Franciszek Smuda: Każdy ma u mnie otwarte drzwi

2009-11-04
Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski
Franciszek Smuda podczas konferencji prasowej w Warszawie

"Jesteśmy w stanie stworzyć silną drużynę i dobrą atmosferę wokół reprezentacji" – zapewnił Franciszek Smuda podczas konferencji prasowej, na której został oficjalnie zaprezentowany jako nowy selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski.

Pierwsze spotkanie z mediami nowy opiekun kadry rozpoczął od podziękowań. "Przede wszystkim dziękuję za wsparcie z każdej strony, mam na myśli kibiców, działaczy PZPN i dziennikarzy. Słyszę zewsząd, że gorzej już nie może być z polskim futbolem. W takim razie zabieramy się do pracy. Jestem w stanie zebrać jedenastu piłkarzy, którzy będą walczyć do upadłego" – obiecał Smuda.
"Mój pomysł na kadrę? Wprawdzie mamy jeszcze 2,5 roku do finałów Euro 2012, ale będę starał się jak najwcześniej wybrać odpowiednią grupę. Chciałbym, aby moja kadra szybko pokazała swój styl. Wiem, że zajmujemy dopiero 56. miejsce w rankingu FIFA. Zostałem wybrany po to, aby tę sytuację jak najszybciej poprawić. Mam nadzieję, że uda mi się obudzić piłkarzy w naszej kadrze" – podkreślił były trener m.in. Widzewa Łódź, Legii Warszawa, Wisły Kraków i Lecha Poznań.
W dwóch najbliższych meczach nowy selekcjoner prawdopodobnie nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Rafała Murawskiego. Wprawdzie pomocnik Rubina Kazań wciąż znajduje się na liście zawodników przewidzianych do występu z Rumunią i Kanadą, ale na wszelki wypadek powołanie otrzymał również rozgrywający Nottingham Forrest Radosław Majewski.
Wiadomo za to, że na pewno nie zagra obrońca Wisły Kraków Arkadiusz Głowacki. "Kto w jego miejsce? Poczekam do soboty" – oświadczył Smuda, który przy okazji zapowiedział, że nikogo nie zamierza skreślać z reprezentacji. Nawet Mariusza Lewandowskiego, którego nie powołał na najbliższe mecze. "Dobrze znam tego piłkarza, nawet dostałem od niego niedawno koszulkę. Na Mariusza też przyjdzie czas. Nie skreślam go, podobnie jak innych zawodników. Każdy ma u mnie otwarte drzwi" – zapowiedział nowy selekcjoner.
Na razie zamknął jednak drzwi przed Euzebiuszem Smolarkiem. Smuda zapowiedział, że nie powoła tego zawodnika, dopóki 28-letni piłkarz nie znajdzie sobie klubu.
"Zasada jest prosta. Nie ma klubu, nie ma powołania do kadry. Jeśli Ebi Smolarek chce grać w reprezentacji Polski, zrezygnuje z pieniędzy, jakich być może oczekuje od nowego pracodawcy. Tak czy inaczej na razie nie mogę go powołać. Równie dobrze mógłbym postawić np. na Dariusza Szpakowskiego" – zażartował nowy selekcjoner.
Smuda będzie namawiał do gry m.in. zagranicznych piłkarzy mających polskie korzenie. Pierwszym z nich będzie urodzony w Gliwicach obrońca Werderu Brema Sebastian Boenisch.
"Wybieram się na niedzielny mecz ligowy Werderu z Borussią Dortmund. Porozmawiam z Sebastianem i jego rodzicami" – zapowiedział Smuda, który w składzie kadry widziałby również napastnika Atalanty Bergamo Roberta Acquafrescę (jego matka jest Polką). "Jeśli tylko wyrazi chęć gry w naszej drużynie, zostanie powołany do reprezentacji Polski" – dodał selekcjoner.
Przez pięć najbliższych tygodni Smuda będę godził obowiązki selekconera z pracą trenera w Zagłębiu Lubin.
"Nie mogę teraz opuścić Zagłębia. Do końca roku zostało jeszcze pięć ligowych kolejek, chcę w tym czasie pomóc lubińskiemu klubowi. Ostatni mecz Zagłębia mam bodaj 12 grudnia. W takim razie 13 lub 15 grudnia podpiszę kontrakt z PZPN" – zapowiedział Smuda, któremu w meczach z Rumunią i Kanadą będą pomagać Tomasz Wałdoch i trener bramkarzy Jacek Kazimierski (decyzja w sprawie ostatecznego składu sztabu zapadnie do końca grudnia).
"Wiem, że do czasu Euro 2012 będziemy grać tylko towarzyskie mecze, ale spodziewam się od moich zawodników takiego zaangażowania, jak w spotkaniach o punkty. Towarzyskie mecze reprezentacji to ogromny prestiż" – podkreślił Smuda, który nie ukrywa, że chciałby w sparingach zmierzyć się z możliwie najsilniejszymi rywalami. "Moi wymarzeni przeciwnicy? Argentyna, Niemcy i Anglia" – dodał selekcjoner.

JG, (PAP)