Imigranci pracują za dolara dziennie... w więzieniu

2009-11-02

Foto: Archiwum
Z zewnątrz budynek przy Varick Street w niczym nie zdradza dramatu, który rozgrywa się za murami
 

Ponad 100 więźniów podpisało pod listem do nowojorskiego stowarzyszenia prawników, w którym skarżą się fatalne warunki panujące w więzieniu imigracyjnym przy Varick Street w Nowym Jorku. Są w nim przetrzymywani nielegalni imigranci, osoby, które złożyły podanie o azyl oraz legalni imigranci, którzy popełnili przestępstwo i grozi im deportacja. Na 100 więźniach, którzy podpisali się pod listem, nie ciążą jednak żadne zarzuty kryminalne.

Przy Varick Street przetrzymywanych jest jednorazowo ok. 250 osób. Muszą pracować, za co otrzymują 1 dolara dziennie. Warunki w areszcie są, według ich relacji, dramatyczne.

Podstawowy problem to brak dostępu do prawników, którzy mogliby im poradzić, co zrobić. Większości z 11 000 mężczyzn, którzy co roku przewijają się przez to więzienie, grozi deportacja, więc pomoc prawna mogłaby im się bardzo przydać.

Przedstawiciele ICE twierdzą, że imigranci nie mają problemu z dostępem do reprezentacji prawnej w więzieniu. Jednak wolontariusze wysłani tam przez nowojorskie stowarzyszenie prawników mają zupełnie inną opinię.

Odkryli, że większość więźniów jest przenoszona do innych aresztów w odległych częściach kraju, zanim nawet zdążą z kimkolwiek się skontaktować. Prawnicy podkreślają przy tym, że system zdecydowanie niesprawiedliwie traktuje imigrantów, którzy – w przeciwieństwie do osób, na których ciążą oskarżenia kryminalne – mogą być przetrzymywani bez reprezentacji prawnej i przenoszeni ze stanu do stanu bez wcześniejszego zawiadomienia.

Inne skargi więźniów to lodowate temperatury w pomieszczeniach, grzyb na ścianach i małe porcje posiłków, którymi nie sposób się najeść. Tu zresztą nastąpił pierwszy przypadek śmierci na terenie centrum zatrzymań – w 1999 roku zmarł tu Dominikańczyk na nieleczone zapalenie płuc.

Więzienie przy Varick Street na dolnym Manhattanie – położone w budynku, w którym znajduje się m.in. oddział poczty oraz wiele urzędów federalnych i stanowych – nie spełnia ponadto standardów centrów przetrzymań, nie ma bowiem np. przestrzeni rekreacyjnej na świeżym powietrzu.

Otwarte w 1984 roku centrum od 1998 roku jest w dodatku chronicznie przepełnione.
W raporcie na ten temat prawnicy nowojorscy wzywają do poprawy warunków udostępnienia prawnej pomocy imigrantom.

EK, (R)