Bookmark and Share

Straszne filmy

Autor: Łukasz Dziatkiewicz
2009-10-30

Gdzie najłatwiej spotkać ducha? Na seansie spirytystycznym? Na cmentarzu? Nie, w kinie!

Istnienie życia po życiu zawsze było zagadką, nad którą głowiła się ludzkość i nic dziwnego, że rozważania te przeniosły się również na grunt filmu.

Nawiedzony dom

Drugim po kinie miejscem, w którym można spotkać duchy są oczywiście stare, opustoszałe domy. Jednym z najlepszych obrazów traktujących o tych budzących grozę miejscach jest zrealizowany przez Roberta Wise’a "The Haunting" (1963). Jego fabuła traktuje o badaczu paranormalnych zjawisk, który za cel stawia sobie dowiedzenie istnienia życia pozagrobowego w okrytej złą sławą posiadłości. Ten klasyk horroru wciąż zdumiewa oszczędnością, a zarazem skutecznością użytych w nim elementów grozy. Niestety, nie da się powiedzieć tego o nakręconym w 1999 r. remake’u atakującym widza masą niepotrzebnych efektów specjalnych.
Z inspiracji "The Haunting" powstał inny słynny film o duchach – "Poltergeist" (1982). Obraz wyreżyserowany przez będącego twórcą "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" Tobe’a Hoopera, a współprodukowany przez Stevena Spielberga to pełen fajerwerków lunapark grozy. W przejażdżce bierze udział amerykańskie małżeństwo, które odkrywa, że w ich domu zamieszkali przybysze z zaświatów. Obraz cieszył się bardzo dużym powodzeniem i powstały nawet dwa jego sequele.

Ilustracja: Archiwum

Bardzo udanym odświeżeniem formuły klasycznej opowieści są "Inni" (2001) utalentowanego hiszpańskiego reżysera Alejandro Amenábara. Opowiada on o kobiecie (Nicole Kidman) oczekującej w starym dworze na powrót męża z frontu II wojny światowej. Towarzyszy jej dwójka dzieci chorych na fotofobię – alergię na światło. Wkrótce wszyscy stają się świadkami niewytłumaczalnych wydarzeń. Film Amenábara odznacza się perfekcją w kreowaniu mrocznego i tajemniczego nastroju oraz plastycznym wysmakowaniem.
Znakomitym odświeżeniem formuły filmu o nawiedzonym domu było "Lśnienie" (1980) Stanleya Kubricka. Tym razem jednak stary pałac zastępuje położony w górach hotel, którym na czas zimy ma się opiekować pisarz (demoniczny Jack Nicholson). Na miejsce przyjeżdża wraz z żoną i małym synkiem posiadającym paranormalne zdolności. To dzięki nim chłopiec odkrywa, że jego nowe miejsce zamieszkania pełne jest złych duchów. Pod ich wpływem głowa rodziny ostatecznie popada w szaleństwo. Chociaż film uznawany jest za jeden z najlepszych horrorów wszech czasów, to niezadowolony jest z niego autor literackiego pierwowzoru, Stephen King, który nie potrafił pogodzić się z wprowadzonymi przez Kubricka zmianami.

Oni są wśród nas...

Temat dziecka mającego kontakt ze zmarłymi podejmuje również "Szósty zmysł" (1999) M. Nighta Shyamalana. Jego bohater (Haley Joel Osment) jest wyizolowanym dziewięciolatkiem. Pomóc ma mu psycholog grany przez Bruce’a Willisa. Okazuje się, że chłopiec posiada tytułowy "szósty zmysł" pozwalający mu widzieć duchy. W nastrojowym i różniącym się znacznie od klasycznych "ghost story" filmie Shyamalana zmarli nie jednak są wrogo nastawieni. Dużo bardziej należy bać się natomiast żywych.
W lżejszym tonie o duchach opowiada również przebojowy "Ghost" (1990) Jerriego Zuckera (w Polsce jako "Uwierz w ducha", m.in. z tej przyczyny, że tytuł "Duch" dostał wcześnie "Poltergeist"). Przedstawiona w nim opowieść traktuje o parze małżeńskiej (Demi Moore i Patrick Swayze), której szczęście zostaje przerwane morderstwem męża. Jego śmierć nie była przypadkowa i musi on ostrzec pozostawioną wśród żywych ukochaną przed grożącym jej niebezpieczeństwem. Niestety z racji stanu, w którym się znajduje, nie jest w stanie nawiązać z nią kontaktu. Pomocna w tej kwestii okazuje się pewna spirytystka grana przez Whoopi Goldberg.
Opowieść o duchu zrealizowaną w całkowitym oderwaniu od konwencji horroru zaproponował Krzysztof Kieślowski w "Bez końca" (1984). Jego bohater grany przez Jerzego Radziwiłowicza to adwokat, który po swojej śmierci obserwuje pozostawioną wśród żywych żonę (Grażyna Szapołowska). Była to bardzo drastyczna wolta w twórczości autora "Dekalogu" – w końcu zaczynał od dokumentu. Ważne dla zrozumienia tej zmiany są okoliczności, w których powstał film, a mianowicie po wprowadzeniu stanu wojennego. Wierność bohaterki mężowi symbolizuje deklarowaną między wierszami przez twórcę wierność spacyfikowanej Solidarności.

Skomplikowane istoty bezcielesne

Także inny mistrz europejskiego kina, Federico Fellini, w swojej karierze używał duchów jako metafory. W będącym jego pierwszym pełnometrażowym filmem barwnym "Giulietta i duchy" (1965) przedstawiał historię czterdziestolatki (Giulietta Masina) odkrywającej, że jest zdradzana przez męża. Z czasem bohaterkę zaczynają nękać wizje pełne zjaw symbolizujących jej ukryte lęki oraz pragnienia. Do filmu Felliniego nawiązuje "Alicja" (1990) Woody'ego Allena, w której będąca w średnim wieku bohaterka (Mia Farrow) postanawia wyzwolić się z krępujących ją konwenansów. Jednym z przewodników na nowej drodze życia jest dla niej duch zmarłego kochanka (Alec Baldwin).
W zakorzenionej w szintoizmie kulturze Japonii powracający zza grobu zmarli są dość popularnym elementem. Hyaku monogatari kaidankai – termin ten oznaczał opowiadanie historii o duchach. Ich spisaniem zajął się na początku XX wieku Lafcadio Hearn. Jego dzieło, "Kwaidan, czyli opowieści niesamowite", posłużyły później Masakiemu Kobayashiemu za kanwę filmu o tym samym tytule z 1964 roku, na który składają się cztery opowiadające upiorne historie nowele. W pewnym stopniu do tego klasycznego filmu nawiązuje "Ring" (patrz ramka; 1998) Hideo Nakaty, który przerzuca pomost pomiędzy dawną, duchową Japonią, a tą nową, stechnicyzowaną. Jego fabuła dotyczy bowiem przeklętej kasety wideo będącej narzędziem zemsty ducha pewnej dziewczyny.
Jeśli o Azję chodzi, to również Hongkong może się poszczycić oryginalnymi i ciekawymi filmami o przybyszach z zaświatów. Nakręcona przez Siu-Tung Chinga, a wyprodukowana przez nazywanego "Spielbergiem ze Wschodu" Tsui Harka trylogia "Chinese Ghost Story" (1987-1991) mówi o perypetiach młodego bohatera mającego wciąż do czynienia z nadnaturalnymi istotami. Obrazy te stanowiły połączenie horroru, fantasy, musicalu oraz komedii romantycznej. Brzmi dziwnie? Być może, ale duchy można znaleźć w każdym gatunku filmowym. Nawet w filmach porno...


