POLAND EMPLOYMENT
AGENCY
861 Manhattan Ave, s.
# 14 B’klyn NY
11222
www.polandemployment.c
om
(718) 349-8787
• Nanny, Wayne, NJ,
$15/h
• H-K/ Nanny, L.I.,
$600/week
•...
Odpowiedzialny,czterdz
iestoletni
mężczyzna, legalny
pobyt,amerykańskie
prawo jazdy poszukuje
pracy.Chętnie jako
kierowca oraz inne
propozycje.Pr.
dzwonić,
Darek.347-385-0132
PRAWO JAZDY
AMERYKAŃSKIE.
Bez weryfikacji
statusu.
Pr. dzwonić:
(347) 697-3580
ATLANTYK-PACYFIK
5-23 MAJA 2010. 19
dni
Chicago, Głowy
Prezydentów,
Yellowstone, Słona
Pustynia, Reno, San
Francisco, Hollywood,
Las
Vegas, Grand Canion.
Mesa Verde, Canio...
40 dużych mediów wiedziało od miesięcy o porwaniu przez Talibów dziennikarza New York Timesa. Żadne z nich nie podało jednak tej wiadomości, zachowując milczenie na prośbę nowojorskiej gazety. O losie Davida Rohde'a publiczność dowiedziała się dopiero gdy udało mu się uciec z niewoli.
Foto: Archiwum
David Rohde przed porwaniem zbierał materiały do książki, na pograniczu afgańsko – pakistańskim
Mniej więcej dwa tygodnie temu amerykańskie i światowe media obiegła wiadomość o udanej ucieczce dziennikarza New York Timesa Davida Rohde'e, który wraz ze swoim tłumaczem wymknął się Talibom. Wtedy też szersza publiczność dowiedziała się, że w ogóle był porwany. Skutkiem bezprecedensowej zmowy milczenia wiadomość nie przedostała się do serwisów informacyjnych, praktycznie nie było też informacji o porwaniu Amerykanina w internecie.
Blokadę przeprowadzono po akcji New York Timesa, w którą zaangażowane było najwyższe kierownictwo redakcyjne gazety. Jeden z czołowych redaktorów Bill Keller tłumaczył, że cisza informacyjna miała pomóc w uwolnieniu dziennikarza. Gdyby jego historia została szeroko opisana jego wartość w oczach porywaczy znacznie by wzrosła, a tym samym znalazłby się on w większym niebezpieczeństwie – mówił Keller.
Niedawno wyszło jednak na jaw, że w czasie gdy Rohde by w niewoli redakcja miała z nim kontakt. Przysyłał on cenne informacje, które w znaczącym stopniu przyczyniły się do otrzymania przez New York Timesa nagrody Pulitzera, za materiały z Afganistanu i Pakistanu.
W całej sprawie mniej ważne jest jednak czy gazeta zachowała się fair wobec innych mediów. W środowisku dziennikarskim i wśród czytelników rozpętała się dyskusja o stosowaniu przez media podwójnych standardów. Dlaczego bowiem o porwaniach biznesmenów, turystów czy nawet innych dziennikarzy wszyscy dowiadują się niemal natychmiast i nikt nie zastanawia się jakie to może przynieść konsekwencje, a gdy w ręce Talibów wpada reporter potężnej gazety, jest ona w stanie używając zakulisowych kontaktów wyciszyć wszystkie media.
Rodzą się także inne pytania. Np. czy przypadek Davida Rohde'a nie jest dowodem na manipulację informacjami jakiej mogą dopuszczać się silne media także w innych sprawach.
New York Times przyznał, że większość komentarzy jakie otrzymuje w związku z przypadkiem Rohde'ajest krytyczna. Odpowiedzialny za kontakty z czytelnikami red. Clark Hoyt zapowiedział, że w niedzielnym wydaniu gazety opublikuje artykuł tłumaczący postępowanie redakcji.
Jak swiat swiatem, chroni sie tylko najcenniejsze egzemplarze.
Name:L.K.
Date: 2009-07-04 19:17:20
Porywacze zawsze chca naglosnienia swojej sprawy. A wiec cisza informacyjna byla najlepszym mozliwym rozwiazaniem. Dzieki temu porywacze nie stali sie medialnie "wazni", nie mieli tym razem swoich pieciu minut slawy.
Name:BLABLABLA
Date: 2009-07-05 13:50:02
W jaki sposob porwany [w rekach porywaczy] moze przekazywac tajne czy wazne informacje dla NYT. NYT mysli ze ma glupich czytelnikow.Dziwne ,ze zadna z gazet nie przeciwstawi sie takim bredniom , co swiadczy o strachu [ i zaleznosci] innych gazet od [przed] NYT .To sa zwykle BZDURY i podawane przez taka gazete . To jest kpina z ludzi w glowie sie nie miesci.