We wtorek zmarły dwie kobiety, u których wykryto wirusa H1N1. Kolejni chorzy są hospitalizowani. Jak poinformowało ministerstwo zdrowia, od 1 września do 15 listopada na grypę sezonową oraz wywołaną wirusem/H1N1 zachorowało w Polsce 107 tys. 250 osób. Komitet pandemiczny, który obradował we wtorek, zdecydował, że do aptek trafi od 75 do 80 tys. dawek leku antywirusowego Tamiflu.
|
Foto:PAP/Tomasz Gzell
Minister zdrowia Ewa Kopacz i krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych dr Andrzej Horban podczas konferencji prasowej po posiedzeniu komitetu pandemicznego
|
Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny, średnia dzienna zapadalność na grypę wynosiła 13,5 na 100 tys. osób. To największa liczba zachorowań o tej porze roku w ostatnich latach. Największą średnią zapadalność odnotowano w województwach: warmińsko-mazurskim (42,95), pomorskim (41,71), łódzkim (21,05) i mazowieckim (18,74).
Minister zdrowia Ewa Kopacz przypomniała, że w ub.r. od września do 15 listopada zachorowało 24 tys. 843 pacjentów. Dodała, że tak duży wzrost zachorowań świadczy o obecności nowego wirusa H1N1, który szybko się rozprzestrzenia. Uspokoiła jednak, że zgodnie z obserwacjami WHO u 80 proc. wszystkich zainfekowanych nowym wirusem choroba ma bardzo łagodny przebieg, a u 10 proc. pacjentów kończy się bezobjawowo lub bardzo skąpymi objawami, np. katarem.
Do tej pory oficjalnie potwierdzono prawie 300 przypadków zachorowania na grypę spowodowaną wirusem H1N1, jednak jak szacują epidemiolodzy znaczna część chorych na grypę jest zakażona właśnie tym wirusem. Minister zaznaczyła, że osoby, które ostatnio zmarły w wyniku powikłań pogrypowych, a które miały wirusa H1N1, "były obciążone dodatkowymi schorzeniami, które miały szczególny wpływ na ich odporność".
Kopacz poinformowała także, iż kupiono już 40 tys. dawek szczepionki sezonowej, wkrótce do Polski ma trafić jeszcze 273 tys. dawek szczepionki dla grup ryzyka. Ponadto Krajowy Komitet ds. Pandemii Grypy zadecydował, że do aptek trafi 75 do 80 tys. kuracji leku antywirusowego Tamiflu z rezerw. Dzięki temu lekarze pierwszego kontaktu mogli wdrożyć leczenie antywirusowe.
Konsultant krajowy ds. epidemiologii prof. Andrzej Zieliński powiedział, iż niezależnie od wyników rozmów na temat zakupu szczepionki przeciw nowej grypie, należy jak najszybciej przygotować strategię podawania jej osobom z grup ryzyka. Dodał, że akcja taka wymagałaby bardzo dobrej logistyki.
Kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń Narodowego Instytutu Leków Paweł Grzesiowski powiedział natomiast, że do Polski dotarła fala epidemiczna nowej grypy i zmieszała się z trwającą już grypą sezonową. Według niego może ona trwać około sześciu-ośmiu tygodni, dlatego lawinowo przybywać będzie chorych w przychodniach, ale również w szpitalach.
Zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Olgerbrand ocenił, że wzrost zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę zarejestrowany w drugim tygodniu listopada jest znaczny, ale nie rekordowy i nie jest zaskoczeniem w sezonie grypowym.
Przedstawienia przez minister zdrowia informacji na temat zagrożenia grupą podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia domaga się grupa posłów z tej komisji. "Jest ogromny chaos. Chcemy wiedzieć, czy jest epidemia, czy jej nie ma? Ilu jest chorych? Co ze szczepionką przeciwko H1N1?" - mówił przewodniczący komisji zdrowia Bolesław Piecha (PiS).
W Polsce do tej pory stwierdzono zgon czterech osób zakażonych wirusem H1N1. We wtorek zmarły dwie. Pierwsza to 24-letnia kobieta z Żywca. Jak podali lekarze na razie nie wiadomo, czy przyczyną jej śmierci było zakażenie wirusem H1N1.
W Gdańsku w wyniku niewydolności krążeniowo-oddechowej zmarła 52-letnia kobieta. Tomasz Misztal z Głównego Inspektoratu Sanitarnego zaznaczył w rozmowie z PAP, że zakażenie H1N1 nie było główną przyczyną śmierci. Kobieta była w stanie ciężkim, leżała na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Ustalono też, że przyczyną śmierci 48-letniego mężczyzny z Łodzi, który zmarł w poniedziałek, była ciężka niewydolność oddechowa spowodowana zapaleniem płuc. Także przyczyną zgonu 28-latka z Myślenic nie był wirus H1N1.
Kolejne osoby z podejrzeniem grypy typu H1N1 są hospitalizowane. Czterech pacjentów przebywa w szpitalu wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim. Wyniki potwierdzające lub wykluczające u nich obecność wirusa mają być znane najwcześniej w środę. Stan zarażonego wirusem H1N1 27-letniego księdza, który leży na OIOM-ie, nadal jest ciężki, ale stabilny.
Pięć osób hospitalizowano zaś na Warmii i Mazurach. Dyrektorka do spraw lecznictwa szpitala wojewódzkiego w Olsztynie Jolanta Citko powiedziała, że stan 40-letniej pielęgniarki z Elbląga, hospitalizowanej w szpitalu wojewódzkim w Olsztynie z powodu niewydolności oddechowej po grypie H1N1, jest bardzo ciężki; występuje bezpośrednie zagrożenie życia.
Pół tysiąca mieszkańców Elbląga - podopiecznych ośrodków pomocy społecznej oraz pracowników placówek opiekuńczych - zostanie do końca listopada zaszczepionych przeciw grypie sezonowej. Za szczepionki zapłaci samorząd miejski.
W woj. śląskim w szpitalu przebywa 51-letni mężczyzna z Olkusza w bardzo ciężkim stanie; oprócz grypy cierpi też na inne, przewlekłe schorzenia. W szpitalu w Kępnie (Wielkopolska) leży 31-lekarz, u którego stwierdzono obecność wirusa H1N1. Stan pacjenta jest bardzo ciężki, chory przebywa na OIOM, oddycha dzięki respiratorowi.
bat (PAP)