![]() Foto: Reuters
Na nic się zdały protesty Irlandczyków. Sędzia Hansson był niewzruszony |
FIFA ostatecznie odrzuciła wniosek Irlandzkiej Federacji Piłkarskiej o powtórzenie meczu barażowego z Francją, którego stawką był awans do finałów MŚ.
W trakcie dogrywki spotkania na Stade de France pod Paryżem napastnik gospodarzy Thierry Henry ewidentnie pomógł sobie ręką, wypracowując sytuację strzelecką Williamowi Gallasowi. Dzięki temu w 103. minucie Francuzi wyrównali na 1:1. Rezultat remisowy (w Dublinie Trójkolorowi wygrali 1:0) zapewnił im awans.
"Wynik meczu nie może zostać zmieniony, niemożliwa jest również powtórka spotkania. Decyzje podjęte przez sędziego w trakcie meczu są ostateczne" – napisano w wydanym w piątek oświadczeniu FIFA.
Dzień po meczu Thierry Henry oficjalnie przyznał się do zagrania ręką i wydał nawet oświadczenie: "Powiedziałem to już wcześniej i powtórzę ponownie – tak, dotknąłem piłki ręką. Nie jestem jednak oszustem i nigdy nim nie byłem. To była instynktowna reakcja. Piłka leciała w moim kierunku ekstremalnie szybko, a w polu karnym panował tłok. (...) Naturalnie, jestem zakłopotany sposobem, w jaki wywalczyliśmy awans i jest mi maksymalnie przykro z powodu porażki Irlandczyków. Oni zasługiwali, by zagrać w RPA. Najsprawiedliwszym rozwiązaniem byłoby powtórzenie meczu, ale to już nie zależy ode mnie".
Milczenie przerwał także główny winowajca, arbiter spotkania Szwed Martin Hansson. "Nie będę komentować meczu, a życie musi toczyć się dalej i mam nadzieję, że przeżyję i to" – powiedział sędzia Hansson w szwedzkim radiu "Blekinge".
Telewizyjne powtórki pokazały, że Hansson, który do tego momentu prowadził mecz poprawnie, miał wyraźnie zasłonięte pole widzenia. Jednocześnie liniowy uznał gola, choć miał możliwość dostrzeżenia incydentu.
JG, (R)