Bookmark and Share

Zachód 2009

Autor: PAWEŁ ŁEPKOWSKI
2009-11-20

Foto: Archiwum
Podczas manewrów wielu przypadkach obserwatorzy dostrzegli elementarne błędy w obsłudze sprzętu i użyciu niektórych środków bojowych

Ostatnie wielkie manewry sił rosyjsko-białoruskich Zapad 2009 (Zachód 2009) składały się z różnych faz operacji wojskowych, mających na celu odparcie przypuszczalnej agresji wojsk NATO.
Chociaż z formalnego punktu widzenia ćwiczenia miały jedynie charakter defensywny, niemal wszyscy specjaliści z dziedziny obronności uważają, że zastosowane w niej środki bojowe i skala manewrów wskazywały bardziej na symulację inwazji na pierwszą linię obrony państw NATO. Podobne symulacje wojskowe były przeprowadzone w 1981 i 1999 roku. W sierpniu 1981 roku Zachód po raz pierwszy dowiedział się o wprowadzeniu w skład arsenału Armii Czerwonej pocisków średniego zasięgu RSD-20 oraz lotniskowców klasy Kijów, zwanych pod nazwą Projekt 1143. Od 1996 roku lotniskowce te służą marynarce wojennej Chińskiej Republiki Ludowej.
POKAZ SIŁ
Manewry Zapad 81 były pierwszym tak wielkim pokazem sił ówczesnego Związku Sowieckiego. Pojawiły się opinie, że gdyby wojska i środki bojowe zgromadzone do manewrów zostały natychmiast użyte do uderzenia na Europę Zachodnią, to Armia Czerwona znalazłaby się nad brzegami Atlantyku najdalej w dwa tygodnie.
Drugie tego typu manewry, tym razem połączonych sił Federacji Rosyjskiej i Republiki Białoruskiej, z 1999 roku wykazały, że Rosja chwilowo nie byłaby w stanie odeprzeć inwazji wojsk NATO i jedynym środkiem obrony jest broń nuklearna.
W tegorocznych manewrach Zapad 2009 Rosja wystawiła 220 czołgów, 470 pojazdów opancerzonych, 230 dział i 60 samolotów. Były strategiczne bombowce Tu-160, Tu-95MS oraz Tu-22M3. Pierwszy raz Rosjanie zaprezentowali nowe samoloty myśliwsko-bombowe Su-34 oraz Su-24M. Rozpoznanie strategiczne i dowodzenie operacji w powietrzu otrzymali piloci samolotów A-50. Na pozorowanym polu bitwy pojawiło się 40 helikopterów bojowych i 12,5 tys. żołnierzy (z czego połowę stanowili Białorusini).
Siły zbrojne Rosji i Białorusi zaprezentowały najwyższej klasy sprzęt, niczym nieustępujący wyposażeniu wojsk NATO. Jednym z przykładów może być zastosowanie na polu bitwy nowego systemu automatycznego wskazywania celów w bombowcach rosyjskich WWS – Su-24M i Tu-22M3.
ELEMENTARNE BŁĘDY
Chociaż sprzęt jest wizytówką techniki najwyższej klasy, to nie można tego samego powiedzieć o profesjonalizmie dowódców, w tym głównie Białorusinów. W wielu przypadkach obserwatorzy dostrzegli elementarne błędy w obsłudze sprzętu i użyciu niektórych środków bojowych. Przykładem może być prowadzenie samolotów MiG-29UB przez białoruskich pilotów z 927. myśliwskiej bazy lotniczej Bierieza i samolotów Su-25UB przez pilotów z 206. szturmowej bazy lotniczej w Lidzie. Piloci nie potrafili wykonać lądowania na prostej drodze w warunkach bojowych pod osłoną śmigłowców Mi-24. Białoruscy piloci umieli jedynie imitować lądowanie, przelatując ok. 100 m nad drogą. Zdziwionym obserwatorom zagranicznym tłumaczyli, że manewry przebiegały w fatalnych warunkach atmosferycznych, w deszczu i przy silnym zachodnim wietrze. Komentatorzy zachodni uznali, że jest to kompromitacja białoruskiego lotnictwa, którego piloci są bardzo słabo wyszkoleni.
Jaki jest ogólny bilans manewrów Zapad 2009? Rosjanie dowiedli, że dysponują najwyższej klasy sprzętem bojowym i wysokiej klasy myślą techniczną. Jednocześnie manewry wykazały duże braki w wyszkoleniu zawodowej kadry oficerskiej obu armii i zapleczu logistycznym.

Wiadomość*:

Dodaj komentarz:

Podpis:

Wpisz kod z obrazka powyżej:


loc