Bookmark and Share

Uwaga! E-Verify już obowiązuje

2009-09-15

Od 8 września wszyscy wykonawcy i podwykonawcy (contractors i subcontractors) realizujący zamówienia dla rządu federalnego muszą zweryfikować uprawnienia swoich pracowników w bazie danych E-Verify.

Przepisy mogą dotyczyć także wielu Polaków, zarówno właścicieli firm, jak i pracowników, jeśli ich pracodawca realizuje zamówienia rządu federalnego.

Administracja ciągle przesuwała termin, od którego wszystkie spółki realizujące rządowe kontrakty będą musiały korzystać z E-Verify. Zarządzenie w tej sprawie podpisał w 2008 roku poprzedni prezydent George W. Bush. Po ostatnim odroczeniu sąd nie zgodził się na kolejne opóźnienie i przepis zaczął obowiązywać od 8 września.

E-Verify obowiązuje także w kilku stanach (patrz tabela poniżej)

Program jako przymusowy wprowadziły nie tylko władze federalne. Także coraz więcej stanów wprowadziło prawo zobowiązujące wszystkie biznesy do wzięcia udziału w E-Verify. Ostatnio taki projekt pojawił się w legislaturze stanu Ohio. W innych stanach istnieje wymóg sprawdzania przez E-Verify kandydatów do pracy w administracji publicznej.

Nawet Citizenship and Immigration Services nie spodziewa się jednak zalewu pytań dotyczących statusu pracowników. "Bez paniki – uspokaja podczas telekonferencji z przedsiębiorcami Bonnie Gibson z nowojorskiej firmy prawniczej Fragomen, Del Rey, Bernsen & Loewy – czasu jest sporo, choć nie na tyle dużo, żeby się nie spieszyć".

30 DNI NA WEJŚCIE DO PROGRAMU, 90 – NA WERYFIKACJĘ

Do tej pory pracodawcy używali papierowego formularza I-9, żeby potwierdzić prawo pracownika do podjęcia legalnego zatrudnienia. E-Verify ma zwiększyć skuteczność tej weryfikacji. Chodzi nie tylko o wyłapanie ludzi, którzy są w USA nielegalnie, ale także o zamknięcie furtki dla osób przebywających w Stanach legalnie, ale bez prawa pracy (np. na niektórych kategoriach wiz studenckich czy wizach H-4).

Według obowiązujących od ubiegłego wtorku przepisów kontraktorzy i subkontraktorzy będą mieli 30 dni od czasu zawarcia kontraktu na przystąpienie do programu E-Verify. Od tego momentu z kolei zacznie upływać 90-dniowy termin, w którym będą musieli zacząć sprawdzać informacje dotyczące nowo zatrudnianych pracowników i niektórych obecnych. Wykonawcy będą mieli także opcję sprawdzenia prawa do podjęcia legalnego zatrudnienia wszystkich swoich pracowników, muszą jednak zawiadomić o tym rząd federalny. Na kontraktorach ciążyć będzie również obowiązek wyegzekwowania od swoich podwykonawców wywiązania się z obowiązku uczestnictwa w E-Verify. Tu może być najwięcej niespodzianek. Mniejsi kooperanci mogą być bowiem zaskoczeni tym, że ich zleceniodawca wykonuje zlecenia dla rządu.

Generalnie obowiązek zapisania się do E-Verify dotyczyć będzie wszystkich wykonawców kontraktów powyżej 100 tysięcy dolarów, które trwają dłużej niż cztery miesiące i zostały zawarte po 8 września. Niektórzy kontraktorzy stale pracujący dla rządu mogą być także zmuszeni do przystąpienia do E-Verify, mimo że umowy zostały zawarte wcześniej.

BĘDZIE LAWINA ZWOLNIEŃ?

Rzecznik Citizenship and Immigration Services Bill Wright nie spodziewa się gwałtownego wzrostu liczby przeszukań w bazie E-Verify. Część kontraktorów po prostu zapisała się już wcześniej, bo o wejściu w życie rozporządzenia wiedziano od dłuższego czasu. Do 8 września udział w programie miał dobrowolny charakter. Zapisało się do niego ok. 145 tysięcy pracodawców, a co tydzień przybywa tysiąc nowych. To ciągle niewielki ułamek z około 7,4 miliona firm działających w USA i zatrudniających 115 milionów ludzi.

