Ostatnio kilka razy usłyszałam od różnych osób, że skoro mieszkam w Nowym Jorku od 11 miesięcy, to wcale nie jestem już nowa. A ja myślę, że ciągle jeszcze jestem. Tutaj tak szybko płynie czas, że 11 miesięcy, które spędziłam w tym mieście, to może jak 11 lat gdzieś indziej? Po jakim czasie można mówić, że jest się tu już u siebie?
Czytaj więcej