Podczas przygotowywania stron informacyjnych Nowego Dziennika, w agencjach prasowych często natrafiamy na zabawne historie. Wiele z nich (jak np. ta poniżej), ze względu na brak miejsca, oraz natłok innych wiadomości godnych uwagi, nie trafia na łamy naszej gazety.
Wiadomość, która (oprócz tej nt. ucieczki 10 tys. hodowlanych łososi w Norwegii) rozbawiła mnie dziś do rozpuku dotyczy występków kota-kleptomana, który kradł bieliznę.
"Policja w Portswood w południowej Anglii ustaliła w końcu sprawcę licznych kradzieży bielizny, suszącej się w ogródkach. Złodziejem okazał się ... kot-kleptoman ze szczególnym upodobaniem do damskich majtek.
Jak informuje w czwartek agencja Reutera, 13-letni kot Oscar skradzione części garderoby przynosi do domu, najwyraźniej w prezencie dla swych nowych właścicieli Petera i Birgitt.
"Zaczął znosić do domu skarpetki kilka miesięcy temu, potem przyniósł rękawiczki do pracy w ogrodzie i ustaliliśmy, że należą do naszego sąsiada" - powiedział prasie 72-letni właściciel Oscara.
Następnie kot zaczął przynosić swym państwu bieliznę, najwyraźniej należącą do młodych kobiet. W końcu Peter i Birgitt, którzy pod koniec zeszłego roku wzięli Oscara ze schroniska dla zwierząt, sami zgłosili się na policję, przekonani, że wielu mieszkańców Portswood musiało się skarżyć na tajemniczego złodzieja. Kot dokonywał średnio 10 "włamań" dziennie, przynosząc swym państwu łupy w prezencie.
Peter i Birgitt bardzo kochają swojego kota i przyznają, że zwierzę wzrusza ich swym zachowaniem. Zdają sobie jednak sprawę, że będą jakoś musieli powstrzymać Oscara przed złodziejskimi wyprawami."
(PAP)