Bookmark and Share

Masaż tantryczny

Autor: Krzysztof Kolecki
2009-10-16

Ogień jest metaforą podniecenia seksualnego. Czy może nas to dziwić?

Już dziadek Freud przełamał to tabu, przez które długo w naszej zachodniej kulturze nie przyznawaliśmy się do odczuwania tkwiącej w nas naturalnej, ognistej, niepohamowanej siły. Kiedy to tabu ostatecznie puściło (za sprawą A. Kinseya, Dzieci Kwiatów i tabletki hormonalnej, słowem: rewolucji seksualnej) zakochaliśmy się w swobodzie używania tej energii dla osiągania zarówno cielesnej rozkoszy, jak i psychicznej satysfakcji. Pełne rozpasanie.
W XXI w. wahadło wraca znów w stroną naturalnego tłumienia. Gdy seks jest już wszędzie i dla każdego na sprzedaż (nawet w naszych telefonach komórkowych), w sposób całkiem zrozumiały zaczynamy go mieć dość. Nudzi się i nuży, zwłaszcza, gdy odbieramy go jako swoistego rodzaju powinność. Coraz częściej do gabinetów psychologów i seksuologów przybywają małżeństwa z objawami znacznego zaniku libido. Nasze ciała i dusze po prostu buntują się przeciw eksploatowaniu tej świętej energii życiowej.
Tymczasem od tysięcy lat w kulturach wschodu rozumiano, że ogień energii życiowej – seksualnej równie łatwo jak podsycać, można zabrudzić i zgasić. Ryzyko to dotyczy zwłaszcza nadmiernie eksploatujących się mężczyzn. Gdy zaś umiejętnie wykorzystać tą energię życiową, która choć ma charakter seksualny (bo od stosunku płciowego się wzięło nasze życie, bo jest ona podzielona na część żeńską i męską i wreszcie dlatego, że może być wykorzystywana dla rozkoszy seksualnej), nie musi się wiązać tylko z aktywnością seksualną, można zapewnić sobie potężny impuls do skoku świadomości w kierunku transcendentnym. Choć pojęcie "transcendencja" jest dla wielu z nas zbyt niezrozumiałe, to można jej doświadczyć namacalnie! Jeśli nie wierzycie, przeczytajcie list, jaki dostałem od jednego z moich byłych pacjentów po tym, jak jego żona zaprezentowała mu radośnie nowo opanowaną na kursie Tantry umiejętność masowania – pobudzania energii Kundalini do odczucia wszechobejmującej miłości.

