Ostatnia niedziela, choć dosyć chłodna, upłynęła wielu nowojorczykom (głównie młodym) na jeżdżeniu metrem bez spodni. Tak, tak. Przez cały dzień kilka tysięcy osób podróżowało sobie po całym mieście w czapkach, kurtkach,rękawiczkach i w... samych majtkach. Bokserki, slipy, spodenki, szorty, obcisłe, luźne, długie, krótkie, bawełniane, lycrowe, czerwone, zielone, damskie, męskie, do wyboru, do koloru. A wszystko w ramach corocznego styczniowego happeningu "No pants subway ride" zapoczątkowanego 10 lat temu przez performera Charliego Todda. W tym roku taka akcja odbyła się już w 59 miastach na świecie (w tym w Warszawie). Po co? "Dla wprowadzenia chaosu i radości w przestrzeń publiczną" – twierdzą organizatorzy. Chaosu zbyt wielkiego może nie było, bo znudzonych pasażerów metra nic już chyba nie zdziwi, ale co niektórzy na pewno mieli radość, mogąc popatrzeć sobie na zgrabne pupy.
Chaos i radość widać było za to przed świętami w grudniu, gdy miasto opanowali Mikołaje z "Santacon". W czerwonych czapkach i płaszczach, z doklejonymi brodami, w maskach, nowojorczycy co roku szaleją po całym mieście odwiedzając bar po barze, wołając "Merry Christmas" i dobrze się bawiąc. Po co? Zupełnie po nic. "Santacon" to niekomercyjna, niepolityczna, bezsensowna konwencja Świętych Mikołajów, która odbywa się raz w roku, absolutnie bez żadnego powodu" – piszą jej organizatorzy. Jak widać, nawet brak powodu jest dobrym powodem do zabawy.
Powód za to i w dodatku poważny mają rowerzyści, którzy od kilku lat latem jadą na rowerach zupełnie nago po ulicach Nowego Jorku i innych miast na świecie. Robią to, by "zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa płynące z używania energii atomowej i zanieczyszczenia środowiska". Tego wydarzenia akurat nie widziałam, ale podejrzewam, że widok tysięcy golasów zawzięcie pedałujących w upale musi być zabawny, choć dla niektórych, bardziej konserwatywnych osób pewnie szokujący.
Mniej szokujący, a na pewno bardziej kolorowy, jest tłum czerwcowej parady syren na Coney Island. Pomalowane ciała, srebrne rybie ogony, widły Neptuna i błyszczące przebrania uczestników parady widać potem cały dzień w metrze i różnych częściach miasta. W tym roku syreny i inne morskie stwory 23 czerwca przejdą po Coney Island już po raz 30., więc pewnie organizatorzy zorganizują na tę okazję coś specjalnego. No to może się wybiorę, bo ostatni syreni pochód przegapiłam.
31 października z kolei 40-lecie będzie obchodzić inna parada przebierańców, czyli Halloween Parade. To chyba najlepszy pretekst dla nowojorczyków, by dać wyraz swojej pasji do przebierania się. A jako, że odbywa się po zmierzchu, to efekt potworności i makabryczności niektórych strojów jest jeszcze większy. Podobnie jest z odbywającym się nieco wcześniej pochodem zombie, czyli "Zombie Crawl". Uczestnicy zabawy przebrani za żywe trupy, oblani sztuczną krwią i z różnymi mniej lub bardziej przerażającymi narzędziami czasem w rękach, a czasem w głowach lub w plecach chodzą po ulicach strasząc przechodniów i odwiedzając okoliczne bary. Po co? Jak zwykle po nic.
Jak widać, dla nowojorczyków samo przebieranie się (lub rozbieranie) już jest zabawą samą w sobie. Ciekawa jestem, co wymyślą w tym roku. Coś mi się wydaje, że nie przepuszczą zapowiadanego przez wielu na 21 grudnia końca świata i będziemy świadkami (lub uczestnikami) jakiegoś bardzo interesującego wydarzenia.
“Jak widać, dla nowojorczyków samo przebieranie się (lub rozbieranie) już jest zabawą samą w sobie”
Proponuje sysunac nos poza Nowy Jork. I to nie metoda “zaliczania”. Pzrekona sie Pani ze nie sa to zabawy Nowojorczykow, a calej Ameryki. A to co przychodzi do glowy studentom z Klaiforni jeszcze niepredko dotrze do Nowego Jorku.
Dla Pani pewnie jest, ale tak w ogole to Nowy Jork nie jest pepkiem swiata i dyktatorem mody i zwyczajow…
Coz podobno jak to mowia “glupota tlumu jest bez dna”.. zapewne wystawiajac du..pe w majtkach, wydaje im sie , ze zmieniaja swiat na lepszy.. coz powodzena.. moze nastepnym razem gola du..pa bedzie bardziej “wyrazista” i szybciej zmieni swiat - rozumiem im bardziej ksztaltna, kobieca tym swiat bedzie lepszy…. tak na marginesie, ludzkie cialo jest piekne, ale wole je znacznie bardziej gdy jest przykryte czasem czy to spodniami czy spodnica..
To sa pewnie ci sami ktoryz “protestuja” na Wall Street