Norweski kibic pojedzie do RPA ... rowerem
Norweski kibic wyruszył w sobotę w drogę na piłkarski mundial w 2010 r. Do Republiki Południowej Afryki jedzie rowerem. "Obliczyłem, że na dojazd na miejsce potrzebować będę dziewięciu miesięcy" - powiedział Bjoern Heidenstroem podczas pierwszego przystanku w Sztokholmie.
Heidenstroem jest nie tylko kibicem. Przez wiele lat grał w norweskiej pierwszej lidze, a ostatnio był dyrektorem marketingu w klubie Valerenga Oslo.
"Wziąłem roczny urlop. Te mistrzostwa muszę obejrzeć, a podróż rowerem to specjalny projekt. Podczas całej wyprawy będę zbierał pieniądze dla dzieci, tych najmniejszych uchodźców z terenów konfliktów zbrojnych.
Bagażnik Norwega jest pełen koszulek z autografami gwiazd piłkarskich i znanych artystów. "W mojej kolekcji są m.in. takie osoby jak Therry Henry i Elton John. Umówiłem się z organizatorami mundialu, że z tych koszulek zostanie uszyta jedna ogromna, która zawiśnie na głównej arenie mistrzostw. Będzie symbolizować wspólnotę dużych z małymi, czyli wielkich gwiazd futbolu z dziećmi potrzebującymi pomocy. Koszulki będę również zbierać po drodze i mam nadzieję, że otrzymam egzemplarze gwiazd każdego kraju. Celem jest uzbieranie 2010 sztuk dla zasymbolizowania daty mundialu".
Trasa podróży Norwega, poza krajami startu i mety, wiedzie przez 32 państwa.
Heidenstroem popłynął we wtorek promem ze Sztokholmu do Helsinek skąd pojedzie przez Estonię, Łotwę i Litwę, a pod koniec lipca będzie przejeżdżać przez północną Polskę i odwiedzi Gdańsk. Następnie przejedzie Europę, a po pokonaniu Turcji i Syrji znajdzie się w Egipcie, a więc na lądzie afrykańskim. Po drodze odwiedzi Sudan, Somalię, Rwandę, Ugandę i Kongo. Ostatni odcinek podróży wiedzie trasą przez Tanzanię do RPA.
"W Afryce mam zamiar odwiedzić obozy dla uchodźców. Planuję przyjechać do Kapsztadu w kwietniu, aby przed rozpoczęciem mistrzostw świata mieć trochę czasu na odpoczynek" - powiedział w Sztokholmie Heidenstroem.
bat (pap)