Dostęp do internetu ma być w Polsce limitowany. Przy okazji zdelegalizowania e-hazardu rząd chce stworzyć czarną listę domen, które będą musieli blokować dostawcy internetu - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna".
Pomysł nabrał realnych kształtów podczas serii spotkań ekspertów z policji i MSWiA w Ministerstwie Finansów, które pilotuje prace nad tym projektem - zaznacza gazeta. "Chcemy wprowadzenia nowego artykułu do prawa telekomunikacyjnego, roboczo to art. 170a" - ujawnia "DGP" urzędnik z MSWiA.
Według tego przepisu, wszyscy dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować strony z "niebezpieczną zawartością". O tym co jest bezpieczne a co nie decydowałby Urząd Komunikacji Elektronicznej. On też zarządzałby "czarną listą stron".
Konkretne adresy mają wskazywać UKE, policja, służby specjalne i Ministerstwo Finansów.
Premier Donald Tusk wyjaśniał w piątek na konferencji prasowej, że rząd chce uwolnić internet od przestępczości związanej z "pornografią dziecięcą, pedofilią, handlem narkotykami i twardym hazardem". "To nie jest ograniczenie wolności internautów" - ocenił szef rządu, uzasadniając prace nad ustawą dotyczącej hazardu w internecie.
Premier zapowiedział na konferencji prasowej, że rząd będzie szukać sojuszników i - jak mówił - jest pewny, że ich znajdzie w parlamencie, po to, aby "uwolnić internet od przestępczych zachowań".
Tusk powiedział, że odniósł wrażenie podczas piątkowego spotkania z szefami klubów parlamentarnych, iż intencje rządu "zostały zrozumiane i zaakceptowane przez wszystkich uczestników dyskusji".
Zdaniem premiera, kluby zaakceptowały także potrzebę szybkiej pracy nad tymi przepisami. Dodał, że przyjął też uwagi klubów, iż potrzebują bardzo wnikliwej analizy każdego zapisu, by móc rząd w "tym ważnym, zbożnym dziele wesprzeć".
"Jestem przekonany, że damy radę. Zdaję sobie sprawę, że porwaliśmy się na przedsięwzięcie obarczone różnymi zagrożeniami i dużym ryzykiem, ale jestem zdeterminowany, aby tę sprawę doprowadzić do końca" - zadeklarował Tusk.(PAP)
bat (PAP)