Obama długo czekał na wygłoszenie tego oświadczenia. Bez fanfar i transparentów, Amerykanie wydali na interwencję dwa miliardy dolarów, i w przeciwieństwie do wojen Busha – opłaciło się. „Stany Zjednoczone z aliantami powstrzymały siły dyktatora, a lud dokonał reszty. – stwierdził prezydent.
Czekamy na sformowanie rządu i pierwsze wolne wybory. Wzywamy do zabezpieczenia we współpracy ze społecznością międzynarodową śmiercionośnych materiałów. Nie będzie łatwo, ale Ameryka pomoże. Region znów zobaczył, że rządy żelaznej ręki muszą upaść. Inni przywódcy powinni zrozumieć, że nie mają szans.”
Warto dodać, że wiceprezydent Biden określił strategię zastosowaną wobec Libii mianem „najlepszej recepty na tego typu sytuacje”. Liczby mnogiej użył nieprzypadkowo. W poczekalni u lekarza siedzi Syria.
Przepraszam, gdzie jest Syria?
A Biden przemawiał w imieniu ogółu syjonistów, dlatego użył liczby mnogiej…
http://www.youtube.com/watch?v=o0ZIJdN05QE
Mysmy zlapalismy - pial w Rozanym Ogrodzie, a wskazujacym palcem, niczym metronomem, wyznaczal sobie rytm. Tylko patrzec jak wkrotce Obama schwyta boson Higgsa.
Biden nie sluchal bo sam w tym czasie tez przemawial choc na razie tylko we wlasnej glowie.
Ulubiona przez Obamę strategia złotego środka w polityce wewnętrznej zawiodła, natomiast sprawdza się w zagranicznej. Tak, to właśnie prezydent USA obalił reżim Kadafiego, choć rękami czy raczej samolotami sojuszników, wydając zaledwie dwa miliardy dolarów. Tyle samo Bush wydawał w Iraku miesięcznie, a „koalicja chętnych” była żartem. Oczywiście pasek zieleni między Saharą a Morzem Śródziemnym to nie Irak, tym niemniej republikańskie jastrzębie domagały się posłania tam wojsk lądowych, kpiąc, że prezydent dowodzi z tyłów, demokratyczne gołębie – nieinterweniowania w ogóle. Teraz i jedni i drudzy chwalą Obamę. Przy czym republikanie z zastrzeżeniem: twierdzą, że zabić dyktatora łatwo, trudniej zastąpić go demokratycznym rządem.
Kadafi mógł być – jak ujął to Anwar Sadat – „stuprocentowym wariatem” ale z mozaiki stu czterdziestu beduińskich klanów zrobił nowoczesne państwo. Wprowadził obowiązek nauki do osiemnastego roku życia. Analfabetów w Libii praktycznie nie ma, za to na sześć i pół miliona mieszkańców jest ćwierć miliona studentów. Libijczycy są muzułmanami, lecz dobrobyt oraz monopol władzy sprawiły, że wpływy radykalnych islamistów i zwolenników państwa wyznaniowego są niewielkie. Poza tym to jedyny kraj arabski, który lubi Zachód. Narodowa Rada Tymczasowa nie jest monolitem, frakcje kłócą się już teraz, co gorsza są uzbrojone po zęby. Amerykanie mają jednak nadzieję, że z pomocą transatlantyckiej dyplomacji:) najrozsądniejsze dogadają się ze sobą.
Więcej o kulisach interwencji tu: http://www.wprost.pl/ar/239479/Wladza-czyli-Power/
Tylko Pan już pewnie czytał, Panie (chłe, chłe) Mezonie. Boson Higgsa? Come on!
Dla Clintona liczyla sie tylko jedna klasa czastek elementarnych - hadron, ktorego jednak mylil z permanentnym hard-onem. Dlugotrwale przebywanie w owalnym synchrotronie skutkowalo u niego cala lawina hadronow, pardon, hard-onow, ktore anihilowal w komorze pecherzykowej, do zludenia przypominajacej otwor gebowy Moniki. Role detektora tych anihilacji, z braku kliszy fotograficznej, odgrywala slynna sukienka.
Niezla eulogie tu Pan nad trupem dyktatora wyglosil, Panie Piotrze, niestety. Ceausescu i Saddam Hussein tez wiele dla swoich narodow uczynili, a Hitler to przeciez wybudowal autostrady, zlikwidowal bezrobocie, karmil narod przez pare lat maslem z okupowanej Polski. Ze o Idi Aminie i o Gierku juz nie wspomne…
Czy to nie ciekawe, ze czlowiek, ktory tyle pisal o ofiarach wojen Busha, okropnosciach wojen - mowa oczywiscie o p. Piotrze Milewskim - teraz zachlystuje sie wojna w Libii i zabiciem dyktatora?
Ten sam pacyfista, ktorzy krztusi sie nienawiscia do Busha, mimo, ze ten usunal irackiego dyktatora, teraz dostaje orgazmu, gdy tlumy ciagna po ulicach Misuraty polnagie cialo Kadafiego.
Ten sam czlowiek - przeciwnik wojny gdy rzadza republikanie - co jakis czas pieje peany na temat wojny w Afganistanie, bo u steru wladzy jest demokrata.
Wniosek taki, ze liberal lubi krew, cywilne ofiary jesli wojne prowadzi “jego czlowiek”.
Prosze tez zwrocic uwage na ostatnie zdanie - “W poczekalnie u lekarza siedzi Syria”. Pan Piotr juz sie slini, bo mysli, ze O. wezmie sie wkrotce za Syrie.
Panie Prezydencie, Kadafi nie był ciągnięty po ulicach przez tłuszczę, tylko odprowadzany do karetki pogotowia przez współczujących rebeliantów. Padł, przypadkowo, ofiarą wymiany ognia między Nimi a niedobitkami własnych, najemnych siepaczy. Oświadczenia nowego premiera Libii, Pan nie czytał? A poważnie: wolałbym dostać kulę w łeb niż przez pół roku dostawać codzień łomot pałami przez dyktę a na koniec zawisnąć - jak Hussein.
Panie Mezonie, ja nie chwalę ani tym bardziej nie usprawiedliwiam Kadafiego. Ja tylko stwierdzam fakty - poparte statystykami:) Co więcej, mieszkałem w Libii przez pół roku, wprawdzie dawno, ale znam to społeczeństwo. Bez Kadafiego i jego idiotyzmów, to fajni, mili, kulturalni ludzie. Jeśli z tej rady tymczasowej nie narodzi się jakiś nowy Kadafi, dadzą radę. A myślę, że odpowiednie instancje zadbają by się nie narodził.
Mr. Washington, skoro Pan nalega, przewałkujmy to po raz dwa tysiące jedenasty: Bush zaatakował Irak, żeby dokończyć robotę spartoloną przez tatę, kłamiąc bezczelnie w żywe oczy na temat powodów inawazji i obiecując Amerykanom gruszki na wierzbie. Zginęło - http://en.wikipedia.org/wiki/Casualties_of_the_Iraq_War - ludzi. Wbrew prognozom Dicka Ch., hoże dziewoje nie witały wyzwolicieli naręczami kwiatów (jakbym słyszał festiwal w Kołobrzegu: “Witaj Zosieńko, otwórz okienko na wschodnia stronę...”). Obama wsparł prawdziwych powstańców, którzy SAMI zaczęli walkę z bandyckim uzurpatorem. I - na marginesie - prawdziwym mordercą Amerykanów (berlińska dyskoteka, Lockerbie a nie jakiś niedoszły zamach na tatę Busha). Nie mogłem jechać do Libii jako korespondent (choć bardzo chciałem) z powodu problemów imigracyjno-prawnych (już na szczęście wyjaśnionych), ale chłopaki z Zetki i z TVN mówili mi, że takiego przyjęcia nie mieli nigdzie. W Iraku musieli siedzieć na terenie amerykańskich baz i dowódca mówił wprost, że mają nosa nie wyściubiać, bo nie daje żadnej gwarancji bezpieczeństwa a nawet pomocy, jak wyściubią. W Afganistanie musieli dilować z lokalnymi gangsterami - ochrona za kasę. W Libii zostali powitani przez specjalnie oddelegowanych rebeliantów z samochodami. Miejscowi ich wozili gdzie chcieli, zapraszali do domów na falafel, tabouleh, labaneh i baba ganoush i generalnie byli szczęśliwi, że Zachód się interesuje oraz pomaga. Różnica jest taka: Irak był kolejnym głupim i niepotrzebnym Wietnamem wynikającym z imperialnego myślenia kolesi o małych Dickach Ch., Libia była czymś na kształt wsparcia przez Amerykanów z powietrza powstania warszawskiego. Amen.
Panie red PM, wez se Pan na wstrzymanie….. to jeszcze nie koniec wojny jak by sobie zyczyl pewien kenijski Pierwszy Bambus of America….. to tylko przegrana seria bitew w ktorej polegl Wielki Wodz… to byla ta dzentelmenska czesc wojny….. Kaddafi musial upasc bo tak zdecydowano w NATO pol roku temu… mogl uciec jak ten szczur z Tunezji ze swoimi tonami zlota…. mogl zagazowac kilka miast i uciec do tropiku… wolal jednak zostac symbolem tej zasobnej Libii…. do ktorej to Libii wszyscy Libijczycy wkrotce zatesknia, gdy zrozumieja ze im Zachod zafundowal nowy Irak…. Los Kadafiego to los cara Mikolaja w carskiej Rosji….
Teraz zacznie sie ta brutalna czesc wojny na zyczenie ‘rebeliantow - najemnikow…. wielkie ilosci sprzetu i amunicji “wyparowaly” .... i wkrotce w Libii bedzie znowu NO Fly Zone ogloszona przez nowych rebeliantow Kadafiego (mial synow) bo zniknelo tez 10 000 rakiet przeciwlotniczych….
“Amerykanie wydali na interwencję dwa miliardy dolarów” .... jakiez to balamutne…. USA zamrozila 36 mld $$ libijskich aktywow…. i Libia zaplaci za ta “darmowa” pomoc nie 2 a moze 20 mld ....w aktywach czy w ropie….
Kaddafi sie nie zdobyl na niszczenie wlasnych instalacji naftowych, podpalenie pol naftowych… teraz sabotaz jest moralnie mozliwy i wskazany….
Szpitale rebeliantow sa pelne ofiar snajperow….. ci ranni rebelianci juz teraz strasza rewolta i domagaja sie - tak jak za Kaddafiego - aby mogli jechac na operacje i leczenie do Wloch, Szwajcarii czy Niemiec….
Libia jest bankrutem….bo chociaz ma ponoc 120 mld $ w bankach Zachodu, to sa to tylko cyferki na papierze…. to sa certyfikaty nawet na 50 lat….. i przy obecnym kryzysie bankowym zaden bank nie ma “zywej” gotowki, czego potrzebuje Libia….. zloto tez wyparowalo….
Pozyjemy, to sie z tych obecnych idiotow libijskich posmiejemy….
Na razie sie mozna posmiac z tej amerykanskiej super - idiotki….
Panie NewBorn, te pieniądze zostały zamrożone przez USA na podstawie decyzji ONZ i to ONZ nimi rozporządza. Amerykanie nie mogą sami ich zwrócić, muszą czekać, aż biurokratyczne garnitury na 42 Ulicy przetrawią co się stało. Co będzie za 30-40 lat tego nie wie, podejrzewam, nawet Pan Bóg. Na razie, moim skromnym zdaniem, Ameryka i NATO pokazały że do czegoś się jednak nadają.
Panie Piotrze, upadla Sirta i upadl Kaddafi…. ONZ juz wkrotce bedzie mogla na fujarce… powstanie jakis prowizoryczny “rzad” i pieniadze beda jego i on w swej euforii “zdecyduje” ile odda USA i NATO…. problem jest, ze tych pieniedzy nie ma w gotowce a sa w dlugoterminowych obligacjach i inwestycjach….
Ogolnie rzecz biorac to nie caly narod libijski obalil “tyrana” tylko libijska “Piata Kolumna Zachodu”.... to po prostu byla udana inwazja NATO w libijskiej Zatoce Swin…. nie wierze aby ci “rebelianci” bez pomocy NATO, ktore konczy misje 31 pazdziernika dlugo sie utrzymali nawet jezeli tankowce w drodze powrotnej beda zaladowane natowska bronia…. oni wczesniej sami sie wybija ....
“Co będzie za 30-40 lat tego nie wie, podejrzewam, nawet Pan Bóg.”..... a moze jednak Pan Bog wie…. i co nie co przekazal innym…. niektorzy twierdza ze nastepna Wielka Wojna (po II Wojnie Swiatowej) bedzie wojna o rope, i zacznie sie od kraju zasobnego w rope…. poniewaz Irak jest juz pod jakas kontrola…. pozostala Libia… moze Iran….. moze Wenezuela…. Syria i Jemen moga spac spokojnie…. tam ropy nie ma lub jest niewiele ... a NATO jest tez w finansowej rozsypce…..
I jeszcze jedno ....zanim “szlachetne” zdecydowalo sie na obalic Kaddafiego, dobrze przejrzeli sobie aktywa zagraniczne Libii…. NATO w klopotach finansowych a tutaj szansa na wymiane starego sprzetu, amunicji i treningi…. oraz na zwrot conajmniej 10-krotny tej inwestycji… na koszt Libijczykow…. zastrzyk dla przemyslu zbrojeniowego USA i EU ....i boom budowlany w Libii…. czy takiego myslenia juz nie ucza dzis dziennikarzy…...
Spodziewalem sie powazniejszej odpowiedzi, ale pan powtorzyl dziecinne oskarzenia o checi Busha Jr. “dokonczenia” dziela Busha seniora, by potem zarzucic mu klamstwo. Zarowno pierwsze, jak i drugie eliminuje pana z dyskusji. 1:0 dla mnie.
Przez chwile chialem sobie dodac dodatkowy punkt za kolegow z TVN i Zetki i opowiesci o “falafelu, taboulehu, labanehu i baba ganoushu”, bo to smieszne schodzic na taki poziom, ale postanowilem sie nie znecac.
Gdybym chcial zejsc do pana wulgarnego poziomu to napisalbym, ze Afganistan to przyklad eskalajacji wojny wynikajacy z imperialnego myslenia kolesi o duzym dicku, ale pana oszczedze.
Panie Redaktorze, to sie nie skonczylo, to sie dopiero zacznie…. Jak pisal dzis NYT, w Libii jest 140 plemion, uzbrojonych po zeby i wrogo do siebie nastawionych. Zatesknimy za Kadaffim ktoremu udalo sie to wszystko trzymac w ryzach…
No i gratulacje dla Laureata Pokojowej Nagrody Nobla… Kto to powiedzial?... “Bedziemy walczyc o pokoj tak ze kamien na kamieniu nie zostanie”. No i wlasnei walczymy.
A jednak to, ze na swiecie jest coraz mniej miejsca dla takich osobnikow jak Ceaucescu, Saddam, Osama bin Laden i Kadafi napawa optymizmem. Nie ma co dzielic wlosa na czworo - Muamar Kadafi, ten sponsor terroryzmu i kleptokrata zakonczyl zywot tak jak na to zasluzyl: najpierw siedzac w kucki w blocie i fekaliach przepustu (firma Dromex?), potem wleczony za pociezarowka, a w koncu odstrzelony przez mlokosa w ameryaknskiej basebolowce (New York Yankees - pany, Mets - dziady).
Lepszy dla ciebie bylby swit zimowy,
I sznur i galaz pod ciezarem zgieta.
Got it, batiuszka Lukaszenka?
Te libijskie zwierzeta porwaly zwloki Kaddafiego i wywiozly je z Sirty do Misraty…..
http://af.reuters.com/article/libyaNews/idAFL5E7LM0OY20111022
W dobie Internetu, mediow, coraz latwiej jest przeprowadzac takie “rewolucje”. Przeciwko Kadafiemu wystapil lud. Nie caly. Czesc ludu. I zgodnie z wszelka logika zbrojne wystapienie przeciwko rzadowi powinno byc karane zbrojnym wystapieniem przeciwko rebeliantom. To wlasnie uczynil Kaddafi. To samo zrobilby Obama, Sarkozy i cala ta zgraja niosaca w Libii prawo i sprawiedliwosc.
Kaddafi byl tyranem i dlatego nalezalo go zniszczyc.
Mhm. Rzadowi USA , Obamie tyrania Castro jakos od lat juz nie przeszkadza. Tyrania innych przywodcow krajow Ameryki Poludniowej, Afryki i Azji takze nie wadzi.
Z Kaddafiego taki tyran jak z Putina, ktorego wszyscy toleruja. Nie jestem przeciwniczka wojskowej interwencji w Libii, ale tez nie jestem zwolenniczka narzucania panstwom o innej kulturze- kultury panstw cywilizowanych.
Tam rzadza i rzadzili tyrani. Tam zabija sie ludzi. Zawsze tak bylo. Ale to jest ich swiat i ich kultura i powinno sie to szanowac a juz na pewno nie powinno sie interweniowac tam, gdzie tlum wystepuje przeciwko rzadzacym. Bo to sie moze bardzo zle skonczyc, gdy taki tlum dojdzie do glosu w USA..
Panie Washington, nie wiem czy nie zna pan jednej z podstawowych zasad cywilizowanego dyskursu nemo iudex in causa sua (nikt nie może być sędzią we własnej sprawie) czy też zasadę ową Pan ignoruje. Tak czy inaczej, Pańskie stwierdzenia typu: ja wygrałem Milewski przegrał, jeden zero dla mnie itd są z nią sprzeczne i dość śmieszne.
Panie Washington, nie wiem czy nie zna Pan jednej z podstawowych zasad cywilizowanego dyskursu nemo iudex in causa sua (nikt nie może być sędzią we własnej sprawie) czy świadomomie Pan tę zasadę ignoruje. W każdym razie Pańskie stwierdzenia typu: ja wygrałem, Milewski przegrał tudzież przyznawanie sobie punktów są z nią sprzeczne i dość śmieszne.
Pobozne zyczenie…. Amen….. Irak jest stacja benzynowa Ameryki…. Libie beda glownie pompowac eurodupki…..
“Miejscowi ich wozili gdzie chcieli, zapraszali do domów na falafel, tabouleh, labaneh i baba ganoush i generalnie byli szczęśliwi, że Zachód się interesuje oraz pomaga” ..... tak bylo i w Polsce 30-40 lat temu…. moze warto poczytac co dzis sie pisze na polskich forach….chociazby GW o Ameryce, Zachodzie czy o Kaddafim…. gdy niektorzy mieli bron tak jak ci rebelianci libijscy….. ambasady i konsulaty USA w POlsce mialyy taka sama ochrone jak Bagdadzie czy Kabulu….
Milosc zmienna jest…..