Bookmark and Share

Czwartek na Wimbledonie: siostrzany finał

2009-07-02

Foto: Reuters
Siosry Williams zdominowały turniej w Wimbledonie

Amerykańskie tenisistki siostry Venus i Serena Williams spotkają się w sobotnim finale wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu.


Venus zmierza w Londynie po szóste, a trzecie z rzędu zwycięstwo (co poprzednio udało się Niemce Steffi Graf w latach 1991-93), bowiem triumfowała tu wcześniej w latach 2000-01 i w 2005 roku. Natomiast młodsza Serena wygrywała w Wimbledonie w latach 2002-03.

GEM ZA GEM
W pierwszym czwartkowym półfinale Serena Williams (2), dwukrotna triumfatorka tej imprezy (2002-03), wyeliminowała 6:7 (4-7), 7:5, 8:6 Rosjankę Jelenę Dementiewą (4), mistrzynię olimpijską ubiegłorocznych igrzysk w Pekinie.
Przez 2 godziny i 48 minut trwała na korcie centralnym niesamowita walka, 20 asów serwisowych, ale też i dużo szczęścia przesądziły o zwycięstwie Amerykanki.
Dementiewa, która jeszcze nie odniosła zwycięstwa w Wielkim Szlemie, choć dwukrotnie dochodziła do finałów, rozegrała jeden z najlepszych pojedynków w karierze i była bliska wyeliminowania aktualnej wiceliderki rankingu WTA Tour.
Pierwszy set, trwający pięćdziesiąt minut, to twarda walka "gem za gem". Wygrała go Rosjanka 7:6 (7-4), i to pomimo faktu, iż Amerykanka miała aż cztery asy serwisowe, a Dementiewa popełniła więcej podwójnych błędów przy serwowaniu.
W drugiej partii Williams przegrywała już 4:5 i była bliska porażki w całym spotkaniu, ale najpierw zdobyła gema na 5:5, a po chwili przełamała serwis Dementiewej. Amerykance szczęśliwie udało się wygrać także kolejnego gema i tym samym drugiego seta 7:5. W końcówce tej partii przegrywała już 15:40, by doprowadzić do walki na przewagi. Tam szansę na zwycięstwo miała najpierw Williams, a później Dementiewa, jednak jej błędy w końcówce ostatecznie przesądziły o tym, że ze zwycięstwa (7:5) cieszyła się młodsza z sióstr Williams.
Na początku trzeciego seta, przy stanie 2:1 dla Rosjanki, Dementiewej udało się przełamać rywalkę, a zdenerwowana Serena aż rzuciła rakietą o kort. Amerykanka jednak nie poddała się i na tablicy wyników w liczbie zdobytych gemów znów było remis 3:3. Przy stanie 5:4 i serwach Amerykanki Dementiewa miała piłkę meczową, młodszej z sióstr Williams jednak udało się ponownie wyjść z opresji i wygrać gema. W czternastym zakończyła spotkanie przy pierwszej szansie. W ten sposób odniosła zwycięstwo w ósmym z rzędu wielkoszlemowym półfinale, począwszy od 2003 roku, a w tej fazie wygrała już 14 spotkań, a przegrała tylko dwa.
"Nigdy jeszcze nie widziałam tak mocnej Jeleny. Grała dzisiaj bardzo dobrze, więc zapewniłyśmy widowni cudowny mecz. To był bardzo, naprawdę bardzo trudny mecz dla mnie. Właściwie dopóki nie wygrałam meczbola, nie mogłam nawet przez chwilę być pewna wygranej" – powiedziała na pomeczowej konferencji prasowej Williams.
Serena ma w dorobku dziesięć triumfów w Wielkim Szlemie, z czego dwa odnotowała w Wimbledonie w latach 2002-03. Czterokrotnie wygrywała Australian Open (2003, 2005, 2007 i 2009), trzykrotnie US Open (1999, 2003 i 2008) i raz Roland Garros (2002).

OŚMIESZONA LIDERKA
W drugim półfinale Venus Williams (3) ośmieszyła liderkę rankingu WTA Tour Dinarę Safinę (1), zaskakująco łatwo wygrywając 6:1, 6:0.
Ten mecz mógł rozczarować londyńską publiczność, która niemal w komplecie zapełniła trybuny kortu centralnego. Trwał 51 minut i był dość jednostronnym widowiskiem, bowiem starsza z sióstr Williams cały czas kontrolowała rozwój wydarzeń, a jej dominacja nie podlegała dyskusji. Była lepsza w każdym elemencie gry, a punkty zdobywała dość swobodnie zarówno z linii głównej, jak i po wypadach do siatki. Popełniła tylko jeden niewymuszony błąd, przy 16 Rosjanki, której udało się wygrać zaledwie 30 proc. piłek przy pierwszych swoich podaniach.
Amerykanka zgarnęła pierwsze pięć gemów w meczu, zanim Safinie udało się po raz pierwszy utrzymać swój serwis. Później jednak nie zdołała już rywalce urwać gema.
W sobotę dojdzie do drugiego z rzędu, a czwartego w ogóle, londyńskiego finału z udziałem dwóch sióstr Williams, które zdominowały rywalizację na wimbledońskiej trawie w ciągu ostatniej dekady. W sumie wygrały siedem z dziewięciu ostatnich edycji tej imprezy, przy czym w decydujących o tytule meczach w 2002 i 2003 roku lepsza okazała się Serena. Bilans ich pojedynków jest remisowy 10:10, ale w Wielkim Szlemie lepsza jest Serena 5:2.
Wcześniej, w piątek, poznamy finalistów gry pojedynczej mężczyzn. O miejsce w wielkim finale zagrają Szwajcar Roger Federer (2) z Niemcem Tommy Haasem (24) oraz Szkot Andy Murray (3) z Amerykaninem Andym Roddickiem (6), który ostatecznie pokonał po blisko 4-godzinnym maratonie Lleytona Hewitta z Australii 6:3, 6:7 (12-10), 7:6 (7-1), 4:6, 6:4.
JG, (R)

WYNIKI WIMBLEDONU
gra pojedyncza kobiet – półfinały: Venus Williams (USA, 3) – Dinara Safina (Rosja, 1) 6:1, 6:0; Serena Williams (USA, 2) – Jelena Dementiewa (Rosja, 4) 6:7 (4–7), 7:5, 8:6.

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc