



Mają własny parlament, kuchnię, media (wydają gazetę “The Occupied Wall Street Journal”) i służby porządkowe.
Na Liberty Plaza gromadzą się ludzie, którzy protestują przeciwko korporacyjnej chciwości i bezkarności przedstawicieli wielkich banków odpowiedzialnych za obecny kryzys finansowy. Koczujący na placu sprzeciwiają się brakowi dostępu do ubezpieczeń medycznych, jak i odbieraniu domów przez banki. Demonstranci tworzą prawdziwą mieszankę ras, kultur i wieku. Poruszają się wśród kłębowiska śpiworów, stołów, generatorów, laptopów i innych sprzętów. Wśród nich można znaleźć bezrobotnych, studentów, emerytów, hippisów, socjalistów, związkowców, obrońców mniejszości seksualnych, działaczy partii socjalistycznej i zwykłych gapiów. Obiektyw fotoreportera uchwycił m.in. 78-letniego Josha Wolinskiego, potomka polskich imigrantów, powiewającego wielką amerykańską flagą, na której miejsce gwiazd zajęły znaki firmowe największych amerykańskich korporacji.

“”“Wśród nich można znaleźć bezrobotnych, studentów, emerytów, hippisów, socjalistów, związkowców, obrońców mniejszości seksualnych, działaczy partii socjalistycznej”“”
Czyli mówiąc po prostu: nieroby i lumpenhołota.
Za miesiąc temperatury zaczną spadać poniżej zera i protest się skończy.