
To temat na książki i albumy, niemniej zapraszam Państwa na mały przegląd filmów z tytułowymi obiektami.
"Król i ja"
Powstały w oparciu o powieść musical broadway’owski, który miał premierę w 1951 r. Jest to opowieść o brytyjskiej nauczycielce, która dostaje propozycję uczenia dzieci króla Syjamu (Tajlandia). Druga i najsłynniejsza ekranizacja pochodzi z 1956 r. Tamże w roli rzeczonego ciała pedagogicznego pojawiła się Deborah Kerr. Partnerował jej słynny łysy aktor rosyjskiego pochodzenia Yul Brynner. Wersja dla X muzy przyniosła mu Oscara za najlepszą rolę męską. Było to do przewidzenia, bowiem powtórzył wielki sukces z Broadwayu, który to otworzył przed nim karierę także w fabryce snów. Natomiast klęską okazała się kontynuacja serialowa (tylko 13 odcinków). Brynner miał już wtedy wyraźnie najlepsze lata za sobą. Opowieść ta doczekała się jeszcze trzech innych adaptacji, w tym jednej animowanej oraz wersji rozegranej w innej lokacji.
"Biały pałac"
melodramat USA 1990
Młody zamożny wdowiec i wyraźnie starsza od niego kobieta - kelnerka, która jak i on straciła kogoś bliskiego. Nie może być inaczej, ich drogi życiowe muszą się skrzyżować. Tym bardziej, że reżyserował ekspert od wszelkich opowieści miłosnych Luis Mandoki (np. "Message in a Bottle"). Zagrali będący natenczas na topie Susan Sarandon i James Spader. Tytułowy pałac to... diner.
"Magnat"
polski dramat historyczny 1986
Saga rodu niemieckich arystokratów żyjących na zachodnich kresach Polski w pierwszej połowie XX wieku. W filmie nazywają się von Teuss, ale historia oparta jest na dziejach książąt von Pless. Część tego rodu zamieszkiwała Pszczynę, tamtejszy pałac (zwany zamkiem) wyśmienicie zagrał w tym dziele Filipa Bajona. Na tle obiektu koncertowe kreacje stworzyli m.in.: Jan Nowicki, Jan Englert i Bogusław Linda. Równolegle powstała wersja rozbudowana do serialu - "Biała wizytówka".
"Amadeusz"
dramat kostiumowy 1984
Przesławny film Miloša Formana będący ekranizacją sztuki Petera Shaffera. Historia Mozarta została tu opowiedziana z punktu widzenia jego rywala, Salieriego, który miał tragicznie zaważyć na życiu geniusza (co nie jest zgodne z historyczną prawdą!). Deszcz nagród, w tym m.in. jedenaście nominacji do Oscara, z czego osiem wygranych, cztery nagrody BAFTA oraz tyle samo Złotych Globów. Forman jest Czechem i to w jego ojczyźnie - zwłaszcza w Pradze - nakręcono większość zdjęć. Niemało wnętrz pałacowych do podziwiania!
"Królowa"
dramat angielsko-francusko-niemiecki 2006
Rzecz wybitnie współczesna, ale o najprawdziwszej królowej. Helen Mirren w roli angielskiej królowej Elżbiety II, która musi stawić czoła śmierci księżnej Diany. To tragiczne wydarzenie, które wstrząsnęło nie tylko Wielką Brytanią, ale i znaczną częścią cywilizowanego świata, zbiegło się z wyborem nowego premiera - Toniego Blaira. Reżyser Stephen Frears ma na koncie o wiele lepsze filmy. Ot, choćby kostiumowe "Niebezpieczne związki" na podstawie powieści Choderlosa de Laclosa. Ten głośny utwór o namiętności damsko-męskiej filmowano wielokrotnie, także w wersjach uwspółcześnionych. Zaraz po Frearsie swoją, o wiele radośniejszą, wersję przedstawił Forman. W obu można napaść oczy pałacowymi salami. Przed oboma, nie tylko czapki, ale i peruki z głów!
Dla poszukujących pałaców w filmach podsuwam jeszcze następujące pozycje: "Barry Lyndon" w reżyserii Kubricka, "Kontrakt rysownika" angielskiego, mocno ekscentrycznego artysty filmowego Petera Greenaway'a, "Jefferson w Paryżu", "Ostatni cesarz" (o ostatnim cesarzu Chin), do oglądania i słuchania "Wszystkie poranki świata", zeszłoroczny dramat kostiumowy "The Duchess" czy "Maria Antonina". Z produkcji polskich warto przywołać: "Ziemię obiecaną" z pałacami łódzkich fabrykantów, "Marysię i Napoleona", "Króla Maciusia I” (to ekranizacja Wandy Jakubowskiej z 1958 r. na podstawie powieści Janusza Korczaka) oraz "Rozmowy kontrolowane". W tym ostatnim, będącym kontynuacją "Misia" Barei, można zobaczyć zniszczenie specyficznego pałacu - Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Anihilacja ta jest, niestety, mało wiarygodna.
A teraz do zamków się skierujmy
"Where Eagles Dare"
amerykańsko-angielski film wojenny 1968
Alistair MacLean zasłynął szczególnie dziełami "Działami Navarony" i "Tylko dla orłów". Ich adaptacje osiągnęły największych sukces spośród licznych ekranizacji twórczości szkockiego pisarza. Amerykańscy komandosi (jako dowódca Richard Burton, zaś jego podwładnego gra Clint Eastwood) dostają za zadanie uwolnić generała przetrzymywanego przez hitlerowców w alpejskim zamku. Muszą także zneutralizować zdrajcę we własnych szeregach.
"Czarny rycerz"
komedia USA 2001
Gamoniowaty czarnoskóry pracownik (Martin Lawrence – obie części "Bad Boys") parku rozrywki poświęconego średniowieczu, w wyniku uderzenia w głowę przenosi się do... XIV-wiecznej Anglii. Spotyka tam legendarnego rycerza, traci głowę dla pięknej Victorii, wplątuje się w nie lada kabałę... Zabawne tylko chwilami. Producenci tego filmu sami powinni puknąć się w głowę. Ale zamki są w "Czarnym rycerzu" – zarówno wykorzystywane komercyjnie takie pseudo, jak i rzekomo autentyczne.
"Gdzie jest generał?"
polska komedia wojenna 1963
Mistrzowska polska komedia wojenna. Lepsze są tylko ewentualnie "Giuseppe w Warszawie" lub trylogia "Jak rozpętałem II wojnę światową". Tę drugą, podobnie jak "Gdzie jest generał?" wyreżyserował Tadeusz Chmielewski. Ofermowaty żołnierz pechowiec trafia do zamczyska, gdzie przebywa również piękna rosyjska żołnierka oraz niemiecki generał. W tych rolach: Jerzy Turek, Elżbieta Czyżewska oraz Stanisław Milski. Klasyczne, ale nadal cieszy.
"Zemsta"
polska komedia 2002
Chyba tylko to rodzime dzieło można uznać za komedię na światowym poziomie. Więc dziwne (a może właśnie dlatego?), że przed Wajdą (choć gwoli ścisłości mocium panie nie tylko on miał to w planie) zrobiono to tylko raz – ponad 50 lat temu. W 2002 r. powstał film nietrzymający się niewolniczo sztuki, z wyborną obsadą (zwłaszcza Cześnik Raptusiewicz - Gajos), Papkin (Polański we własnej osobie) oraz Podstolina - Figura, ale i tak największe oklaski należą się staremu świntuchowi Fredrze. Zgodnie z oryginałem, akcja toczy się w podupadłym zamku zamieszkiwanym przede wszystkim przez wojujących ze sobą szlachciców.
"Drakula"
horror z wątkiem miłosnym, USA 1992
Zamczyska to ulubione miejsce do straszenia. Stało się tak między innymi dlatego, że swój zamek miał król wampirów Drakula. Sam hrabia należy także do władców ekranizacji, bowiem pojawił się w nie mniej niż w 160 filmach! Jedną z najciekawszy filmowych adaptacji zaproponował Francis Ford Coppola. Młody prawnik (Keanu Reeves) zostaje skierowany do Transylwanii, aby sprzedać ruiny starego, podlondyńskiego opactwa ekscentrycznemu księciu Drakuli (genialny Gary Oldman!). Arystokrata zdaje się być miłym starszym mężczyzną, jednak... Natrafiając przypadkiem na zdjęcie narzeczonej Anglika (Winona Ryder), Drakula rozpoznaje w niej swoją ukochaną sprzed wieków. Książę więzi nieszczęśnika w swym zamku, a sam udaje się do Londynu. Do zasadniczej obsady załapał się także Anthony Hopkins jako pogromca wampirów Van Helsing.
Zamki pojawiają się filmach jeszcze częściej niż pałace. Jako dowód przypomnę choćby takowe:
– Francuska superprodukcja "The Messenger: The Story of Joan of Arc" Luca Bessona, gdzie możemy zobaczyć m.in. jak zamki zdobywano.
– Także stworzona głównie siłami Francuzów "Królowa Margot" (traktuje o nocy św. Bartłomieja, czyli o krwawych wydarzeniach z nocy 23 na 24 sierpnia 1572 r., związanych z pogromem hugenotów w Paryżu.
– "Ludwig" Luchino Viscontiego traktujący o autentycznym królu – władcy Bawarii Ludwiku II, znanym również jako Ludwik Szalony lub Bajkowy Król (1845-1886). To na jego replice zamku swój wzorował Disney.
– Niemało filmów odwołujących się do Króla Artura i jego rycerzy okrągłego stołu, np. "Camelot", "First Knight", "Król Artur" i zdecydowanie nad nimi górujący "Excalibur" (John Boorman, 1981). Nie zapominajmy również o kultowym dziele pt. "Monty Python i Święty Graal" grupy "Monty Python".
A do tego przeróżne i liczne ekranizacje czy przeróbki "Hamleta" i "Trzech muszkieterów", polska "Królowa Bona" i obie części "Elizabeth".
Warto zwiedzać zamki i pałace, najlepiej te prawdziwe oczywiście.