Prezydent Czech Vaclav Klaus podpisał we wtorek Traktat Lizboński. Proces ratyfikacji tego dokumentu w ostatnim kraju Unii Europejskiej został tym samym zakończony. Rano czeski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Traktat Lizboński jest zgodny z konstytucją tego kraju.
![]() |
|
Foto: Reuters/Petr Josek
Vaclav Klaus nie miał zbyt wesołej miny informując o podpisaniu Traktatu z Lizbony
|
Decyzją sędziów otworzyła drogę otworzyła drogę do ratyfikacji dokumentu przez prezydenta. Vaclav Klaus Czech, tym razem już nie zwlekał i sześć godzin po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego podpisał traktat.
Godzinę później zwołał konferencj prasową by oświadczyć m. in: "O 15.00 straciliśmy suwerenność". Skrytykował także sędziów Trybunału Konstytucyjnego za to, że podjęli decyzję "zbyt pochopnie i lekkomyślnie". "Muszę respektować to orzeczenie, ale z nim się nie zgadzam" - dodał prezydent Czech.
Zaskoczenie i ulga - tak zareagowali urzędnicy i dyplomaci w Brukseli, bo niewielu spodziewało się, że Vaclav Klaus podpisze traktat tak szybko. Zdaniem szefa Komisji Europejskiej Jose Barroso, nie powinno być już żadnych opóźnień i Traktat powinien wejść w życie już w grudniu.
Premier kierującej pracami Unii Szwecji Fredrik Reinfeldt zapowiedział oficjalnie zorganizowanie nadzwyczajnego szczytu Unii. Mają na nim zapaść ostateczne decyzje dotyczące obsady stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej, potocznie zwanego prezydentem oraz unijnego ministra spraw zagranicznych. "Szczyt zostanie zwołany tak szybko jak to możliwe" - powiedział szwedzki premier. Nieoficjalnie mówi się, że spotkanie europejskich liderów mogłoby się odbyć 12 listopada.
"To bardzo dobra wiadomość, na którą czekała Unia Europejska" - głosi oświadczenie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, który podkreślił, że wejście w życie traktatu pozwala również na powołanie nowej Komisji Europejskiej. Parlament może już od 25 listopada rozpocząć przesłuchania pierwszych komisarzy.
Zadowolenie z podpisania w Pradze Traktatu wyraziła też kanclerz Niemiec. Angela Merkel dała temu wyraz przemawiając w Waszyngtonie do połączonych izby amerykańskiego Kongresu. "My Europejczycy wyposażamy naszą wspólnotę w nowe podstawy prawne. Został właśnie złożony ostatni niezbędny podpis. Unia Europejska stanie się dzięki temu silniejsza i sprawniejsza. Dla Stanów Zjednoczonych będzie silnym i godnym zaufania partnerem" - mówiła Merkel.
Adam Jasser z Centrum Strategii Europejskiej demos EUROPA uważa, że obsada najwyższych stanowisk przewidzianych w Traktacie nie będzie łatwa, bowiem niektóre państwa chcą silnych indywidualności, a inne są za ludźmi kompromisu i dobrymi dyplomatami.
Na liście kandydatów do funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej pojawiają się Holender Jan Peter Balkenende, premier Luksemburga Jean-Claude Juncker, były premier Finlandii Paavo Lipponen i były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. W opinii Adama Jassera, pierwszy prezydent i pierwszy minister spraw zagranicznych Unii nadadzą treść tym funkcjom i ustanowią pewien zwyczaj, który będzie później podtrzymywany.
bat (IAR) R