Bonus: kolejne duchy w filmach:


"Ring", czyli szał straszenia made in Japan

Jak rozchodziły się piekielne "Kręgi"? Ano najpierw była powieść prof. Suzuki, potem japońska adaptacja. Ten najbardziej kasowy film tamtejszej kinematografii wywołał falę kontynuacji, czego kulminacją były remake w USA. Pierwszy wyreżyserował Verbinski, drugi już Nakata – reżyser dwóch japońskich oryginałów. Nakata za rok ma przedstawić "trójkę" także wyprodukowaną przez Amerykanów.
"Pogromcy duchów", czyli "Ghost Busters" – nowojorscy łapacze duchów kontra wiadomo kto. Część I z 1984 r. była superhitem. Któż nie pamięta wielkiego zeń przeboju w wykonaniu gwiazdy jednego-tego szlagiera Raya Parkera jr. z chwytliwymi frazami: "Who you gonna call? Ghostbusters!" i "I ain't afraid of no ghost(s)". Część druga wypadła znaaacznie gorzej.

"Tata duch", komedia, USA, 1990
Tata (Bill Cosby) wraca z zaświatów, by jako duch zająć się wychowaniem swoich sierot i pomóc im. Póki co, ostatni film w karierze reżyserskiej Sidneya Poitiera – znanego aktora, który podobnie jak Cosby zaprzestał grywania w filmach.

"Casper", film familijny, USA, 1995
Pełnometrażowy film o najsłynniejszym i najsympatyczniejszym duszku. Tego kreskówkowego i komiksowego bohatera wykreowano tu komputerowo. Dzięki temu ta istota bezcielesna realistycznie się prezentuje. A po prawdzie jest ich więcej, w sumie cztery. Zamieszkują dom, którego spadkobiercy nie życzą sobie ich obecności. Nie chodzi tylko o samą nieruchomość… By usunąć duchy, wynajmują profesjonalistę (Bill Pullman). Córka (Christina Ricci) tego eksperta będzie z duchem za pan brat.

"Belfegor – upiór Luwru", thriller francuski 2001

Francuzi uparcie usiłują podkładać nogę Amerykanom na różnych polach, czasem nawet usiłują pokazać, że też potrafią nakręcić film w hollywoodzkim stylu. Historia ducha rodem z Egiptu dającego się we znaki w najsłynniejszym paryskim muzeum, mimo starań (w tym obsady: Sophie Marceau, Michel Serrault, Julie Christie) pozostaje pokazaniem języka, który okazuje się koślawy.

"Nang Nak", dramat tajski 1999

Na przełomie wieków powstały dwa filmy grozy o istotach niewiedzących, iż nie należą do świata żywych: "Inni" i "Szósty zmysł". W tej egzotycznej produkcji będącej bardziej dramatem z elementami miłosnymi niż horrorem, sytuacja jest inna. Z wojny do rodzinnej wioski wraca szczęśliwie mężczyzna. Czeka na niego żona i dziecko. Po pewnym czasie okazuje się, że bliscy są duchami.

"Poltergay", francuski horror komediowy, 2006
Małżeństwo wprowadza się do starego domu, gdzie straszą duchy pięciu …gejów. Osobliwe poczucie humoru nie trafi do każdego widza, a co poniektórych wręcz zniesmaczy. Tylko dla politycznie poprawnych miłośników duchów na wesoło. Niewielka to chyba grupa...

"What Dreams May Come", melodramat, USA, 1998
Miłość, która nie zna granic, nawet nieba i piekła. Szczęśliwe małżeństwo (Annabella Sciorra i Robin Williams) znajdzie się na krawędzi, gdy zginie ich dwójka dzieci. Przetrwają to, ale gdy ginie i on, wdowa popełnia samobójstwo. Mężczyzna trafia do raju, gdzie spotyka dzieci, a ona jako, że odebrała sobie życie, nie. Wtedy małżonek decyduje się na podróż przez raj, czyściec i piekło, by uratować lubą. Pomoże mu w tym mędrzec (von Sydow). Patetyczne, ckliwe, a wizualnie rozkosznie kiczowate (Oscar za efekty, nominacja za scenografię).

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc