Nowe regulacje wprowadza w życie Departament Pracy (Department of Labor). Wejdą one w życie najprawdopodobniej w maju. Instytucje finansowe prowadzące nasz plan, będą musiały ujawnić pracodawcom wysokość wszystkich opłat związanych z prowadzeniem 401(k). Także pracownicy będą musieli otrzymać na ten temat informacje.
Z punktu widzenia konsumenta (czytaj: przyszłego emeryta) to duży postęp. Obecnie większość uczestników planów 401(k) nie ma pojęcia o tym, kto i jakie opłaty pobiera za prowadzenie ich rachunków. A w grę wchodzą gigantyczne pieniądze. Według oficjalnych danych z 401(k) korzystają 72 miliony Amerykanów, inwestując na stare lata 3 biliony dolarów. Nie trzeba doktoratu z matematyki aby obliczyć, że tylko 1 procent w formie opłat od tej sumy to – bagatelka – 30 miliardów dolarów. A sektor finansów pobiera dużo więcej bezpośrednio w formie opłat administracyjnych za prowadzenie konta i po średnio – w formie wewnętrznych opłat funduszy inwestycyjnych, w których najczęściej ulokowane są pieniądze. Każdy kto choć trochę liznął finansowej wiedzy zdaje sobie sprawę jaka jest potęga procentu składanego i jak zmniejszone nawet o niewielkie sumy zyski wpływają na zmniejszenie kumulacji kapitału.
Regulacje rynków finansowych nie zawsze są mądre. Łatwo o pokusę "przedobrzenia" i stworzenia klimatu zabijającego jakąkolwiek przedsiębiorczość. Tym razem jednak zmianę przepisów należy przywitać z zadowoleniem, co odnotował nawet konserwatywny "Wall Street Journal". 72 miliony ludzi to nie giełdowi gracze. Często są to inwestorzy z przypadku, nie mający większego pojęcia o funkcjonowaniu rynków finansowych. Lokują pieniądze na koncie 401(k), bo taką możliwość stwarza im pracodawca. Często nie orientują się nawet w opcjach, jakie stwarza im ten plan. A kwartalne sprawozdania to dla nich abrakadabra. Teraz przy odrobinie wysiłku będą mogli co nieco zrozumieć i wybrać np. fundusze ściągające niższy haracz.
Opór instytucji prowadzących plany emerytalne łatwo zrozumieć. Nowe przepisy zmuszają ich do większego wysiłku, a przede wszystkim wymuszają większą konkurencyjność. A tego nikt nie lubi. Ale pracodawcy będą teraz wybierać plany pobierające niższe opłaty z korzyścią dla drobnych inwestorów. A o to chyba w gospodarce wolnorynkowej chodzi, nieprawdaż?
Nie ma Pan racji, Panie Mamula. U nas w firmie jest komitet wybierajacy firme prowadzaca nasz fundusz 401(k) oraz ESOP i co pare lat te firme sie zmienia w zaleznosci od kosztow i koszyka oferowanych funduszy. Problem jest w czym innym. Nie zawsze najtanszy fundusz jest najlepszy. Generalnie, najtansze sa fundusze indexowe, a fudusze typu money market tansze sa od funduszy obligacji, te zas tansze sa od funduszy akcyjnych. Z kolei fundusze akcyjne aktywnie zarzadzane (nie indexowe) sa tansze jesli dotycza akcji duzych firm niz malych firm. Rowniez jesli w gre wchodza fundusze inwestujace w rynki wschodzace to oplaty sa wyzsze. Nie trzeba na to patrzec jak na “zdzierstwo” czy “haracz” bo zwiazane jest to z kosztami zarowno jesli chodzi o “research” jak i o “trading”. Jesli fundusz drozszy, aktywnie zarzadzany, przynosi wieksze zwroty to jest dla pracownika korzystniejszy niz fundusz tani o niskim zwrocie. Wazna jest rowniez odpowiednia dywersyfikacja.
.
Wszystko zas sprowadza sie dwoch madrych przyslow: “a little knowledge is a dangerous thing” i “you get what you pay for”. Dlatego jestem sceptyczny wobec nowych regulacji, ktore zwykle wiaza sie z kosztami w ostatecznosci zawsze ponoszonymi przez pracownika. Dodatkowa sprawozdawczosc i inne “compliance costs” beda nas wiecej kosztowac, a czy z tej dodatkowej informacji przecietny zjadacz hamburgerow zrobi jakis dobry uzytek jest dla mnie watpliwe.