Zdjęcie: Archiwum


Najpierw Asia siada po mojej lewej stronie. Zaczyna używać dużych ilości oliwki, nanosi ją na moją skórę. Długo nic konkretnego się nie działo, oprócz tego, że było przyjemnie. Niby chciałem na nią patrzeć, lecz byłoby to zbyt niewygodne. Zamykam więc oczy. Gdy się przesiadła na moją prawą stronę – poszło! Już wcześniej przypadkiem muskała kilkukrotnie mój penis. Prawie od początku i przez cały czas miałem wzwód o różnym stopniu twardości. Jednak to, co się zadziało, nie miało nic wspólnego ze stymulacją seksualną narządów płciowych lub innych miejsc erogennych. Będąc masowanym od prawej strony stopniowo, zacząłem czuć, jak rozkosz i energia narasta od podbrzusza do góry ciała i do nóg. Zacząłem jęczeć. Nie widziałem żadnych obrazów, cały czas byłem przytomny i pamiętam wszystko. Narastało to tak we mnie chyba co najmniej 10-15 min (choć równie dobrze mogło to być 25 min). Czas przestał grać jakąkolwiek rolę i jego percepcja mogła być zaburzona. Następnie fala energii doszła do mojej głowy i do dłoni. Wygięła mi nadgarstki jakby w ataku epilepsji. Już jakiś czas wcześniej skierowałem ręce oparte łokciami o ziemię do góry. Jakbym chciał się bać, dotykać czegoś blisko nade mną. Usta paliły mnie jak żywym ogniem, lub raczej jakby buzowały w nich iskry wysokiego napięcia. Ciekawe, jakby to było, gdyby A. mnie wtedy pocałowała? Jakbym to czuł? Końcowa fala energii powodująca "wybuch", a raczej przepływ orgazmu głębinowego doszła do czubka głowy. Wygięło mnie całego w tył i zawyłem z rozkoszy i od płaczu ogromnej wdzięczności. Pociekły grube łzy. Wycie zamieniło się w łkanie, które było po części śmiechem i trzymało mnie tak ok. 10-20 min. Jeszcze raz stwierdzam, że trudno obiektywnie określić przepływ czasu. Wszystko stało się nieistotne, poza wszechdojmującym uczuciem błogości, miłości płynącej od i do Mnie. Była tam także przeogromna wdzięczność. Dla Asi, dla świata całego, dla losu, dla Boga jakiegoś...
Nigdy nie przeżyłem takiego uniesienia, pełnego najwyższego szczęścia, choć byłem masowany już dziesiątki razy w różnych tradycjach i technikach. Płakałem. Asia patrzyła na mnie, wreszcie nasze oczy się spotykały. Kiwała głową mówiąc: "Tak, tak ma być, teraz wiesz, że możesz wszystko, masz moc, aby osiągnąć wszystko, czego chcesz". No i wiedziałem, że to prawda. Prawdopodobnie, jakby nawet nie wypowiedziała tych słów i tak odczytałbym to z jej kiwania głową.
"Paraliż" ustępował stopniowo. Poruszałem ustami, jakbym bezgłośnie recytował jakieś nieznane mojej świadomości mantry. Jeszcze około 15 minut odpoczywałem w tym błogim świecie, w którym dotknąłem Ojca mego – Stwórcę, oraz poczułem dotyk Matki mojej – Miłości.
Ten opis mówi sam za siebie, więc już nie będę go komentował. Takie naprawdę mistyczne, a zarazem fizyczne doświadczenie zasługuje na najwyższy szacunek, który oddam mu poprzez nieocenianie i nieanalizowanie. Powiem tylko: to naprawdę nie miało nic wspólnego z uprawianiem seksu. To było uprawianie czystej miłości.
Czego i Państwu gorąco życzę!

       •

Zasady Tantrycznego masażu są niezwykle proste:
a) należy robić długie, bardzo powolne, posuwiste ruchy, b) być maksymalnie czułym i delikatnym, c) masować partnera tak, jakby się masowało samego siebie ze świadomością, że to ciało jest świątynią duszy i przecudownym darem na to życie. Robić to z miłością i cierpliwością.

      •

Tantra, tantryzm – w buddyzmie, hinduizmie i dżinizmie tradycja duchowa oparta o filozofię niedualistyczną, uznająca, że wszystko, co istnieje, stanowi manifestację jednego bytu. Byt ten jest rozumiany najczęściej jako forma czystej świadomości. Tantra dosłownie znaczy "sieć", "tkać". Odnosi się do stanu świadomości, w którym zwykły świat jest nieoddzielny od doskonałego oświecenia, w taki sposób, jak dwie nici splecione są w gęstej fakturze materiału.
Adepci tantry nie wykluczają żadnego przejawu życia i świata, uznając, że wszystko jest doskonałością i może być umiejętnie użyte na drodze oświecenia. Stosują różnego rodzaju praktyki, zawierające elementy jogi, medytacji czy magii, przekazywane często jedynie ustnie w nieprzerwanej linii od nauczyciela do ucznia. Na Zachodzie tantra przywołuje na myśl przede wszystkim otwarty i szczery stosunek do seksu, jako że podejście to różni się znacznie od znanego nam stereotypu duchowości – ascezy. Energia seksualna jest takim samym źródłem energii do wykorzystania dla oświecenia, jak każde inne.

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc