Foto: Andrzej Dobrowolski
Irena Sendlerowa stała się inspiracją do poruszającej wystawy fotograficznej, którą można zobaczyć w Artes Gallery działającej przy "Nowym Dzienniku".
Krystyna Spisak Madejczyk uzyskuje niezwykły efekt artystyczny będący jednocześnie dokumentem opisującym poświęcenie Polki. Dzięki swojemu bohaterstwu i poświęceniu uratowała życie dwa i pół tysiąca dzieci z Warszawskiego Getta. Niezwykłej atmosfery nadaje ekspozycji utworzony z setek fotografii mur z surowych kamieni okalający galerię i wypełniający niemal w całości frontową ścianę. Nagromadzenie 2500 ponumerowanych, jednakowych zdjęć przejmującej twarzyczki dziecka chronionego w dłoniach dorosłej osoby symbolizuje 2500 dzieci uratowanych od śmierci.
Ci, którzy przyszli w czwartkowy wieczór do "Nowego Dziennika", mieli nie tylko możliwość uczestniczyć w dostarczającej niezwykłych przeżyć instalacji, czyli jak głosi jedna z definicji: wieloelementowej realizacji artystycznej w konkretnej przestrzeni lub konstruującej taką przestrzeń. Przerodziło się to bowiem w happening. Miłośnicy sztuki Spisak Madejczyk nie ograniczali się do roli obserwatorów. Mogli osobiście rozmieszczać fotografie biorąc udział w ostatniej fazie akcji tworzenia ekspozycji, która uderza surowością i prostotą.
Cytując motto z Talmudu: "Kto ratuje jedno życie, ten ratuje cały świat", wygrawerowane także na medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, przyznawanym przez Izrael ludziom, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej, artystka nadała instalacji tytuł "Wystawa 2500 tysiąca światów".
"Problem ratowania ludzi w czasie wojny ciągle mnie nurtował. Nie mogę pojąć, jak można było wymordować ludzi tylko dlatego, że mają takie, a nie inne pochodzenie lub są wyznawcami takiej, a nie innej religii. Uważam, że należy robić wszystko, by się to nie powtórzyło. 2500 to cztery cyfry lub trzy słowa, które nie oddają wielkości i tego, co zrobiła Ireny Sendlerowa - mówi Spisak Madejczyk. - Jest to wielka sprawa."
Artystka przypomina, że kiedy Sendlerowa kandydowała dwa lata temu do Pokojowej Nagrody Nobla, chciała przyczynić się do nagłośnienia sprawy i przysporzenia zwolenników idei uhonorowania Polki, ale wówczas jakoś nie doszło do wcielenia pomysłu w życie. Teraz zaowocował on właśnie wystawą.
Spisak Madejczyk wyjaśnia, że zdecydowała się zgromadzić w przestrzeni aż tyle zdjęć, aby uświadomić bardziej namacalnie, jak wiele dzieci uratowała jedna kobieta. Kamienie, które artystka fotografowała specjalnie w Arizonie w okolicach Phoenix, przywołują pamięć, ale i tworzą symbolizujące getto mur. Symbolizują one też kamienie. które zgodnie ze zwyczajem Żydzi kładą na grobie Sendlerowej, która zmarła przed dwoma laty. Ekspozycję w "Nowym Dzienniku" można obejrzeć do 30 listopada.
Artystka o swojej wystawie:
| Komentarze: | |
Name: Opinia | Date: 2009-11-07 10:12:10 |
Bardzo ciekawa wystawa, wszyscy powinni ja zobaczyc. | |
Name: Widz | Date: 2009-11-07 10:12:53 |
Gratulacje Nowemu dziennikowi i artysce, super pomysl i efekt | |
Name: Piotr | Date: 2009-11-07 10:14:43 |
Mam nadzieje ze wladze z Polski powinniny docenic wysilek Nowego dziennika w organizowaniu wystaw. Moze ktos ze Wspolnoty by przyjechal zobaczyc . Wysokiej klasy ekspozycja. Nic dodac Nic ujac | |
Name: Krzysztof C | Date: 2009-11-07 10:16:49 |
Uwazam ze Polskie Szkoly Doksztalacajace , powinny odwiedzic expozycje Komisja KulturalneaPrzy KPA i Kongres Polonii Amerykanskiej powinnien izainteresowac sie expozycja. | |