E-Verify wciąż budzi jednak wiele kontrowersji. Jego przeciwnicy zwracali uwagę, że program jest podatny na błędy i może zagrozić swobodom obywatelskim. E-Verify wykorzystuje bazę danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego i Administracji Social Security. Ta pierwsza zawiera około 80 milionów nazwisk imigrantów, ta druga – dane 450 milionów osób. Przy takiej liczbie danych pomyłki są nieuniknione. Niedokładność nawet rzędu ułamka procent oznacza kłopoty dla kilkuset tysięcy osób. Coalition for Humane Immigrant Rights z Los Angeles ocenia, że około 3 milionów legalnych imigrantów może być błędnie odrzuconych przez system, jako osoby bez prawa do legalnego zatrudnienia. Chodzi przede wszystkim o osoby noszące popularne nazwiska oraz te, którym wprowadzono do baz danych błędne numery Social Security. Co roku Social Security Administration koryguje kilkaset tysięcy takich przypadków. Doris Meissner, ekspertka ponadpartyjnego Migration Policy Institute i była szefowa Immigration and Naturalization Service uważa jednak, że rozszerzenie E-Verify zmusi rząd do "uszczelnienia" bazy danych.

William Wright, rzecznik prasowy Citizenship and Immigration Services w wypowiedzi dla "USA Today" ocenił, że około 3,5 proc. wszystkich przeszukań nazwisk imigrantów daje wynik negatywny – osoby te nie mają praw do podjęcia pracy w USA.

E-VERIFY DLA KAŻDEGO?

Politycy i wiele organizacji opowiadających się za kontrolą nielegalnej imigracji domagają się wprowadzenia E-Verify jako obowiązkowego programu dla wszystkich pracodawców. Za taką opcją opowiadają się także niektórzy zwolennicy reformy imigracyjnej w Kongresie, którzy chcą, aby program amnestyjny był połączony ze ścisłym egzekwowaniem prawa imigracyjnego. Z danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego wynika, że E-Verify staje się coraz popularniejszy. W ciągu pierwszych 11 miesięcy obecnego roku budżetowego (który rozpoczął się 1 października) w systemie sprawdzono 7,6 miliona danych. To około 200 tysięcy tygodniowo. Dla porównania – w całym 2008 roku odnotowano 6,6 miliona przeszukań. Liczba ta będzie systematycznie rosła, bo w mijającym tygodniu Izba Reprezentantów zwiększyła fundusze na rozwój E-Verify w 2010 roku o 50 milionów dolarów – do 162 mln USD. Poprawkę przeforsował demokratyczny kongresman Parker Griffith, który uważa E-Verify za znakomite narzędzie zwalczania nielegalnej imigracji, która – jak stwierdził "drenuje szkoły, szpitale i lokalne budżety". Podobną poprawkę o zwiększeniu budżetu na E-Verify zamierza wprowadzić także Senat. Jej sponsorem ma być demokratyczny senator Richard Shelby.

"Zwolennicy uważają, że jest to narzędzie egzekwowania prawa imigracyjnego – twierdzi Angela Kelley, wiceprezes organizacji Center for American Progress – w rzeczywistości to amerykański pracownik musi za każdym razem pytać rząd o pozwolenie na podjęcie pracy". Inni działacze zwracają uwagę, że E-Verify nie stanowi panaceum na zjawisko nielegalnej imigracji – wręcz przeciwnie, zepchnie "nieudokumentowanych" cudzoziemców jeszcze bardziej na margines społeczny. "Na pewno nie wyjadą z powodu E-Verify" – mówi "LA Times" prawnik imigracyjny Peter Schey.

Niektóre biznesy świadomie nie zapisują się do E-Verify, gdyż zdają sobie sprawę, że skutki zweryfikowania pracowników mogłyby okazać się opłakane. Tak jest na przykład w rolnictwie i przemyśle spożywczym, gdzie ogromną większość niewykwalifikowanych prac wykonują nielegalni.

det



Komentarze:

Name: Jennifer

Date: 2009-09-15 18:52:59

robi sie tutaj teraz przerypane, bedziemy na tratwach odplywac, zaniedlugo ameryka bankrut

Name: Jessica

Date: 2009-09-15 19:13:03

Ja stad uciekam w przyszlym roku juz,ma dosyc sprzatania kilbli za $6/h.

Name: Jennifer

Date: 2009-09-15 19:19:05

.............don't worry, ameryka sobie poradzi ,nielegalni do domu,czas przyszel na was wiesniaki --' nikt was nie zatrudni na lewych papierach,chyba ,ze kible tam zawsze znajdzie sie jakies otwarcie.

Name: jku

Date: 2009-09-15 19:57:10

wyjebac z ameryki nielegalnych - brawo

Name: NIelegalny władzio

Date: 2009-09-15 20:29:57

jku bucu tępy.słoma ci z butów wystaje

Name: hendryk

Date: 2009-09-16 15:46:35

wy hamy powyginane spadac do robczyc i moniek

Name: mk

Date: 2009-09-17 00:58:40

Nowe zdjecia z obozow deportacyjnych w razie zatrzymania przez ICE: mkk.blox.pl

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc