
W wieku stu lat zmarł wybitny francuski antropolog i myśliciel Claude Levi-Strauss. Jego książki, a wśród nich słynny „Smutek tropików”, zrewolucjonizowały nasze spojrzenie na człowieka i tworzone przez niego społeczności.
Claude Levi-Strauss zmarł w nocy z soboty na niedzielę, a o jego śmierci poinformowała paryska Wyższa Szkoła Nauk Społecznych. 28 listopada skończyłby 101 lat.
We Francji nazywany „ostatnim żyjącym gigantem”, Levi-Strauss był jednym z największych intelektualistów i humanistów dwudziestego wieku. Akademia Francuska, która przyjęła Levi-Straussa w 1973 roku jako pierwszego antropologa w swoim gronie, zapowiedziała, że odda mu specjalny hołd w czwartek podczas swej cotygodniowej sesji.
Claude Levi-Strauss urodził się w Brukseli w rodzinie alzackich Żydów. Początkowo studiował prawo i filozofię na paryskiej Sorbonie. Po ukończeniu studiów filozoficznych swoje zainteresowania zwrócił w stronę antropologii.
Jeszcze przed wojną Levi-Strauss wyjechał do Brazylii, gdzie wykładał na uniwersytecie w Sao-Paolo. Prowadził też ekspedycje badawcze w Amazonii. Od 1950 roku kierował katedrą religioznawstwa w Wyższej Szkole Nauk Społecznych, a 9 lat później został kierownikiem katedry antropologii społecznej w College de France w Paryżu.
Jego wydana w roku 1955 intelektualna autobiografia „Smutek tropików” jest uważana za jedno z najwybitniejszych dzieł dwudziestego wieku. Zaproponował w niej strukturalną analizę ludzkich społeczności. Autor snuje tam rozważania o człowieku postrzeganym w kontekście cywilizacji różnych od europejskiej. Wspomnienie prymitywnych szczepów, z którymi Levi-Strauss zetknął się podczas podróży do Brazylii, skłania go do uznania wyższości stanu naturalnego nad europejskim modelem kultury.
W czasie drugiej wojny światowej zmuszony do opuszczenia Francji przez reżim Vichy ze względu na żydowskie pochodzenie, Levi-Strauss wyjechał do Nowego Jorku. Nawiązał tam kontakty z uczonymi amerykańskimi, m.in. amerykańskim językoznawcą rosyjskiego pochodzenia Romanem Jakobsonem i antropologiem Franzem Boasem. Po powrocie do kraju w 1949 roku pracował m.in. w College de France i w Muzeum Człowieka w Paryżu. Dzięki jego pracom antropologia awansowała do rangi jednej z najważniejszych nauk społecznych.
Levi-Strauss stał się też jednym z głównych teoretyków francuskiego strukturalizmu, nurtu badawczego zajmującego się analizą struktury badanych zjawisk, a nie ich genezą lub funkcją. Strukturalizm wpłynął silnie na rozwój filozofii, antropologii, socjologii, historii, literatury i psychoanalizy. Do najbardziej znaczących dzieł Levi-Straussa należą: „Antropologia strukturalna” (1958 r.), „Myśl nieoswojona”, poświęcona formom myślenia pierwotnego (1962 r.), oraz czterotomowy cykl „Mythologiques” (1964-1971).
W ubiegłym roku Francuzi hucznie obchodzili setne urodziny mistrza, organizując liczne sesje, wystawy i publiczne maratony czytania jego dzieł. Jednak sam Levi-Strauss nie chciał pokazywać się publicznie, gdyż — jak mówił — czuł się znużony współczesnym światem. W jednym z ostatnich wywiadów telewizyjnych z 2005 roku powiedział gorzko: „Zauważam straszliwe zniszczenia, stopniowe zanikanie całych gatunków roślin i zwierząt, a także to, że ludzkość z powodu swej rosnącej liczebności żyje w stanie wewnętrznego zatrucia. Świat, w którym kończę egzystencję, nie jest światem, który mógłby mi się podobać”.
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy w specjalnym komunikacie oddał we wtorek hołd „wielkiemu uczonemu”, „niestrudzonemu humaniście wciąż poszukującemu wiedzy”, „człowiekowi wolnemu od sekciarstwa i wszelkiej indoktrynacji”.
Claude Lévi-Strauss był odznaczony Krzyżem Komandorskim Legii Honorowej. Jacques Chirac oddał mu hołd przed dwoma laty, w chwili otwarcia paryskiego muzeum Quai Branly poświęconego sztuce tak bliskich jego sercu ludów nieeuropejskich.
det, (R), (PAP), (IAR)