Bookmark and Share

KRONIKA LONG ISLAND. Szkoła im. Zbigniewa Herberta

Autor: Elżbieta Popławska
2009-11-05
Foto: Elżbieta Popławska
Dyrektorka szkoły Marzena Bogucka z najmłodszymi uczniami

Kto ty jesteś – Polak mały,
Jaki znak twój – orzeł biały,
Czym twa ziemia – mą ojczyzną
Czym zdobyta – krwią i blizną,
Czy ją kochasz – kocham szczerze,
A w co wierzysz – w Polskę wierzę.


Wierszem Władysława Bełzy uczniowie z klasy III przywitali pierwszoklasistów na uroczystości ślubowania i pasowania na ucznia w Polskiej Szkole Dokształcającej im. Zbigniewa Herberta w Copiague.

Uroczystość odbyła się 24 października br. w budynku parafialnym przy kościele Our Lady of the Assumption.
Dyrektorka szkoły Marzena Regucka z gronem nauczycielskim i komitetem rodzicielskim doskonale wszystko zorganizowali. Zapewne wychowawczynie klas pierwszych Beata Szczech i Zdzisława Wysocka zasługują na szczególne podziękowanie za włożoną pracę; przygotować 45 pierwszoklasistów do takiej uroczystości w ciągu zaledwie miesiąca to nie lada wysiłek.
Muzyczną oprawę przygotowała Marta Wesołowska, która też poprowadziła całą imprezę. Pani Marta to wirtuoz tańca z wielkimi umiejętnościami przekazywania tanecznej energii młodzieży – prowadzi kółko taneczne w szkole.
Punktem kulminacyjnym uroczystości było ślubowanie pierwszoklasistów, a następnie – pasowanie na ucznia. Pani dyrektor ogromnym ołówkiem pasowała każdego kandydata indywidualnie, rozdano dyplomy z odciskami kciuka. Uśmiechnięte pierwszaki w żółtych biretach na głowach wyglądały olśniewająco. Życzenia pomyślności i zadowolenia z nauki w szkole przekazał uczniom ksiądz Piotr z tamtejszej parafii.
Z okazji tego wydarzenia na kilka pytań odpowiedziała nam dyrektorka szkoły Marzena Regucka:

Gratuluję ciekawie zorganizowanej uroczystości. Od jak dawna prowadzi Pani szkołę?
W tym roku mija 10 lat od czasu, gdy zostałam dyrektorką – po odejściu pani Jolanty Szulc.

Ilu uczniów w tym roku rozpoczęło naukę?
320. Kiedy rozpoczęłam pracę było 220. Teraz musiałam zlikwidować zerówkę, aby przyjąć wszystkie dzieci do klas 1-8. Gdyby była możliwość pracy na dwie zmiany, moglibyśmy mieć i zerówkę, i liceum.

Czy to jest największy Pani problem?
Nie chcę się użalać, ale już kilka razy słyszałam, iż kościół może wymówić użytkowanie budynku. Marzy nam się polski proboszcz w parafii. Polscy parafianie wysłali już wiele petycji do biskupa.

Czego głównie uczą się dzieci w polonijnej szkole?
Do piątej klasy – przede wszystkim języka polskiego; w klasach 5-8 dochodzi dodatkowo geografia i historia Polski. Staramy się rozbudzić w uczniach zainteresowanie kulturą, historią i tradycjami kraju ich rodziców, szczególnie poprzez pozalekcyjne zajęcia: przygotowanie uczniów do Regents Test, taniec ludowy i nowoczesny, plastykę, koło teatralne.

A jakie ciekawe wydarzenie były podczas Pani dyrektorowania?
W 2001 roku nadano szkole imię Zbigniewa Herberta. Jesteśmy jedyną szkołą o tym imieniu poza granicami kraju. Należymy do Klubu Szkół Herbertowskich, mamy kontakty z żoną i siostrą poety.
W roku 2005 szkoła została zarejestrowana w amerykańskim Departamencie Edukacji i w Departamencie Stanu jako organizacja niedochodowa – nasi księgowi potrafili bardzo dobrze poradzić sobie z problemami ekonomicznymi szkoły.
Nauczyciele, którzy uczą w szkole, to wykwalifikowana kadra po studiach pedagogicznych w Polsce, dodatkowo dziewięciu nauczycieli z 16 zatrudnionych ukończyło w tym roku studia podyplomowe, kierunek – nauczanie języka polskiego jako obcego.

Proszę powiedzieć kilka słów o sobie.
Przyjechałam do USA w 1995 z sześcioletnim synem, który tego samego roku rozpoczął naukę w szkole amerykańskiej i polonijnej. Tak się zaczęła moja przygoda z polską szkołą. Początkowo pracowałam jako nauczycielka.
W Polsce ukończyłam Uniwersytet Warszawski. Od siedmiu lat jestem prezesem terenowym Centrali Polskich Szkół Dokształcających. W ubiegłym roku otrzymałam Medal Komisji Edukacji Narodowej wspólnie z Jolantą Lipski. Pani Jola jest członkiem rady dyrektorów, związana ze szkołą od początku jej istnienia, tj. od 1988 r., najpierw jako członek komitetu rodzicielskiego, członek rady parafialnej; była też prezesem organizacji Polish Friends of Copiague. Zawsze zaangażowana, pomocna, otwarta i chętna do pomocy, bardzo ważna osoba dla szkoły.
Dziękuję za rozmowę. Gratuluję wspaniałych nauczycieli i współpracowników i życzę wielu osiągnięć szkoły w czasie Pani kadencji.

Rozmawiała: Elżbieta Popławska
 



Komentarze:

Name: Zapomniana Polonia

Date: 2009-11-07 09:59:25

Ciesze sie ze harbert doczekal sie szkoly im swojego imienia. Szkoda ze Julity Karkowskiej nie zaprosili ona duzo o nim pisala, Chce podziekowac Nowemu Dziennikowi , za Elzbiete Poplawska, korespondentke z Log Island pomysl dania korespondenta na Long Island byl wspanialy i Pani Elzbieta robi dobra robote tu dla nas, i ma wielkie poparcie i uznanie.

Name: Staszek Wu

Date: 2009-11-07 10:08:27

320 uczniow w szkole , to wspaniale, jak widac Polonia duza, My z Long Island Kochamy Nowy Dziennik, i pamietamy ze zawsze byl z nami .

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc