Indeksy na Wall Street kończyły kolejne sesje ze zmiennym szczęściem. Jednak pomyślne wiadomości o stanie gospodarki USA sprawiły, że w czwartek Dow Jones znów przełamał barierę 10.000 punktów. Nawet złe informacje z rynku pracy nie przyhamowały wzrostów.
Analitycy zwracają uwagę, że nastroje na giełdach są obecnie bardzo niepewne, a inwestorzy wypatrują kierunku, w jakim mogą podążyć indeksy. Otwarte pozostaje pytanie, czy mamy już do czynienia ze zmianą trendu.
Pierwszą huśtawkę inwetorzy mieli już w poniedziałek. W pierwszej części dnia odreagowanie po spadkach na nowojorskich giełdach z poprzedniego tygodnia było dosyć silne, a indeks Dow Jones zyskiwał przeszło 100 punktów. Potem doszło jednak do pogorszenia nastrojów; w pewnym momencie indeksy zeszły nawet poniżej poziomów zamknięcia z piątku. Ostatnia godzina handlu przyniosła kolejny atak strony popytowej i w efekcie główne giełdowe indeksy zakończyły dzień na plusach. Wzrosty to zasługa przede wszystkim dobrych danych z otoczenia makroekonomicznego: wskaźnik aktywności w przemyśle amerykańskim wzrósł w październiku do 55,7 pkt z 52,6 pkt w poprzednim miesiącu, a liczba umów na sprzedaż domów, podpisanych we wrześniu przez Amerykanów nieoczekiwanie wzrosła miesiąc do miesiąca o 6,1 proc.
Wtorkowa sesja na Wall Street charakteryzowała się niezdecydowaniem inwestorów. Indeksy raz wykazywały niewielki wzrost, by za chwilę nieco opaść. Na zakończenie notowań indeks szerokiego rynku Standard & Poor's 500 i technologiczny Nasdaq wykazały minimalne wzrosty, natomiast Dow Jones spadł po tym jak Morgan Stanley obniżył ocenę sektora przemysłowego z „atrakcyjnego” na „wymagający ostrożności”.
Środowa sesja na nowojorskim parkiecie zakończyła się mieszanymi wynikami. Większość akcji na Wall Street od rana zyskiwała pod wpływem pozytywnych wieści z amerykańskiego banku centralnego. Fed podjął bowiem decyzję o pozostawieniu bez zmian głównej stopy procentowej i nadal — zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów — wynosi ona od 0 do 0,25 proc. Bezpośrednio po komunikacie Rezerwy Federalnej główny indeks amerykańskiej gospodarki Dow Jones Industrial zyskiwał nawet przeszło 140 punktów i nastroje na parkiecie były bardzo optymistyczne. W ostatniej godzinie sesji na giełdzie nastąpił nagły zwrot i inwestorzy stracili optymizm. Analitycy nie potrafili wytłumaczyć do końca tych zachowań.
Czwartkowa sesja na Wall Street przyniosła z kolei mocne wzrosty, ponieważ inwestorzy z zadowoleniem przyjęli lepsze od oczekiwanych dane z rynku pracy oraz optymistyczne prognozy dla rynku IT przedstawione przez Cisco Systems. Rozczarowały jedynie wyniki październikowej sprzedaży firm detalicznych.
Departament Pracy podał, że wydajność pracy amerykańskich pracowników (prócz sektora rolniczego) wzrosła znacznie powyżej oczekiwań. Także liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu spadła o 20 tys., do 512 tys. Oba wspomniane wskaźniki były lepsze niż przewidywali eksperci.
Dane makro zachęciły inwestorów do kupowania. W ciągu dnia Dow Jones zyskiwał ponad 200 punktów, przekraczając na koniec dnia psychologiczną barierę 10 tys. punktów, a Nasdaq rósł przeszło 2 proc. dzięki prognozom przedstawionym przez Cisco Systems.
Przedstawiciele firmy Cisco Systems uważają, że sektor nowych technologii najgorsze ma już za sobą i może się spodziewać ożywienia. Są też zdania, że dla sektora najgorszy był kwartał trzeci, a od czwartego wyniki spółek zaczną się wyraźnie poprawiać. Zdecydowana poprawa może nastąpić w pierwszych miesiącach przyszłego roku. W górę poszły też notowania Intela na wieść o prognozach, że w 2010 roku rynek półprzewodników wzrośnie o 10 proc.
W piątek napłynęly fatalne dane z rynku pracy. Bezrobocie wzrosło do najwyższego poziomu od 26 lat i przekroczyło próg 10 procent. W październiku gospodarka USA zgubiła więcej miejsc pracy nic prognozowali analitycy. Mimo tych danych indeksy otworzyły się w piątek na lekkim plusie wykazały w piątek niewielkie wzrosty.
Zdaniem analityków, wzrost bezrobocia — chociaż niekorzystny dla gospodarki — wskazuje, że Rezerwa Federalna będzie musiała przez pewien czas utrzymać stopy procentowe na niskim poziomie. To z kolei oznacza zmniejszenie popytu na dolara i jego niższy kurs a zatem ożywienie eksportu i wzrosty kursów akcji.
„Dane jakie dzisiaj otrzymaliśmy sugerują, że stopy procentowe będą przez pewien czas pod kontrolą” — powiedział Max Bublitz, z firmy doradczej SCM Advisors. Ponadto z komunikatu Departamentu Pracy wynika, że tempo spadku liczby miejsc pracy słabnie.
W rezultacie indeks 30 największych korporacji Dow Jones zyskał w piątek 17,46 pkt. (0,17 proc.) i zakończył tydzień na poziomie 10.023,42 pkt. Wskaźnik szerokiego rynku Standard & Poor's 500 podniósł się o 2,67 pkt. (0,25 proc.) do 1.069,30 pkt. Nasdaq Composite wzmocnił się o 7,12 pkt. (0,34 proc.) do 2.112,44 pkt. Indeks małych przedsiębiorstw Russell 2000 spadł o 0,80 pkt. (0,1 proc.) do 580,35 pkt. W perspektywie całego tygodnia Dow i S&P 500 wzrosły o 3,2 proc. a Nasdaq o 3,3 proc.
Cena baryłki ropy spadła o 2,12 dol. do 77,87 dol. Natomiast ceny złota wciąż idą do góry. W piątek cena uncji tego kruszcu wzrosła o 6,40 dol. do rekordowego poziomu 1.095,70 dol, a w ciągu dnia przekroczyła już 1100 dol.
det, (R), (PAP), foto: Reuters