nie ma nawet w zarysie.

bat (r)