Bezsenność może doprowadzić do poważnych kłopotów ze zdrowiem, np. do nadciśnienia, czy zawału serca. Może nawet skrócić nasze życie. Teraz okazuje się, że szkodzi także gospodarce.
Już nawet dokładnie wiadomo ile to nas kosztuje. Z badań American Insomnia Study, przeprowadzonych pod patronatem Światowej Organizacji Zdrowia i Harvard Medical School wynika, że cała gospodarka traci z powodu bezsenności ponad 63 miliardy dolarów. W ubiegłym roku statystyczny pracujący Amerykanin kosztował swojego pracodawcę 2280 dolarów rocznie z powodu obniżonej wydajności.
Dane są szokujące. Na 7428 przebadanych dorosłych 23 proc. respondentów przyznało się do jakiejś formy bezsenności – tylu ludzi w tygodniu poprzedzającym badanie przynajmniej trzykrotnie miało problem z odpoczynkiem. Częściej na bezsenność cierpią kobiety niż mężczyźni.
Nie trzeba zresztą dyplomu z Harvardu, aby udowodnić, że kłopoty ze snem przenoszą się na wydajność w pracy. Każdy chyba tego doświadczył na własnej skórze, pojawiając się w miejscu pracy zbyt zmęczonym, aby w sposób efektywny wykonać swoją robotę. Warto pamiętać, że w tym przypadku nie chodzi o przyjście do pracy na kacu, po zarwanej nocy – tego w tym przypadku nie badano. Naukowców interesowała szeroko zdefiniowana bezsenność jako zjawisko kliniczne. Istnieje zresztą wiele rodzajów bezsenności. Nie wszystkie da się wyleczyć pigułkami. Część wymaga długiej terapii. Często mamy zresztą do czynienia z błędnym kołem – to stres i atmosfera w miejscu pracy powodują bezsenność, a im mniej śpimy, tym gorzej pracujemy, więc stresujemy się jeszcze bardziej. Bo "bezsenni" mają kłopoty z koncentracją, gorszą pamięcią oraz z nagłymi zmianami nastrojów. Potem trzeba się ratować napojami energetycznymi, czy kawą, co jeszcze pogłębia problemy zdrowotne. A pracodawcy tracą na tym łącznie 252 milionów nieefektywnych dniówek.
Nikt nie jest z żelaza, a czasy są trudne i o kumulację stresu wywołującą bezsenność jest dziś nietrudno. Może więc powinniśmy się zacząć witać rano ze znajomymi pytaniem: Jak ci się dzisiaj nie spało?