Więcej pieniędzy na lekcje angielskiego i pomoc dla dzieci imigrantów - to tylko niektóre obietnice złożone imigrantom przez Michaela Bloomberga. Burmistrz Nowego Jorku na spotkaniu z prasą etniczną przekonywał też, że miasto potrzebuje więcej a nie mniej imigrantów.
![]() |
|
Foto: Aleksandra Słabisz
Michael Bloomberg podczas konferencji dla mediów etnicznych
|
Szczegóły swojego programu wsparcia dla imigrantów burmistrz przedstawił podczas konferencji prasowej w CUNY Graduate Center w czwartek po południu, po której odpowiadał na pytania dziennikarzy prasy etnicznej.
Plan, jak powiedział burmistrz, ma realizować 4 cele główne: maksymalizować wkład imigrantów w rozwój gospodarczy miasta, pomagać dzieciom imigrantów w osiąganiu sukcesów, wciągać imigrantów w życie społeczne miasta i chronić ich przed wykorzystywaniem.
"Imigranci są motorem rozwoju Ameryki i w czasach kryzysu potrzebujemy tu więcej imigrantów, a nie mniej - podkreślał wielokrotnie burmistrz, który od początku objęcia swojego urzędu wprowadzał różnorakie inicjatywy proimigracyjne.
- Potrzebujemy osób, które będą otwierały nowe biznesy i pobudzały ekonomicznie miasto. Potrzebujemy lekarzy, pielęgniarek i inżynierów, ale także ludzi, którzy będą tu wydawać swoje pieniądze."
Bloomberg zapowiedział, że będzie chciał stworzyć każdemu imigrantowi, który będzie chciał opanować angielski, możliwość nauki. W tym celu jego Biuro ds Imigrantów miałoby wdrożyć 10-letni plan, w ramach którego miasto przeznaczyłoby na początek 3 miliony dolarów na dodatkowe lekcje angielskiego dla 5000 nowych imigrantów, czyli 10% więcej niż obecnie. Burmistrz zapowiedział też lobbowanie w biurze gubernatora, by ten wprowadził w całym stanie podobną jak w mieście Nowy Jork politykę dostępności tłumaczeń na języki etniczne w urzędach.
Ponadto zapowiedział zwiększenie doradztwa prawnego dla imigrantów oraz wprowadzenie odpowiednich regulacji, które chroniłyby osoby nie mówiące po angielsku przed oszustami imigracyjnymi.
Podczas konferencji burmistrz poparł też zdecydowanie przeprowadzenie przez Kongres reformy imigracyjnej i przegłosowanie ustawy Dream Act.
Ogłoszenie planu na 26 dni przed wyborami i zaproszenie na ekskluzywną konferencję dziennikarzy prasy etnicznej to zabiegi nieprzypadkowe (notabene burmistrz kilkakrotnie podczas konferencji popisywał się swoim hiszpańskim i nawet odpowiadał na niektóre pytania dziennikarzy prasy latynoskiej w ich języku). To część starań jego kampanii, mających na celu zdobycie głosów imigrantów w wyborach na burmistrza, które odbędą się 3 listopada.
Jak powiedziała w rozmowie z naszą gazetą Chung-Wha Hong, dyrektor wykonawcza Nowojorskiej Koalicji Imigrantów, która była obecna na konferencji, "wybory rzeczywiście przyspieszają tego rodzaju obietnice. Ale obietnice wyborcze są bardzo ważne, bo potem można z nich polityków rozliczać." Hong podkreśliła też, że Bloomberg zobowiązał się do stworzenia konkretnych programów dla imigrantów i wyasygnowania konkretnych sum pieniędzy na ten cel. "To, co zaoferował, to nie pomoc jednorazowa, ale fundusze na 10 lat. Pokazuje to, że burmistrz rozumie, iż integracja imigrantów to długofalowy proces."
Ewa Kern-Jędrychowska