W poniedziałek legislatura stanowa zatwierdziła zaproponowany przez gubernatora Davida Patersona projekt ustawy, na mocy której za paczkę papierosów w stanie Nowy Jork po1 lipca zapłacimy o 1,60 dol.więcej, czyli ok. 9.20 dol. Wyjątkiem będzie Wielkie Jabłko, którego administracja nakłada swoje własne podatki na wyroby tytoniowe. Tutaj cena paczki papierosów sięgnie 11 dol.(nie licząc marży naliczanej przez sprzedawców).
Podstawowym celem wprowadzenia podwyżki jest zwiększenie wpływów do budżetu stanu, który boryka się z gigantycznymi problemami finansowymi, czytamy w „Nowym Dzienniku”. Paterson liczy na to, że zmiana ta przyniesie dodatkowe 440 milionów dolarów tylko do końca tego roku, co pomoże w łataniu wynoszącej 9 miliardów dolarów dziury budżetowej.
Nowojorczyku, nie daj się zwieść krótkowzrocznym działaniom organizacji prowadzących kampanię antynikotynową, które mają nadzieję, że podwyżka zmusi Cię do rozstania się z nałogiem.
Nie rzucaj palenia! Stan liczy na Ciebie.
Dzięki Tobie, nowojorski palaczu, nadal będziemy mieć dostęp do pomocy medycznej, nowojorskie dzieci będą nadal mogły korzystać z miejskiej biblioteki, jeździć będzie miejskie metro (może nawet posprzątają perony), a Twoja sąsiadka nauczycielka będzie miała pracę, i nie będzie zużywać topniejącego funduszu dla bezrobotnych, dzięki czemu będą pieniądze dla Ciebie, jeżeli Ty będziesz musiał z niego skorzystać.
Nie chodzi tu zatem o altruizm, czy lokalny patriotyzm. Paląc, na dłuższą metę Ty też na tym skorzystasz.
![]()