Bookmark and Share

NFL: Perfekcyjny Janikowski

Autor: CHRIS REIKO
2009-11-03
Foto: Chris Reiko
Sebastian Janikowski trafiał z 48, 41 i 28 jardów oraz raz za punkt dodatkowy
Sebastian Janikowski zdobył 10 punktów i robił co mógł, ale jego Oakland Raiders po raz 13. z rzędu ulegli w San Diego Chargers, tym razem 16-24.

Trzeciej z rzędu i druzgocącej porażki doznali w Filadelfii New York Giants, a jakby złych wieści było mało, to Jets na własnym boisku dali się zaskoczyć Delfinom z Miami.

JANIKOWSKI DAJE PRZYKŁAD
Choć wygrana Chargers na Qualcomm Stadium w San Diego nie podlegała nawet przez moment dyskusji, to przyznać trzeba, że Raiders stawili czoła rywalom i głównie za sprawą stuprocentowej skuteczności Sebastiana Janikowskiego mogli pokusić się o niespodziankę.
Znowu jednak zawiodła formacja ataku, a jedyne przyłożenie Raiders zdobyli po odzyskaniu piłki przez obrońców. Wtedy to Justin Fargas 3-jardowym rajdem jedyny raz w niedzielę przedarł się w pole punktowe.
Dzięki obrońcom z Oakland i skuteczności Janikowskiego, Chargers nie zdołali odskoczyć na więcej punktów. Polak grał wybornie, trafiał kolejno z 48, 41 i 28 jardów oraz raz za punkt dodatkowy. 3 trafienia w San Diego sprawiły, że Janikowski pod względem skuteczności umocnił się na pozycji lidera wśród kopaczy. W tym sezonie po ośmiu kolejkach na 12 strzałów Sebastian ma 12 trafionych, w tym aż 7 z odległości ponad 40 jardów, a najdłuższy z 54.
Janikowski to zdecydowanie obok puntera Shane'a Lechlera zdecydowanie najpewniejszy punkt Raiders. "Wszyscy w szatni Raiders powinni brać przykład z profesjonalizmu Janikowskiego i Lechlera, oni nie zawodzą" – trąbią media w Północnej Kalifornii.

DAMSKI BOKSER?
W tarapatach jest znów trener Sebastiana Tom Cable, którego posada wisi na bardzo cieniutkim włosku.
Dopiero co w dość kontrowersyjny sposób został uwolniony z zarzutu o pobicie jednego z trenerów na przedsezonowym obozie, a już ma kolejne kłopoty. Prokurator uwierzył i darował Cable'owi, ale nie darowali mu wścibscy dziennikarze. Po opublikowaniu zeznań jego byłej żony i jeszcze jednej kobiety, z którą miał spotykać się Cable, zarzuca mu się używanie siły w kontaktach z kobietami. Według dobrze poinformowanych na takie rzeczy jak damski bokser w roli trenera, dbające o image NFL sobie nie pozwoli i zwolnienie Cable'a to kwestia dni.

GIANTS ZDEMOLOWANI
Wszystkim tym, którzy w niedzielę w Filadelfii spodziewali się wyrównanego meczu i kibicowali Giants, już w pierwszej kwarcie potrzebne były środki uspokajające. Eagles do przerwy prowadzili aż 30-7 i chyba sami się nie spodziewali, że pójdzie im tak łatwo. Prawie połowa podań Eli Manninga nie dochodziła do celu, a zdołał on podać na 222 jardy i jedno przyłożenie, a 2 razy po jego zagraniach piłka lądowała w dłoniach Orłów. Jego odpowiednik z Eagles Donovan McNabb zagrał za to koncertowo, podając łącznie na 240 jardów i 3 przyłożenia, a warto przypomnieć, że nie miał w swojej formacji kontuzjowanego runningbacka Briana Westbrooka.
"Po wygraniu pięciu meczów z rzędu poczuliśmy się wszyscy bardzo pewnie, ale teraz 3 kolejne porażki pokazują, że nie gramy najlepszego futbolu" – mówił Eli Manning.
W najbliższą niedzielę Giganci u siebie podejmują Chargers.

GINN ZATOPIŁ JETS
"Special team" Jets może zapisać sobie na koncie porażkę z Delfinami. Bohaterem nie tylko meczu, ale całej kolejki był returner Dolphins Ted Ginn Jr., który dwukrotnie wykopy Jets po rajdach na 100 i 101 jardów zamieniał na przyłożenia, co jak dotąd nikomu wcześniej w NFL się nie udało. Oba zabójcze dla Jets returny miały miejsce w trzeciej kwarcie, później podopieczni Rex Rayana musieli odrabiać straty i przyznać trzeba, że byli blisko. Jednak dwukrotnie ich konwersje akcji za 2 punkty nie przyniosły rezultatu.
Pozytywem jest postawa rozgrywającego Marka Sancheza, który podał łącznie na 265 jardów i 2 przyłożenia. Dobry występ zaliczył też biegacz Thomas Jones, który przebył z piłką 102 jardy. Wszystko to okazało się za mało i to Doplhins cieszyli się z drugiej już w tym sezonie wygranej z Jets.
W najbliższej kolejce Jets na pewno nie przegrają, ponieważ mają wolny weekend, a dopiero 15 listopada podejmą u siebie Jaguars

FAVRE WYGRANY, ALE WYGWIZDANY
Wydarzeniem kolejki była wygrana Vikings w Green Bay i kilkadziesiąt tysięcy gwiżdżących i buczących widzów na Lambeau Fields na Bretta Favre'a. Złość fanów z Wisconsin jest jednak zrozumiała, bowiem Favre w Green Bay grał 14 sezonów, a w niedzielę drugi raz w tym sezonie ograł Packers w barwach Minnesoty Vikings.
Na uwagę zasługują pierwsze zwycięstwa Titans i Rams, wobec których jedynym zespołem bez wygranej pozostają Buccaneers. Nadal status niepokonanych utrzymują już tylko Colts i Saints, którzy po bardzo dobrym meczu pokonali Falcons.

WYNIKI 8. KOLEJKI NFL
Tennessee Titans (1-6) – Jacksonville Jaguars (3-4) 30-13, San Diego Chargers (4-3) – Oakland Raiders (2-6) 24-16, Green Bay Packers (4-3) – Minnesota Vikings (7-1) 26-38, Arizona Cardinals (4-3) – Carolina Panthers (3-4) 21-34, Buffalo Bills (3-5) – Houston Texans (5-3) 10-31, Chicago Bears (4-3) – Cleveland Browns (1-7) 30-6, Dallas Cowboys (5-2) – Seattle Seahawks (2-5) 38-17, Detroit Lions (1-6) – St. Louis Rams (1-7) 10-17, Indianapolis Colts (7-0) – San Francisco 49-ers (3-4) 18-14, New York Jets (4-4) – Miami Dolphins (3-4) 25-30, Philadelphia Eagles (5-2) – New York Giants (5-3) 40-17, Baltimore Ravens (4-3) – Denver Broncos (6-1) 30-7, New Orleans Saints (7-0) – Atlanta Falcons (4-3) 35-27. Pauzowali: Cincinnati Bengals (5-2), Kansas City Chiefs (1-6), New England Patriots (5-2), Pittsburgh Steelers (5-2), Tampa Bay Buccaneers (0-7), Washington Redskins (2-5).
 

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc