
Zarząd z Radą Powierniczą Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark nagrodził w miniony weekend dyrektora wykonawczego P-SFUK Bogdana Chmielewskiego statuetką Piasta za jego wkład w życie Polonii.
![]() |
|
Fot. A. Jasiński
Nowo ustanowiona nagroda
|
Sobotnią uroczystość rozpoczęła modlitwa ks. proboszcza Bogumiła Chruściela, następnie wiceprzewodnicząca Rady Powierniczej Józefina Cukier przedstawiła zarząd Polish Cultural Foundation, a prezes Frederick Czulada omówił nagrodę Piasta.
To nowe, prestiżowe wyróżnienie, mające podkreślać wdzięczność polonijnej społeczności – szczególnie skupionej wokół Polskiej Fundacji Kulturalnej – wobec tych, którzy na potrzeby Polonii pracują, nawiązuje do czysto polskiej piastowskiej tradycji.
Rzeźba dłuta Iwana Bratka z grupy Emocjonalistów przedstawia stylizowanego woja, którego miecz wlewa się w krój sukmany. Statuetkę cechuje prostota, z której bije siła.
Jak powiedział prezes Frederick Czulada, nowo ustanowiona nagroda przyznawana będzie za zasługi na polu rozwoju kultury, pielęgnowania historii i kultywowania polskich tradycji.
Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, której Fundacja jest jednym z organizacyjnych sponsorów, umożliwiła Fundacji renowację obiektu i utworzenie nowych programów – wszystko to dla dobra miejscowej Polonii. Fundacja z Clark nagradza dyrektora Bogdana Chmielewskiego, bez którego wytężonej pracy nie byłoby wspólnego sukcesu. Przy okazji prezes Czulada nadmienił, iż objął stery Fundacji w tym samym czasie, gdy Bogdan Chmielewski został powołany na stanowisko dyrektora wykonawczego (CEO) w Unii. Laureat, dziękując za nagrodę, zadedykował ją swej małżonce, wdzięczny za to, że wzięła na siebie obowiązki wychowywania dzieci, by umożliwić mu tę, wymagającą olbrzymiego nakładu czasu, pracę. Zadedykował ją również pracownikom P-SFUK, którzy pracując na co dzień przy obsłudze klientów budują sukces Unii, przedstawicielom Rady Dyrektorów i Komisji Nadzorczej. Podziękował zarządowi Polish Cultural Foundation za wyróżnienie, wyrażając przekonanie o dalszej, jakże pożytecznej współpracy obu organizacji.
Później bawiono się przy akompaniamencie zespołu Mirage Band Ewy i Marka. Każde z małżonków gra i śpiewa, a słuchać ich jest naprawdę miło.