Po co ten sarkazm, Panie Mamula? Zakladowy plan 401(k) to nie indywidualne konto emerytalne IRA. Pracodowca dorzuca pracownikom pieniadze do planu 401(k) ale nie wolno mu tymi pieniedzmi gospodarowac aby nie bylo przekretow. Prawo podatkowe, wlasnie paragraf 401(k) nakazuje by pracodawca wynajal spelniajaca wymagania IRS firme zarzadzajaca zakladowym planem emerytalnym. Firm tych jest setki, a niektore zarzadzaja miliardami $. Wbrew temu co pisze redaktor Deptula firmy te konkuruja ze soba i bija sie o klienta oferujac atrakcyjny koszyk rozmaitych “mutual funds”. Oplata jaka za swa prace pobieraja jest negocjowana i zalezy od tego jaka kwote ma w 401(k) dany zaklad pracy. Wlasnie wyborem takiej firmy zarzadzajacej i nadzorem nad nia zajmuje sie w kazdym zakladzie specjalny “committee” czyli grupa 3-4 znajacych sie na rzeczy pracownikow. Co to ma wspolnego z socjalizmem - doprawdy nie wiem.
Pnie Mezon, ja dokladnie wiem jak 401(k) dziala.
Szlo mi o “kimitetet”. U mnie nie ma adnego “komitetu” w zadnej sprawie, sprawami firmy zarzadza management. W socjalizmie, owsszem, zarzadzala Rada Robotnicza czy jakos tam. U mnie Rad Robotniczych nie ma. 401(k) to jedno z “benefits” zarzadzanych przez Human Resources.
Myli Pan administrowaniem papierkami (np. wlaczaniem do planu nowych pracownikow, zmianami w potraceniach z payrollu na 401(k), etc.) czym wszedzie zajmuje sie dzial HR, a decyzjami strategicznymi jakie stanowi wybor zarzadcy/powiernika i negocjowanie oplat. Komitet, o ktorym mowie to nia jakas rada robotnicza tylko 3-4 menadzerow znajacych sie na tych sprawach ale reprezentujacy interes inwestorow/pracownikow. Bylem w takim komitecie kilka lat, a dzialalnosc polegala na 2 godzinnym zebraniu raz na 3 miesiace w celu wysluchania raportu firmy zarzadzajecej planem oraz przejrzeniu ofert firm konkurencyjnych. Poza tym dwa razy w roku robilismy dla calej zalogi szkolenie informujace o zaletach i wadach (koszty i ryzyko) poszczegolnych mutual funds jakie w ramach 401(k) mozna bylo wybrac. Czysty, korporacyjny kapitalizm, Panie Mamula, a nie jakis sowiet. A przy okazji praca spoleczna w tym pozytywistycznym sensie, a nie w stylu czynow 1-szomajowych.
Calkiem mozliwe, ze jeszcze nie wszystko Pan widzial. Czy wie Pan, ze kazdy kandydat na Prezydenta ma Election Committee? Pensje naszego prezesa ustala wyloniony z Board of Directors Compensation Committee. Chyba Panu kazdy komitet kojarzy sie z komuna.
Jest mi niezwykle przykro, ze poczul sie Pan “przysrany”, panie Mamula. Nie taka byla moja intencja bo ja wole dyskusje merytoryczne zwlaszcza na taki apolityczny temat jak plany emerytalne. Po co wyjezdza Pan z jakas “komuna”, a teraz probuje argumentow ad personam?
@mamula66
Przeciez jesli to pracodawca ponosi choc czesciowo koszty obslugi planu, to chyba i teraz wybiera gdzie taniej? a jesli koszty poniosa pracownicy to co to obchodzi pracodawce? Po prostu strata czasu - a moze to co sie zwykle nazywa “kolejna radosna tworczosc biurokracji”..
nemo: “Przeciez jesli to pracodawca ponosi choc czesciowo koszty obslugi planu”
Wlasnie. Kluczowe slowo: “jesli”