Kanadyjczycy deportują na potęgę

2009-10-12

Nasiliły się deportacje z Kanady. Według danych przytaczanych w poniedziałek przez agencję Associated Press w ostatnich dziesięciu latach było ich o ponad połowę więcej niż w poprzednim dziesięcioleciu. Znaczną część deportowanych stanowią osoby, którym nie udało się uzyskać statusu uchodźcy i które trafiają z powrotem do kraju pochodzenia, gdzie nierzadko czekają je śledztwo i tortury.

Foto:Archiwum
Kanada odrzuca ponad 50 proc. więcej wniosków o status uchodźcy niż jeszcze 10 lat temu

Dane pochodzące z kanadyjskiej służby ochrony granic (Canada Border Services Agency) pokazują, że kraj ten wydalił w minionym roku 12 732 osoby, co stanowi znaczy wzrost w stosunku do 8361 deportowanych w 1999 roku.

Systematyczny wzrost osób wyrzuconych z Kanady w poprzednich latach nie pozwala przypuszczać, że dane za rok bieżący będą znacznie odbiegać od tej tendencji. Jak pisze AP do 25 sierpnia 2009 roku deportowano 8999 ludzi.

Statystyki pokazują, że trzy czwarte wydalonych z Kanady stanową osoby, których aplikacje o przyznanie statusu uchodźcy zostały odrzucone. Pozostali to ci, których pozbyto się w związku z popełnionymi przez nich przestępstwami lub – ja to określa raport – z powodów bezpieczeństwa.

Janet Dench, szefowa Rady ds. Uchodźców nie wydaje się być speszona powyższymi danymi. Wręcz przeciwnie, komentując je powiedziała, że jasno pokazują one, iż Kanada wbrew pokutującemu często przekonaniu nie jest rajem dla azylantów.

"To całkowicie zaprzecza opiniom powtarzanym przez różnych ludzi za pośrednictwem mediów, że Kanadyjczycy nie deportują i że jeśli ktoś raz postawi stopę na naszej ziemi nigdy nie będzie z niej wyrzucony" – powiedziała Dench.

Oficjalnie rząd większą ilość deportacji próbuje uzasadniać zwiększającą się liczbą wniosków od azylantów. Dla przykładu w zeszłym roku wpłynęło ich około 35 tys., podczas gdy rządowe agencje są w stanie przerobić nie więcej niż 25 tys.

Według Associated Press wyjaśnienia te budzą jednak wątpliwości. Z danych uzyskanych przez AP wynika bowiem, że w latach poprzednich bywało już więcej podań, np. w 2001 roku wpłynęło ich ponad 44 tys., a w roku następnym 39 tys.

Według adwokatów organizacji proimigracyjnych prawda jest zupełnie inna. Kanadyjski rząd postanowił po prostu deportować więcej ludzi i w ostatnich latach przystąpił do realizacji tego celu.

Głównymi kierunkami gdzie niedoszli azylanci są odsyłani są Stany Zjednoczone i Meksyk. Coraz więcej jest jednak przypadków, że deportowani są uchodźcy z krajów takich jak: Chiny, Pakistan, Haiti czy Zimbabwe.

Stewart Istvanffy, adwokat zajmujący się sprawami uchodźców mówi, że wiele z tych przypadków to prawdziwe ludzkie tragedie osób, zasługujących – według niego – na to, by zostać w Kanadzie, a mimo to wydalonych.

Istvanffy przytacza m. in. przykład jednego ze swoich klientów z Maroko, który został deportowany z Kanady, a następnie natychmiast aresztowany na lotnisku w Casablance. Później podczas trwającego 18 miesięcy więzienia był wielokrotnie torturowany.

Podobny, a być może nawet gorszy los, spotkał pewnego Sikha, którego w 2007 roku odesłano do Pakistanu. Dwa tygodnie po powrocie został on aresztowany i od tego czasu słuch o nim zaginął.

W ostatnim czasie w Kanadzie głośna była sprawa pakistańskiego małżeństwa, które deportowano z tego kraju, pozwalając jednocześnie zostać w Kanadzie trójce ich dzieci.

Taki los spotyka także Polaków. W "Nowym Dzienniku" opisywaliśmy niedawno sprawę niewidomej 69-letniej Stafanii Magdziak, którą deportowano z Kanady po 11 latach pobytu z rodziną. Mimo starań. pani Magdziak nie udało się zalegalizować pobytu w tym kraju.

Czytaj także:
Kanada wyrzuciła niewidomą Polkę

bat (R)