
Czytanie, podobnie jak pisanie, jest zajęciem dla samotników. A jednak w Stanach Zjednoczonych, w każdej bibliotece i przy wielu księgarniach istnieją kluby książki.
Wydaje się, że zaszycie się na kanapie, z herbatą i dobrą lekturą nie satysfakcjonuje nas całkowicie. Chciałoby się czasem wyjść z domu i powiedzieć innym, przyjaznym i inteligentnym ludziom, jakie wrażenie zrobiła na nas przeczytana właśnie książka. Takie były motywy powstania w 2003 roku Klubu Polskiej Książki w Seattle w stanie Waszyngton. Pierwszą omawianą pozycją była "Magia i pieniądze", wywiad-rzeka Marii Kornatowskiej z Agnieszką Holland, która wtedy prezentowała wykład na Uniwersytecie Waszyngtońskim. I odtąd, co miesiąc, grupa ludzi spotyka się w pięknym budynku biblioteki Green Lake w Seattle, aby dyskutować o książkach.
Klub jest nieformalny i niezależny. Wszyscy są tu mile widziani. Herbata i kawa, owoce i własne wypieki dodają siły do dyskusji. Książki, o których mówimy, są nowościami, często nominowanymi do nagrody Nike, Paszportu "Polityki" czy innych nagród literackich. Autorzy to polscy pisarze współcześni, tacy, o których mówi się w Polsce, m.in.: Andrzej Bart, Inga Iwasiów i Jacek Dukaj. Staramy się śledzić rozmaite nurty pisarstwa polskiego i pisarzy różnych generacji. Warunkami, żeby znaleźć się na naszej liście czytelniczej, są: dobry styl, intrygujący temat oraz wartość zarówno literacka, jak i intelektualna utworu. Nie czytamy uświęconych lektur typu Kraszewskiego czy Sienkiewicza. Czasami bardziej od dostojnych dzieł interesuje nas prowokacja Michała Witkowskiego, Dorota Masłowska, Krzysztof Varga czy nawet przejrzenie kryminału Marka Krajewskiego. Z książkami jest jak z potrawami – najgorsze są te bez smaku i przypraw.
Tak samo jak ważny jest wybór książki, istotna jest umiejętność dyskusji. Uczestnicy klubu dzielą się swoimi spostrzeżeniami, nawiązując do innych przeczytanych książek. Ciekawe, jak różnie czasami rozwija się nasza dyskusja i jak często, pozornie, zbacza ze ścieżki, aby jednak zawsze powrócić do książki i jej autora.
Wiele powiedziano o zaletach czytania. Na zakończenie tej krótkiej informacji o naszym klubie chciałabym zacytować Henryka Sienkiewicza: "Gdy się ktoś zaczyta, zawsze się czegoś nauczy, albo zapomni o tym, co mu dolega, albo zaśnie — w każdym razie wygra". A więc zalety książek są niezliczone i warto czytać, jeśli nawet jest to tylko czytanie dla pokonania bezsenności.
O naszym Klubie Polskiej Książki w Seattle można dowiedzieć się więcej ze strony internetowej: www. polishbookclub.org
| Komentarze: | |
Name: Niezalezny | Date: 2010-02-25 09:51:05 |
Ciekawe czy ktos z nich czytal Carrol Quigley TRAGEDY and HOPE? | |
Name: zdzisiek | Date: 2010-03-01 02:55:26 |
lubię czytać ale zdecydowanie szukam pracy -zdzisiek56@skr.pl | |
Name: Elzbieta | Date: 2010-03-22 01:50:36 |
Witam! Do Portland przeprowadzilismy sie z mezem niedawno. Wczesniej mieszkalismy w Chicago. Czytam duzo ale raczej sa to pozycje z dziedziny psychologii, motywacji, itp.Niewiele jak narazie beletrystyki czy literatury pieknej. Ale pytanie mam innej natury.... Prosze podac mi informacje o sposobach przesylania paczki do Polski. W Chicago to byla DOMA lub POLAMER. A tutaj na zachodzie? I moze jest ktos, kto moglby udzielac mi lekcji j. angielskiego....pomimo, ze jestem w tym pieknym kraju juz jakis czas, moja zdolnosc jezykowa ma wiele do zyczenia. Moze jest taka osoba mieszkajaca w Vancouver lub moze nawet w Portland? Bede wdzieczna za kazda odpowiedz. elachmiel@yaho.com | |