
Szwecja i Finlandia wyraziły zgodę na przebieg rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego po dnie Bałtyku przez jej strefę ekonomiczną, będą się jednak przyglądać wpływowi inwestycji na środowisko.
„Rząd pozwala (spółce) Nord Stream na budowę gazociągu na wodach międzynarodowych wewnątrz szwedzkiej strefy ekonomicznej” — oznajmił szwedzki minister środowiska Andreas Carlgren na konferencji prasowe. Wyjaśnił: „Nie mamy podstaw sprzeciwiać się tej inwestycji, ponieważ gazociąg przebiegać będzie przez wody międzynarodowe. W związku z tym nie możemy zmonopolizować decyzji w tej sprawie”.
Ostateczny przebieg i zabezpieczenia przedstawione przez konsorcjum Nord Stream są, zdaniem ministra, optymalne.
W ocenie Carlgrena budowa dwóch nitek gazociągu nie zaszkodzi rybołówstwu, ponieważ będzie prowadzona w okresie braku aktywności rozrodczej dorsza.
Minister zaprzeczył również, jakoby na pozytywną decyzję w sprawie gazociągu wpływ wywarła Rosja. „Braliśmy pod uwagę wyłącznie kwestie ochrony środowiska” — podkreślił.
Także rząd Finlandii zgodził się w czwartek na to, by spółka Nord Stream budowała na fińskich wodach Gazociąg Północny. Szwedzki minister twierdzi, że zbieżność dat jest przypadkowa.
Opozycyjna w Szwecji socjaldemokracja ostro skrytykowała decyzję rządu. Według jej przedstawicieli po ewentualnym dojściu do władzy w przyszłym roku, kiedy planowane są wybory, partia postara się zmienić decyzję Szwecji w tej sprawie.
Wcześniej na budowę Gazociągu Północnego zgodziła się Dania. Nord Stream będzie potrzebować jeszcze oficjalnej zgody Rosji i Niemiec, ale wydaje się to już tylko formalnością.
det, (PAP)