
Doniesienia o rozmiarze świńskiej grypy i przypuszczalnych liczbach ofiar w nadchodzącym sezonie grypowym spędzają niejednej z nas sen z powiek. Nie ma jednak powodów do paniki.
Strachem napawają doniesienia o tym, że w zbliżającym się sezonie z powodu świńskiej grypy umrze 30-90 000 ludzi w Ameryce. Trzeba jednak spojrzeć na nie trzeźwym okiem – około 40 000 osób umiera każdego roku na zwykłą grypę, a nie ma takiej paniki z tego powodu.
Co prawda, w Nowym Jorku na świńską grypę wiosną zmarły 54 osoby i kilkanaście w New Jersey, ale u większości osób chorych skończyło się na objawach grypopodobnych, a u tych, którzy zarazili się wirusem H1N1, na łagodnym przebiegu choroby.
Zatem posyłając w najbliższych dniach dzieci do szkoły, pamiętajmy, by być ostrożnym, ale nie popadać w przesadę i panikę.
Większości dzieci, które będą miały objawy grypowe tej jesieni, oprócz kilku dni gorączki, kaszlu i kataru niewiele więcej grozi. Nie pędź od razu do szpitala czy przychodni lekarskiej. Najlepiej, aby dziecko te dni spędziło w domu pod baczną opieką.
Jeżeli martwisz się, czy symptomy u twojego potomka to właśnie (świńska) grypa – przed udaniem się z nim na wizytę do lekarza najpierw zadzwoń i porozmawiaj z pediatrą. Po pierwsze dlatego, że dziecko przypuszczalnie nie ma grypy spowodowanej wirusem H1N1, ale może ją złapać, czekając w zatłoczonej poczekalni lekarskiej. Poza tym po kilku godzinach czekania na rozmowę z lekarzem w większości przypadków dowiesz się podstawowych rzeczy: aby podawać pociesze dużo płynów i odpowiednią dawkę leku przeciwgorączkowego oraz pilnować, żeby leżało w łóżku.
Sama pamiętaj o tym i przypominaj dziecku, aby: myło ręce oraz zakrywało buzię, gdy kaszle i kicha.
Koniecznie natomiast zadzwoń do lekarza, gdy:
kilkutygodniowy maluch ma 100,4 st. (38 stopni Celsjusza) gorączki; dziecko starsze niż 3 miesiące ma gorączkę, która utrzymuje się przez trzy dni albo wraca w przeciągu 12-24 godzin; potomek ma problemy z oddawaniem moczu i płacze przez kilka godzin; nie śmieje się ani nie wykazuje zainteresowania zabawą przez kilka godzin; dziecko ma trudności z oddychaniem oraz niebieskawe lub fioletowe dziąsła, usta lub nasady paznokci.
Jak zapewniali w tym tygodniu burmistrz miasta Michael Bloomberg, kanclerz ds. edukacji Joel Klein oraz komisarz Wydziału Zdrowia Thomas Farley miasto gotowe jest na walkę z grypą, również tą spowodowaną wirusem H1N1 i oferuje całą gamę środków pomocy. Nowy Jork zapewni dzieciom szczepionki
Po pierwsze, w nowojorskich szkołach publicznych i prywatnych tej jesieni (już od października) dostępne będą szczepionki dla dzieci, których rodzice wyrażą zgodę na szczepienie. Przy tym Departament Zdrowia zaleca szczepienia wszystkim poniżej 24 roku życia oraz grupom podwyższonego ryzyka.
W wielu ośrodkach zdrowia w Nowym Jorku czynne będą tzw. flu centers, gdzie będzie można zgłosić się po szczepionkę, poradę lekarską lub informacje na temat grypy. Miasto w ten sposób chce odciążyć izby przyjęć w szpitalach, gdzie wiosną panował chaos, w miarę jak przerażeni nowojorczycy udawali się tam z objawami grypopodobnymi.
Na stronie internetowej www.nyc.gov/flu administracja miasta informować będzie m.in. o rozmiarach, jakie grypa przybiera, gdzie udać się po pomoc i co robić w nagłych przypadkach. Na tej stronie też codziennie wymieniane będą szkoły, w których danego dnia z powodu grypopodobnych dolegliwości do szkoły nie przyszło więcej niż 4 procent uczniów.
| Komentarze: | |
Name: AS | Date: 2009-09-03 18:05:53 |
Z ostatniej chwili: Władze stanu New Jersey oferować będą darmowe szczepionki przeciwko świńskiej grypie dla osób nieposiadających ubezpieczenia zdrowotnego, których liczba szacowana jest na 1,3 mln. Szczepionki przeciwko wirusowi H1N1 są nadal testowane, ale mają być dostępne w New Jersey na przełomie września i października. Koszty pokryte będą z 16 mln dol. z federalnych dotacji. | |